Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 16/01/2021 |
Św. Adelajdy
home iconKościół
line break icon

Misjonarz na Post: Misjonarze potrzebują naszej modlitwy

MISJONARZ NA POST

Zofia Kędziora - 08.03.19

Wielki Post jest czasem pokuty, w którym jesteśmy zachęceni do praktykowania postu, jałmużny i modlitwy. To właśnie te doświadczenia przygotowują nas do godnego przeżycia świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Misjonarze i misjonarki są na pierwszej linii ognia ewangelizacji. To właśnie oni docierają do ludzi, pokazują im siebie, swoją wiarę, a niekiedy pozwalają, by się z nich śmiano. Czasami jest im ciężko.

Misje są trzonem Kościoła. Bez nich Kościół obumiera

Ewangelizacja ludzi, którzy żyją w kompletnie obcej kulturze i systemie wartości, zawsze będzie wiązać się z trudnościami. Gdy niedawno rozmawiałam z pewnym misjonarzem, powiedział mi, że jest mu ciężko. Wydarzyło się kilka niezależnych od niego rzeczy, które sprawiły, że ma więcej pracy, ale najgorsze było to, że przechodził wewnętrzny kryzys. Wielu z nas być może zna ten stan, w którym modlitwa idzie nam źle, a bycie wdzięcznym Bogu przychodzi z jeszcze większym trudem. Gdy jednak stan ten osiągają misjonarze, sytuacja nie wygląda najlepiej. I choć jest w pewnym sensie nieunikniona, misje są trzonem Kościoła. Bez nich Kościół obumiera.

Dlatego powstała akcja „Misjonarz na Post”. Łączy się ona z tym niezwykłym okresem Wielkiego Postu poprzez intencję jego przeżywania. W inicjatywie tej, która w tym roku wystartowała już po raz szósty, można wylosować misjonarza i ofiarować za niego swój post, cierpienie bądź po prostu się za niego pomodlić. Św. Faustyna i wielu innych świętych wiele razy powtarzało, że ofiarowanie postu bądź osobistego cierpienia w czyjejś intencji ma tak ogromną moc, że trudno czasem zdać sobie z tego sprawę.

O. Andrzej i misje na Tajwanie

O. Andrzej Kołacz SVD jest misjonarzem werbistą, posługującym już od ponad 30 lat na Tajwanie. To właśnie jego wylosował bp Artur Miziński podczas konferencji prasowej w Warszawie wprowadzającej w tematykę akcji „Misjonarz na Post”.

O. Andrzej urodził się w Bydgoszczy w 1956 roku. Pracuje teraz na terenie diecezji Chiayii, jest przełożonym większej wspólnoty werbistów w tym mieście. Jego misja zaczęła się jeszcze w październiku 1981 roku, kiedy przybył na Tajwan po raz pierwszy:

Najpierw musiałem nauczyć się języka chińskiego (mandaryńskiego), w związku z czym uczęszczałem na kurs językowy na Uniwersytecie Fu Jen w Tajpej, trwający dwa lata. Potem odbyłem roczną praktykę OTP w parafii w Chuchi, wiosce położonej ok. 20 km od naszego domu misyjnego w Chiayi. To było cenne doświadczenie przebywania wśród Tajwańczyków. 

Potem na chwilę wyjechał do Polski, by odbyć studia teologiczne w Misyjnym Seminarium Księży Werbistów w Pieniężnie. Gdy wrócił na Tajwan, był wikarym w parafii św. Józefa Robotnika w Chiayi, gdzie znajdują się relikwie chińskiego kardynała-werbisty, o. Thomasa Tien Ken-sina. Po roku pracy znów zmienił miejsce posługi na Tefuye i był proboszczem tamtejszej parafii przez osiem lat. W sumie spędził wtedy przeszło 10 lat z „ludźmi gór”.

Misjonarz: To nie ci ludzie zostali posłani, ale ja

O tym okresie o. Kołacz mówi: „Mieszkańcy gór mają swój język i swoje tradycje, ale czują się niedowartościowani, zagubieni. Kultura tajwańska jakby ich wchłaniała, a oni coraz bardziej tracą swoją tożsamość i kulturę. Odbija się to na ich sposobie życia, wpływa na ich postrzeganie wartości. Pojawił się problem alkoholizmu. Jest część osób, które próbują się odnaleźć, ale są też tacy, którzy zrezygnowali i pogubili się.

Największym wyzwaniem dla o. Andrzeja było to, by być z tymi ludźmi i regularnie się z nimi spotykać. Bywało czasami tak, że choć o. Andrzej jechał na spotkanie 30 kilometrów, nikt na nim nie pojawiał. Ale to nie zniechęcało o. Kołacza. Po czasie wspomina:

Ważne jest, aby robić to, co się mówi. Chodzi o przykład, o bycie świadkiem. Może zachowanie takie a nie inne, sprawi, że młody człowiek zastanowi się, np. dlaczego ten ksiądz przyjeżdża, skoro i tak nikt nie przychodzi na spotkanie? I rzeczywiście z czasem, po trosze, ludzie zaczęli przychodzić. Trzeba mieć nadzieję, że ziarenko wpadnie w ziemię.

O. Andrzej dodaje, że to nie ci ludzie zostali posłani, lecz właśnie on. Potem bydgoski werbista został ekonomem tajwańskiego dystryktu werbistów, co oznaczało, że odpowiadał za wielu współbraci, nawet tych wiekowych. Dzisiaj wciąż pełni tę posługę. Gdy o. Andrzej dowiedział się, że wylosował go bp Artur Miziński, Sekretarz Generalny KEP, bardzo się ucieszył i polecił się modlitwie nie tylko bp. Mizińskiego, ale także wszystkich, którzy będą o nim pamiętali. Praca na misji wymaga wciąż wielkiego zaangażowania i energii, którą misjonarz musi mieć.

Dla misjonarzy liczy się każdy duchowy gest

W akcji „Misjonarz na Post” udział wziąć może każdy, bez względu na wiek, zasobność portfela czy miejsce zamieszkania. Akcja jest uniwersalna, a duchowego wsparcia misjonarzy podejmują się osoby mieszkające nawet poza granicami Polski.

Dla mnie modlitwa za polskich misjonarzy jest moim duchowym obowiązkiem. Sama nie mogę pojechać na misje, ale przecież mogę się za nie modlić. Wiem, że ta modlitwa jest bardzo potrzebna – mówi jedna z uczestniczek akcji.

Wszystko co trzeba zrobić, aby wziąć udział w akcji, to wejść na stronę http://www.misjonarznapost.pl i wypełnić krótki formularz, podając jedynie imię, nazwisko i adres e-mail, na który przyjdzie informacja z danymi wylosowanego misjonarza. Każdy indywidualnie wybiera formę duchowego wspierania przypisanego do siebie misjonarza lub misjonarki.


Mamy Irma

Czytaj także:
Ma 93 lata. I właśnie poleciała na wolontariat do Kenii


DOKTOR WANDA BŁEŃSKA

Czytaj także:
Wanda Błeńska. Polska Matka Trędowatych




Czytaj także:
Nam nie wolno mówić głośno o Bogu. Misja na Syberii to ciche czynienie dobra

Tags:
misjewielki post
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
TUDO SOBRE MINHA MÃE
Jak rozbroić histerię dziecka za pomocą jedne...
ŚRODA POPIELCOWA
Vaticannews.va
Zmiana w liturgii Środy Popielcowej. Kard. Sa...
WYROK WYKONANY, LISA MONTGOMERY
Aleksandra Gałka
Lisa Montgomery jednak stracona. Apele adwoka...
ZNANE OSOBY, KTÓRYCH DZIECI SĄ CHORE
Redakcja
12 znanych osób i ich dzieci z niepełnosprawn...
RĘKA SYPIĄCA PIASEK
Piotr Bogdanowicz
Grzechy, które wołają do samego Boga. Są taki...
DUSZE CZYŚĆCOWE WEDŁUG MISTYCZEK
Roberta Sciamplicotti
Dusze czyśćcowe według 13 mistyczek: są smutn...
Piotr Jarosiewicz
Ksiądz mówi do mamy: kocham cię. Matka na to:...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail