Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Żądają od niej usunięcia grafitti z Matką Bożą. „Będą musieli mnie najpierw zabić”

MILLIE FRANCIS
Udostępnij

Starsza kobieta z Florydy nie zgadza się na usunięcie malowidła przedstawiającego wizerunek Matki Boskiej z Guadalupe. Sprawa trafiła do sądu, ale 85-letnia Millie Francis nie ustępuje. O swoich adwersarzach w prawnym sporze mówi: „Najpierw będą musieli mnie zabić”.

Proces toczy się między 85-letnią mieszkanką Florydy Millie Francis a osiedlem Topical Palms, które kobieta zamieszkuje. Pani Francis zastąpiła swoje okno muralem przedstawiającym Matkę Boską z Guadalupe, a przedstawiciele Tropical Palms (którzy odmówili komentarza w tej sprawie) wezwali ją do usunięcia malowidła. Kobieta odmówiła, podkreślając przy tym, że jeśli zajdzie taka potrzeba, obroni obraz własną piersią.

Prawnicy specjalizujący się w branży nieruchomościowej twierdzą jednak, że prawo może być po stronie 85-latki.

Konflikt rozpoczął się pod koniec 2018 roku, kiedy to Millie postarała się o zgodę, by zabudować jedno ze swoich okien. Prośbę motywowała potrzebą odzyskania prywatności, którą zaburzają jej wścibscy sąsiedzi zaglądający do jej domu oraz ochroniarze, którzy późną nocą świecą światłami przez okna. „The Brandenton Herald” podaje, że Francis otrzymała zgodę na „zabudowanie oraz pomalowanie” dykty, która będzie zainstalowana w miejscu po oknie.

Przez kilka dni dozorcy obserwowali cały proces: usuwanie okna, zainstalowanie w nim specjalnej sklejki oraz wreszcie malowanie muralu przez artystę. Francis relacjonuje, że gdy tylko w miejscu okna pojawił się wizerunek Matki Boskiej, zarząd osiedla zażądał, by został on usunięty.

Na początku listopada prawnicy osiedla orzekli, że kobieta ma 30 dni na usunięcie malowidła. Od tego momentu nie zniknął jednak nawet milimetr kwadratowy tego grafitti. Staruszka zarzeka się, że będzie obstawała przy tej decyzji.

Millie 16 lat temu przebyła poważną chorobę i była operowana na otwartym sercu. Dzisiaj przyznaje, że znów gotowa jest umrzeć w obronie swoich przekonań.

Nazywając ten spór prawny dyskryminacją religijną, zapowiedziała że nie ugnie się i nie usunie wizerunku Matki Bożej. „Będą musieli mnie najpierw zabić” – odpowiedziała. I powtarza to sformułowanie od kilku miesięcy.

Powiedzieli, że będę musiała zapłacić koszta procesowe, jeśli wygrają w sądzie. Nie stać mnie na to. Potrzebuję pomocy i nie wiem, co się ze mną stanie, ale wiem, że nie usunę tego [red. wizerunku Matki Boskiej].

Sprawą zainteresował się Nadeem Green, prawnik zajmujący się nieruchomościami. W rozmowie z „Brandenton Herald” uznał, że osiedle jest w błędzie, a sąd raczej nie powinien podjąć decyzji o usunięciu muralu.

Jeśli doniesienia Bradenton Herald są słuszne, istnieje duże prawdopodobieństwo, że traktowanie Millie Francis stoi w sprzeczności z Fair Housing Act (red. amerykańskim prawem o nieruchomościach). Religia jest kwestią chronioną przez FHA od początku powstania prawa w 1968 roku. Jeśli Francis była traktowana  inaczej niż inni wyznawcy religii różnych maści lub jeśli administracyjne niuanse są traktowane jedynie jako pretekst do żądania usunięcia tego malunku, to jest to niewłaściwe z wielu powodów, w tym także prawnych.

Zarząd osiedla uznał, że prace nad oknem zostały przeprowadzone przy wykorzystaniu niewłaściwych materiałów. Podniesiono jednak inny argument: menadżer parku, który w trakcie prac przechodził obok domu Millie każdego dnia, mógł zgłosić te wątpliwości, gdy remont był w toku.

Osiedle zarzeka się, że problemem nie są treści religijne, choć równocześnie zauważyć należy, że problemy pojawiły się dopiero wówczas, gdy okazało się, że malowidło przedstawia Matkę Bożą.

L.A. ‘Tony’ Kovach pisze dla portalu dla MH Living News i pracuje w przemyśle mieszkaniowym od 25 lat. Jego zdaniem, cały konflikt mógł zostać zapoczątkowany jeszcze przez pracowników osiedla.

Prawdopodobnie ważniejsze jest to, że pozwolenie na to, by patrole bezpieczeństwa świeciły w okna Francis – co wywołało potrzebę 85-letniej wdowy, by zabudować okno – jest niedopuszczalną inwazją na prawo mieszkańca do spokojnego korzystania z domu – stwierdził Kovach. – Z mojej zawodowej perspektywy zarząd jest w śmiertelnym błędzie i widocznie naruszył prawa kobiety na wiele sposobów.

Millie nie chce się poddać, ale ponieważ prawna batalia trwa od miesięcy, cały proces odbija się na emerytce.

Jestem kłębkiem nerwów. Moje serce zaczyna bić zbyt szybko  – relacjonuje kobieta.

Taki stan może być niebezpieczny dla kobiety po przebytej operacji serca. Francis jest nieugięta i dziwi się, że tak wielu członków zarządu przechodziło obok jej domu bez nawet sekundowej refleksji w momencie, gdy obraz Maryi powstawał.

85-latka otrzymała jednak wsparcie od ludzi z jej otoczenia. Poinformowała, że wiele osób zatrzymywało się obok jej domu tylko po to, by skomplementować obraz:

Wiem, że Matka Boża działa tutaj – stwierdziła Francis. – Pewien człowiek wywożący śmieci, duży, rosły mężczyzna, wysiadł w zeszłym tygodniu ze swojego pojazdu i zapytał mnie o kobietę na obrazie. Odpowiedziałam mu, że to Matka Boska. Wyjaśniłam, kim jest, a on stojąc na przeciwko obrazu powiedział: “Niech się pani za mnie pomodli”. I pomodliłam się.

Jako że sprawa trafiła na drogę sądową, Millie wniosła o wydłużenie czasu, ponieważ zbiera dane, które mogą posłużyć jej jako dowody. Jeśli przedłużenie nie zostanie uznane, 85-latka zamierza domagać się obowiązkowego arbitrażu, podczas którego  to arbiter sam podejmie ostateczną decyzję. Nie wiadomo, czy Millie zastosowałaby się do niekorzystnego orzeczenia sądu. Jak stwierdziła: „to do niczego nie prowadzi”.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail