Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Życie tego pacjenta to pośmiertny sukces profesora Religi. Marzenie o sztucznym sercu spełniło się

SZTUCZNE SERCE
Łukasz Kalinowski/EAST NEWS
Udostępnij

Można chyba stwierdzić, że 7 marca 2019 roku jest dniem, w którym spełniło się marzenie śp. prof. Zbigniewa Religi. Pacjentowi, który przez kilka miesięcy żył ze sztucznym sercem, w listopadzie wszczepiono prawdziwe serce. Operacja się udała, rehabilitacja przyniosła efekty, a teraz – po blisko rocznym pobycie w szpitalu – właśnie opuścił szpital.

67-letni Mieczysław Koral został wypisany ze szpitala w Zabrzu. Po prawie rocznej hospitalizacji mógł wreszcie wrócić do swojego domu w Rudzie Śląskiej.

 

Najpierw sztuczne serce, potem prawdziwe

Pierwsze sztuczne serce biło w ciele pana Mieczysława przez kilka miesięcy. Urządzenie wszczepiono panu Mieczysławowi w lipcu zeszłego roku. Następnie w listopadzie udało mu się transplantować prawdziwe serce.

Moje serce było tak zniszczone, że moglibyśmy się już dzisiaj nie spotkać. Lekarze mnie zachęcili, by zaryzykować operację – mówił w rozmowie z TVN24 uratowany pacjent.

 

„Ale dzisiaj w domu najpierw szarlotka”

Dzień wypisu Mieczysława Korali to święto także dla kadry medycznej Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. To szczególne miejsce, ponieważ to właśnie w tej placówce zespół Zbigniewa Religi przeprowadził pierwszy przeszczep serca w Polsce. Wówczas było to serce od dawcy, jednak sławny kardiolog marzył o stworzeniu sztucznego organu.

Znamienne jest także to, że operację wszczepienia sztucznego serca wykonał dr Michał Zembala – syn prof. Mariana Zembali, bliskiego współpracownika Religi.

W rozmowie z reporterem TVN24 „młody Zembala” mówił:

To dla nas radosny dzień. Drugie serce pana Mieczysława częściowo „biło” w plecaku. Musiał w nim nosić kompresor i zasilacz, połączone z plastikowymi komorami w płucach. Plecak ważył sześć kilogramów i trzeba było zmieniać baterie. W ten sposób pan Mieczysław czekał na swoje trzecie serce – naturalne, które dostał w listopadzie. Teraz nie może się doczekać, kiedy wsiądzie za kierownicę. Uwielbia jeździć samochodem. Czeka go długa rehabilitacja i branie leków, ale dzisiaj w domu najpierw szarlotka.

Źródło: TVN24, TVP

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail