Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Co by było gdyby… – jak przestać zadręczać się przeszłością

PRZESZŁOŚĆ
Priscilla du Preez/Unsplash | CC0
Udostępnij

Możesz koncentrować się na przeszłości, roztrząsać każdy szczegół sytuacji lub przyjąć, że w tamtym momencie zrobiłaś swoje 100%, że zachowałaś się najlepiej, jak umiałaś.

Na warsztatach dla singielek jedna z dziewczyn zadała takie pytanie:

Byłam z chłopakiem kilka lat. On mi się oświadczył, ale ja nie byłam wtedy gotowa. Byliśmy jeszcze chwilę ze sobą, ale w końcu wszystko się rozpadło. Czy jeżeli wtedy zgodziłabym się na jego oświadczyny, to byłabym teraz z nim szczęśliwa?

Podobne pytanie w różnych formach słyszę często. Dziewczyny roztrząsają przeszłość i zastanawiają się – gdybym wtedy inaczej powiedziała/ zachowała się… Często te rozmyślania wywołują w nich lęk i poczucie winy. I choć czują, że ta droga do niczego dobrego nie prowadzi, to bardzo trudno odciąć im się od przeszłości.

 

Dwa wyjścia

Możesz koncentrować się na przeszłości, roztrząsać każdy szczegół sytuacji lub przyjąć, że w tamtym momencie zrobiłaś swoje 100%, że zachowałaś się najlepiej, jak umiałaś. Łatwo z perspektywy czasu wmawiać sobie, że można było postąpić inaczej, ale to nieprawda.

Jestem przekonana, że w każdej sytuacji wykorzystujemy w pełni dostępne nam możliwości. Dostępne nam, a nie istniejące. To ważne rozróżnienie.

Na każdą sytuację można zareagować na tysiąc różnych sposobów – to są istniejące rozwiązania. Jednak w konkretnej sytuacji każdej z nas dostępne są tylko niektóre z tych rozwiązań. I zazwyczaj wybieramy to, które wydaje nam się najlepsze w tamtym momencie lub takie, które jest dla nas najbardziej typowe.

 

Czasu nie cofniesz

Wróćmy do przykładu z początku. Chłopak oświadcza się dziewczynie, ona nie czuje, że to ten czas lub że to ten (po prostu nie ma w niej gotowości do powiedzenia tak). Jakie są istniejące rozwiązania, czyli co ona może zrobić:

  • może odrzucić oświadczyny (co też zrobiła);
  • może je przyjąć, niejako się zmusić, i liczyć, że za jakiś czas poczuje się gotowa;
  • może poprosić o chwilę do namysłu i umówić się, że wrócą do tej rozmowy np. za kilka dni;
  • może powiedzieć chłopakowi, że z jednej strony chce, a z drugiej czuje jakąś blokadę i nie wie, o co chodzi, może też poprosić go o pomoc w zobaczeniu czy odkryciu co w niej jest.

Być może tych istniejących rozwiązań jest więcej, ale zostańmy przy tych czterech. Nie wszystkie one mogły być dostępne dla tej dziewczyny w tamtym momencie. Być może w tamtej chwili widziała tylko dwa wyjścia – odrzucić albo się zmusić. I wybrała to, które było według niej lepsze.

Może nie czuła/ nie wiedziała, że ma prawo do namysłu i przez to nie potrafiła sobie tej opcji dać. Być może chciała porozmawiać z chłopakiem o swoich obawach, ale nie miała w sobie odwagi, albo on nie był gotowy na tę rozmowę. Można gdybać, ale zamiast tego lepiej zaakceptować, że na tamten czas podjęła najlepszą możliwą dla niej decyzję.

 

Zaakceptuj

Bo taka jest prawda. Czasu nie cofniesz i przeszłości nie zmienisz. Dlatego zamiast zadręczać się tym, czy mogłam postąpić lepiej/ inaczej, zaakceptuj, że wykorzystałaś w pełni możliwości, które miałaś dostępne w tamtym momencie. Zaakceptuj i żyj dalej. Przestań się oskarżać, obwiniać. Nie karm w sobie wstydu i poczucia winy. Zamiast tego przyjmij się taką, jaką jesteś. I uznaj, że w tamtym momencie zrobiłaś 100% w oparciu o swoje zasoby, umiejętności, wiedzę.

A jeżeli bardzo chcesz myśleć o swojej przeszłości, to analizuj ją nie jako sędzia, a jako badacz. Zamiast się oskarżać, pomyśl, co innego mogłaś wtedy zrobić, jak mogłaś się inaczej zachować. I doceń się, że teraz to widzisz, bo to znaczy, że wykonałaś kawał dobrej pracy nad sobą i teraz masz więcej dostępnych rozwiązań.

Czytaj także: Modlitwa w intencji znalezienia dobrego współmałżonka

Czytaj także: Co Lucy Maud Montgomery ma do powiedzenia singielkom? Rady sprzed 100 lat!

Czytaj także: Czy każda singielka szuka męża?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail