Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Duchowość

Jezus przychodzi jako okulista, by uzdrawiać nasz wzrok. Komentarz do Ewangelii

Łukasz Kachnowicz - publikacja 03.03.19

Nie wiem czy lubicie robić zdjęcia. Ja lubię. Robię je amatorsko, telefonem, bo mam go zazwyczaj przy sobie, a nigdy nie wiadomo, kiedy nagle coś „wpadnie mi w oko”.

Czasem jest to piękny zachód słońca, innym razem światło wpadające do mojego pokoju, pięknie podane jedzenie w restauracji albo jakaś sytuacja zastana na ulicy. Czasem jest to cała scena, czasem jeden detal. Fotografowanie stało się dla mnie nie tylko hobby, ale także moim osobistym sposobem wyrażania zachwytu nad otaczającym mnie światem.

Zauważyłem, że robienie zdjęć zaczęło kształtować mój wzrok: pomaga mi dostrzegać więcej piękna, więcej momentów, które warto uchwycić. Zacząłem się przy tym zastanawiać jak to jest, że można patrzeć na coś i dostrzec w tym coś wyjątkowego lub w ogóle nic nie zobaczyć. Można żyć w tym samym świecie i postrzegać go kompletnie inaczej. Skąd biorą się te różnice? Są w nas: w naszej wrażliwości, nastawieniu do otaczającego nas świata, w podejściu do życia.

Jezus – okulista

Jezus w dzisiejszej Ewangelii przychodzi jako okulista, który chce uzdrawiać nasz wzrok. Najpierw wyłapuje wadę wzroku:

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?

Jeśli patrząc na drugiego koncentrujemy się na jego słabościach, postrzegamy go przez pryzmat grzechu i widzimy ostro to, co negatywne, a rozmywają się nam pozytywne szczegóły, to znaczy, że tracimy wzrok. I tu z pomocą przychodzi nam korekta z dalekowzroczności na krótkowzroczność. Trzeba spojrzeć na siebie w prawdzie, tak żebyśmy mogli mówić za psalmistą: „poznaję wielkość mojej winy, i grzech mój zawsze przed mymi oczyma”.

Człowiek, który ma przed swoimi oczyma swoje grzechy, w naturalny sposób przestaje się koncentrować na grzechach innych. A nawet jeśli je dostrzegamy, to widzimy je przez swój własny pryzmat: pryzmat grzesznika. O ile bardziej jesteśmy wówczas skłonni do miłosiernego, wyrozumiałego spojrzenia na innych. „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzą”.

Mamy problem z sercem

Ale nawet dostrzeżenie swojego grzechu, to jeszcze nie wszystko, bo ostatecznie nie chodzi o skupienie się na grzechu, złu, słabości. Jezus mówi dzisiaj: „Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta”. Na świecie było, jest i będzie zarówno dobro, i zło. W człowieku było, jest i będzie dobro, i zło. Ale to od nas zależy, co zechcemy wydobywać, po co sięgniemy.

Wyszukiwanie w otaczającym nas świecie przede wszystkim przejawów zła, zagrożeń, grzechu świadczy tak naprawdę o naszym sercu. Sercu, które potrzebuje nawrócenia. Jeśli ciągle narzekamy na „te czasy”, mówimy źle o innych, to znaczy, że nie czasy i inni mają problem, ale my. Mamy problem z naszym sercem.

Świat jest pełen piękna i dobra. Ludzie są pełni piękna i dobra. Czasem to wszystko jest ukryte i potrzebuje odkrycia i wydobycia na wierzch. Nawet tam, gdzie istnieje grzech i słabość, nawet tam można znaleźć dobro, piękno, wrażliwość. I teraz od nas zależy, co wydobędziemy. A wydobędziemy to, co sami mamy w sercu. Dlatego potrzebujemy, żeby Jezus nawracał nasze serca, tak by odzyskiwały pierwotne Boże spojrzenie: „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre”. Potrzebujemy oczu Jezusa, który przechodząc obok komory celnej Lewiego, „spojrzał na niego z miłością” i wydobył z niego dobro. Z celnika, który był wówczas synonimem grzesznika. I to jest Boże, ewangeliczne spojrzenie na świat i na ludzi.

I czytanie: Syr 27, 4-7

II czytanie: 1 Kor 15, 54b-58

Ewangelia: Łk 6, 39-45


MIŁOŚĆ NIEPRZYJACIÓŁ

Czytaj także:
Nie ma chrześcijaństwa bez miłości nieprzyjaciół [Komentarz do Ewangelii]


HEART

Czytaj także:
Dać siebie. Tym jest miłość [komentarz do Ewangelii]

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
komentarz do Ewangelii
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail