Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconKościół
line break icon

Kapłan niesłusznie posądzony o gwałt. Bolesna historia z zaskakującym zakończeniem

KSIĄDZ, PRAWO

Shutterstock

Łukasz Kobeszko - publikacja 26.02.19

„Wolałbym, aby ktoś od razu strzelił mi w głowę, niż przechodzić jeszcze raz postępowanie z oskarżenia o gwałt” - szczerze wyznał irlandzkiemu sądowi ks. Tim Hazelwood z Cork, któremu fałszywe posądzenie o gwałt pedofilski zniszczyło życie i dobre imię.

Czyny pedofilskie i molestowanie seksualne ze strony duchownych to dzisiaj najbardziej palący, a jednocześnie przerażający grzech obecny w Kościele katolickim. Na fali masowego ujawniania takich przestępstw, nawet po wieloletniej zmowie milczenia, mamy jednak również do czynienia z fałszywymi oskarżeniami lub pomyłkami ze strony policji lub organów wymiaru sprawiedliwości.

Media zazwyczaj z dużo mniejszą intensywnością reagują na takie wydarzenia. A ofiary takich posądzeń, podobnie zresztą jak ofiary pedofilii i wykorzystywania płciowego, przeżywają również straszliwe doświadczenia, a ich życie często w krótkim czasie obraca się w gruzy.


LIST PAPIEŻA FRANCISZKA

Czytaj także:
List pisany dynamitem: Franciszek pisze tak, że aż boli. Jak wyjść ze skandali seksualnych?

Bezpodstawnie oskarżony przed kilkunastoma laty o gwałt na pierwszkomunijnym dziecku kapłan z parafii w Killeagh we wschodniej części drugiego co do wielkości miasta Irlandii oszacował, że w ostatnim ćwierćwieczu nawet dziewięciu duchownych rzymskokatolickich na Zielonej Wyspie mogło popełnić samobójstwo, nie radząc sobie ze straszliwym ciężarem nieudowodnionych oskarżeń o gwałty i pedofilię. Fałszywe oskarżenie o takie czyny to chyba jedna z największych krzywd, które można uczynić nie tylko duchownemu, ale również mężczyźnie.

W jednej chwili atmosfera zrobiła się gęsta

Jeszcze kilkanaście lat temu życie ks. Tima Hazelwooda, zwykłego, szarego wikarego w jednej ze zwyczajnych irlandzkich parafii w zasadzie niczym nie wyróżniało się od tysięcy innych duchownych na całym świecie. Eucharystia, rekolekcje, spowiedź, chrzty, śluby i katecheza.

Ta zwykła dla duchownego codzienność została nagle brutalnie przerwana. Policja poinformowała księdza, że na jednym z miejskich posterunków pojawiła się osoba, która złożyła zeznania. Jej personalia zostały utajnione, więc ks. Tim poznał imię oskarżyciela dopiero podczas przewlekłego, bo trwającego ponad 6 lat procesu sądowego.

Jak się później okazało, mieszkaniec Killeagh Paul Anderson zeznał wówczas na policji, że pomiędzy lutym a majem 1981 roku, w czasie przygotowań do Pierwszej Komunii, młody wówczas ks. Tim (była to jego pierwsza parafia, do której skierował go biskup po przyjęciu święceń kapłańskich) miał dopuścić się na nim nakłaniania do obcowania płciowego, a następnie dokonał na nim gwałtu.

Ksiądz zdecydowanie odrzucił oskarżenia, twierdząc, że są kłamstwem, a jego działalność duszpasterska w parafii i z dziećmi nigdy nie prowokowała do nawet najmniejszych posądzeń o czyny nierządne.

Oskarżenia szybko przedostały się do opinii publicznej dzielnicy. Ks. Hazelwood wspominał, że praktycznie z dnia na dzień atmosfera w parafii zaczęła wokół niego „gęstnieć”. Ludzie zaczęli dziwnie się na niego patrzeć, unikali spowiadania się u niego i odprawianych przez niego mszy. Szybko zaczął dostawać anonimowe maile i wiadomości SMS z groźbami i zapowiedziami „rozliczenia” za zgwałcone dziecko. Drzwi mieszkania duchownego zaczęto regularnie obrzucać fekaliami, pojawiały się obraźliwe napisy.

Po kilku miesiącach, pomimo że miejscowy wymiar sprawiedliwości wciąż prowadził postępowanie w sprawie i kapłan nie miał jeszcze postawionych formalnych zarzutów prokuratorskich, atmosfera stała się na tyle nieznośna, że ks. Tim musiał opuścić parafię. Został również zawieszony w czynnościach kapłańskich.

Najgorszy jest wstyd i bezsilność

Gdy odchodził z parafii, był już powszechnie uznany za pedofila i wierni przestali podawać mu rękę.

To, z czym najtrudniej jest ci się wtedy poradzić, jest straszny wstyd. Wiesz dobrze, że jesteś niewinny, a nagle twoje imię zostaje zszargane i zaliczone do najgorszych zbrodniarzy. Nie masz pojęcia, co robić, jak odzyskać zaufanie ludzi, którym kiedyś pomagałeś w życiu duchowym. Zostajesz zupełnie sam – w sensie ludzkim. Znikają przyjaciele, nie wiesz, co powiedzieć rodzinie. No i także nie masz pojęcia, w jaki sposób publicznie udowodnisz, że jesteś niewinny, bo ludzie już poznali „prawdęi twoja wersja ich nie interesuje – wspominał kapłan.

Ks. Tim zwrócił równocześnie uwagę, że najbardziej bał się o życie swojej matki, schorowanej i dobiegającej dziewięćdziesiątego roku życia. Bojąc się o jej stan, nie powiedział jej ani słowa o całej sprawie aż do zakończenia postępowania przed sądem.

Duchowny przyznał także, że doskonale rozumie samotność i opuszczenie wszystkich niesprawiedliwe posądzonych o karygodne czyny. Przypomniał również, że sam w pewnym momencie poczuł się opuszczony nawet przez Kościół i biskupów, którzy zmagając się z falą potwierdzonych zarzutów o pedofilię kapłanów nie mieli już czasu na wsparcie fałszywie oskarżonych. „Przez rok byłem praktycznie nie do życia, cały czas łykałem środki nasenne” – dodał.


POPE FRANCIS

Czytaj także:
Franciszek: dopuścić świeckich ekspertów. 21 kroków w walce z nadużyciami w Kościele

Nadzieja w przebaczeniu

Mimo tych strasznych przeżyć, osamotniony kapłan nie rezygnował z modlitwy brewiarzowej i codziennej lektury Biblii. Szczególnie zatrzymywał się na słowach Chrystusa o przebaczaniu siedemdziesiąt siedem razy.

Wiedziałem, że Chrystus miał w sobie nieskończone miłosierdzie i wybaczał każdemu, a ja byłem w porównaniu z Nim strasznie słaby. Ale jednocześnie powiedziałem sobie, że muszę znaleźć w sobie siłę do przebaczenia oszczercy, inaczej wszystko będzie skończone” – opowiadał ks. Tim.

Krzyż ks. Hazelwooda jednak nieoczekiwanie się skończył. Po kilku latach oskarżyciel nagle wycofał swoje zeznania, przyznając, iż były zupełnie bezsensowną konfabulacją. Sąd skazał oszczercę na kilka lat więzienia, biorąc pod uwagę olbrzymią szkodliwość społeczną jego czynu i gigantyczne szkody psychiczne oraz moralne, które zostały zadane wikaremu z Killeagh.

Dość duże odszkodowanie, które otrzymał ks. Tim zostało przeznaczone na cele charytatywne. Sprawca publicznie przeprosił, ale również takiego publicznego gestu – wybaczenia swojemu oprawcy, dokonał kapłan, który po kilku latach wrócił do posługi na parafii.

Dzisiaj ks. Hazelwood wzywa, aby w żaden sposób nie bagatelizować oskarżeń duchownych o pedofilię i przyznaje, że takie grzechy są ogromną raną na ciele Kościoła. Niemniej, zwraca uwagę, że tak jak w każdym postępowaniu sądowym, tak również w przypadku takich haniebnych czynów, oskarżeni powinni mieć prawo do obrony i ludzkiego traktowania.

Wzywa również media i zwykłych wiernych, aby – o ile nie mają żadnych dowodów – wstrzymali się z wydawaniem wyroków, zwłaszcza w internecie i mediach społecznościowych, bo szkody które mogą uczynić swoim postępowaniem mogą być równie wielkie, jak te poniesione przez rzeczywiste ofiary duchownych-przestępców seksualnych.

Na podstawie: rte.ie, irishnews.com


VATICAN SEX ABUSE

Czytaj także:
„Mamy tu do czynienia z ohydnymi przestępstwami”. Zdjęcia i podsumowanie szczytu

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Irlandiaksiądznadużycia seksualneprzebaczenie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail