Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Większe dobro, czyli co?

WIĘKSZE DOBRO
Ana Francisconi/Unsplash | CC0
Udostępnij

Znajomy tata miota się, szukając pracy. Kolega zastanawia się, czy zwolnić pracownika. Inny stoi na zawodowym rozdrożu. Ktoś jeszcze inny próbuje skleić małżeńskie rany. Przed każdą z tych osób stoją wybory i kilka możliwych rozwiązań. Też tak masz, że ludzie pytają cię, co mają robić? Też nie wiesz, co im odpowiedzieć?

Bolesne decyzje

Podejmowanie decyzji zawsze oznacza stratę. Jak zjesz ciastko, to nie masz ciastka. Decydujesz się zerwać z nałogiem albo odejść z dającej stabilność pracy? Zachwianie status quo i poczucia bezpieczeństwa będzie bolało!

Jasne, że boli mniej, jeśli masz pewność, że decyzja jest właściwa. Ale skąd masz wiedzieć, że ta decyzja jest tą dobrą? Możesz wybrać pracę lepiej płatną, lub bliższą twojej pasji. Który wybór będzie właściwy? Czy da się dobrze doradzić w takiej sytuacji?

 

Zadawaj pytania

Czasem ktoś pyta o radę. Może to być chęć przerzucenia dylematu na inną osobę. Może też chodzić o utwierdzenie w już podjętej decyzji. Świetnie jest otrzymać dobrą radę. Ale dawanie dobrej rady wiąże się z dużym ryzykiem. Może prowadzić do poważnych konsekwencji.

Z zasady mam dystans do osób, które mają natychmiastowe i kategoryczne odpowiedzi na dylematy innych. Dlatego uważam, że lepsze od dawania odpowiedzi jest zadawanie pytań – dobrych pytań otwartych.

  • Jakie będą konsekwencje twoich decyzji?
  • Co możesz zyskać, a co stracić w perspektywie najbliższych 10, a nawet 20 lat?
  • Po czym poznasz, że decyzja jest zgoda z twoimi najgłębszymi wartościami?
  • Co musiałoby się wydarzyć, żeby zniknęły twoje wątpliwości?
  • Co w tej sytuacji jest wyborem większego dobra?

 

 

Większe dobro

Pytanie o większe dobro „rozwala system”. Pomogło mi w prawie każdej z ostatnio odbytych rozmów. Zadziałało jak kompas. Większość moich rozmówców nie zdążyło jeszcze usłyszeć go do końca i już znało odpowiedzi na swoje dylematy.

Szukanie większego dobra wiąże się z postacią Ignacego z Loyoli. Zauważył on, że w jego życiu pojawia się wiele możliwości zrobienia dobrych rzeczy. Często jednak te dobre działania zabierają mu czas, energię i uwagę w pracy nad tym, co jest większym dobrem. Uważał on, że to zły duch podsuwa mu dobre rzeczy, które jednak przesłaniają to, na czym powinien naprawdę się skupić.

 

Właściwy kurs

Ignacy wiedział, co jest dla niego najważniejsze. Widział na czym ma się skupić. Ale nie każdy wie, jaki jest właściwy kurs w jego życiu. Z pomocą może przyjść określenie życiowych ról. Ksiądz Tischner miał kiedyś powiedzieć: „Czasami się śmieję, że najpierw jestem człowiekiem, potem filozofem, potem długo, długo nic, a dopiero potem księdzem”.

Ksiądz, żona, mąż, pracownik, chrześcijanin. Rola która najbardziej definiuje nasze życie, pomaga określić, co będzie dla mnie większym dobrem. To raczej oczywiste, że jeśli jestem tatą, ważniejsze będzie utrzymać rodzinę niż jej kosztem realizować swoje pasje. Szkoda, że dylematy przeważnie mają więcej niuansów. Czy rozstać się z pracownikiem, który zarabia dla firmy pieniądze, ale konfliktuje ludzi? Czy odejść z pracy, która daje stabilność finansową, ale rozbija życie rodzinne.

 

Małe jest większe

Jan Tyranowski był księgowym. Porzucił jednak to zajęcie i zdecydował się na mniej płatną i mniej prestiżową pracę krawca. Uznał, że pozwala mu ona skupić się na życiu duchowym, które uważał za najważniejsze. W ten sposób chciał sięgnąć po większe dobro. Nikt pewnie nie usłyszałby o Janie Tyranowskim gdyby nie to, że jego duchowym wychowankiem był (sic!) Karol Wojtyła.

Większe dobro rzadko kiedy oznacza szybkie pieniądze i wyższe stanowiska. Często oznacza, że za chwilę przyjdzie wyrzeczenie, trud i nieprzyjemności. Często jest wyrzeczeniem na rzecz czegoś, co wydaje się mało ważne i przyniesie dobre owoce za wiele lat.

Jak odkryć, czym dla mnie jest większe dobro? Przeważnie znamy je od dawna, choć nie zawsze mamy tego świadomość. Szczęście ma ten, kto znalazł uważnego i roztropnego rozmówcę. Może usłyszeć odpowiedź na życiowe pytania w tym, co sam głośno mówi we własnej sprawie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail