Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Kontekst małżeński. Tu kryje się częsty błąd w komunikacji małżonków. Jak go wyeliminować?

MAŁŻEŃSTWO
CMDR Shane/Unsplash | CC0
Udostępnij

Słowa, które opuszczają twoje usta, są jak wierzchołek góry lodowej. Żeby naprawić komunikację w małżeństwie, warto przyjrzeć się temu, co znajduje się pod powierzchnią.

Jeśli klikniesz na nazwisko piszącej te słowa, wyświetli ci się poprzedni artykuł odnoszący się do pierwszego kroku, jaki można uczynić w celu naprawy komunikacji w małżeństwie. Zachęcałam w nim, aby – poprzez wykonanie zaproponowanego ćwiczenia – dotrzeć do tego, co jest fundamentem naszej komunikacji (nie tylko w związku): do przekonań.

Gdy uda ci się rozpoznać przekonania, jakie wytworzyłaś na temat siebie, drugiego człowieka i otaczającego cię świata, pozostaje ci je zmienić bądź zaakceptować. Może ci w tym pomóc książka, którą polecam: „Relacje na huśtawce”. Jeśli zajrzysz na mój blog, znajdziesz jej bardziej szczegółową recenzję.

W tym artykule przedstawię ci mój punkt widzenia na bardzo ważną kwestię w komunikacji w związku, którą uważam za często popełniany błąd. Zaproponuję ci też, co można z nim zrobić.

 

Wyobrażenia a rzeczywistość

Popuść wodze fantazji i bez cenzury wyobrażaj sobie, jak chciałabyś, aby wyglądała komunikacja w twoim małżeństwie. Kto występuje w roli głównej? Co mówi? Jak się przy tym zachowuje? Jakie są konsekwencje takiego, a nie innego sposobu wyrażania się?

Ok, stop. Z mojego doświadczenia wynika, że większość kobiet wyobraża sobie swojego męża. Dopiero w drugiej kolejności siebie. Oczywiście – do komunikacji potrzeba dwóch stron, ale punkt ciężkości w twoim „filmie” najprawdopodobniej został przerzucony na męża.

Dwie kwestie: jedna narzuca się wprost. W pracy nad komunikacją w związku, ty powinnaś pracować wyłącznie nad swoją komunikacją. Na nią masz wpływ. Warto, abyś przestała żyć oczekiwaniami i wyobrażeniami na temat tego, co i jak powinien mówić mąż.

Druga sprawa. Jeśli wybrałaś na swojego małżonka mężczyznę skrytego i małomównego, oczekiwanie, że co tydzień będzie mówił ci „kocham cię”, jest… nie do spełnienia. Bazuj na rzeczywistości; na tym, JAKI TWÓJ MĄŻ JEST (tu i teraz), a nie na tym, jaki nie jest.

Być może powiesz „ale on kiedyś taki nie był. Zmienił się”. Tak. W tym momencie przychodzi czas na przedstawienie błędu, o którym wspomniałam wyżej.

 

Jaki jest kontekst?

Masz rację. Kiedyś był inny, a dziś jest inny. Związek się zmienia. Kontekst się zmienia. Ludzie się zmieniają. To niby takie oczywiste.

Błędem w komunikacji małżeńskiej jest niebranie pod uwagę obecnego kontekstu, w jakim znajduje się małżeństwo.

Co należałoby wziąć pod uwagę i jak to może wpłynąć na komunikację?

– czy są dzieci, ile ich jest i w jakim są wieku (wiesz zapewne, że czasami dosłownie nie da się zamienić ze sobą kilku zdań)

– jaka jest sytuacja zawodowo-finansowa (czy dużo musicie pracować, czy macie kredyt i to na przykład was stresuje, więc to pochłania dużą część rozmów itd.)

– jaki jest kontekst mieszkaniowo-rodzinny (z kim mieszkacie, czy oboje małżonkowie mają swobodę, aby wyrażać względem siebie to, co myślą, czują, czy czują się swobodnie w obecności innych domowników itd.).

Zazwyczaj pary chciałyby, aby w związku było jak dawniej. Nie ma w tym nic złego, ale warto zastanowić się, czy jest to możliwe w obecnym kontekście i w jaki sposób pożądane „dawniej” może objawić się dzisiaj.

Kiedyś: kupował mi kwiaty co tydzień.

Dziś: mamy trójkę dzieci i kredyt. Kwiaty co tydzień to koszt ok 40-50 zł miesięcznie. Nie stać nas na to.

Co można zrobić? Mnóstwo rzeczy. Przestać kupować kwiaty i się z tym pogodzić. Kupować raz w miesiącu. Zrywać polne, jeśli ma się możliwość. Można je rysować, a nie kupować (przecież chodzi o gest!).

Bardzo często, zamiast zastanowić się nad nowym sposobem komunikacji, my mamy nieugięte oczekiwanie, że coś MUSI BYĆ TAK, A NIE INACZEJ. To ogranicza potencjalne rozwiązania.

Zastanów się, w jakim DZISIAJ jesteś kontekście. Jak możesz DZISIAJ w swojej komunikacji coś zmienić. To może być na razie zamiana jednego słowa na inne. To może być naprawdę drobna zmiana, ale kiedy zaczniesz dostosowywać swoje komunikaty do obecnej sytuacji i one staną się adekwatne, zobaczysz, jak może poprawić się jakość waszej relacji.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail