Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 23/10/2021 |
Św. Jana Kapistrana
Aleteia logo
home iconKościół
line break icon

„Bo u nas maszynka do męczenia nowicjuszek jest na prąd…” – s. Borkowska opowiada anegdoty

ANEGDOTY ZAKONNE

Jacek Domiński/REPORTER

Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów - 14.03.19

W książce zatytułowanej „A w naszym klasztorze…” siostra Małgorzata Borkowska OSB zebrała serię opowieści, często z przymrużeniem oka, dotyczących życia monastycznego. Oto kilka dykteryjek znanej benedyktynki.

Maszynka do męczenia nowicjuszek

Kiedy wstąpiłam do klasztoru, najtrudniej było z tym faktem pogodzić się mojej cioci Józefinie, siostrze przyrodniej mojej Mamy (czyli tak zwanej u nas Babci Józce). Babcia Józka była sentymentalnego, dziewiętnastowiecznego chowu i dwóch rzeczy w życiu bała się najbardziej: chorych umysłowo i zakonnic. Miała też spory zasób powieściopisarskich fantazji na temat życia klasztornego.

Odwiedziła mnie, kiedy byłam jeszcze postulantką, zajrzała mi głęboko w oczy i pyta:
– Anka, powiedz prawdę: bardzo cię tu męczą w tym nowicjacie?
Nie było sensu tłumaczyć cokolwiek, więc powiadam:
To zależy, Babciu, czy jest prąd, czy nie ma. Bo u nas maszynka do męczenia nowicjuszek jest na prąd.
Babcia tylko ręką trzepnęła i dała spokój dalszemu sprawdzaniu swoich wiadomości.




Czytaj także:
Mamusiu, ja mówię „Pochwalonego”, a ten żeński ksiądz nie odpowiada! Anegdoty s. Borkowskiej OSB

Jak rozwaliłam kratę u dominikanek

Pojechałam kiedyś do Krakowa i poszłam do dominikanek na Gródku, prosić o wgląd w ich archiwum. Okazało się, że nie jest skatalogowane, więc zaproponowałam, że je skataloguję w zamian za możność zrobienia notatek. Siostry zadzwoniły do prowincjała i z jego pozwoleniem wpuściły mnie do środka.

Więc siedziałam w archiwum, pracowałam pilnie, a po południu postanowiłam pójść razem z nimi na nieszpory.

Chór mają w kościele na emporze, a na balustradzie jest drewniana krata mniej więcej metrowej wysokości. Weszłam, uklękłam, i żeby się łatwiej podnieść, oparłam się tylko dwoma palcami o te kratę… i krata mi na łeb poleciała. Z tyłu pędzi jakaś nowicjuszka z wyciągniętymi rękami, ratować, nie wiem, kratę czy mój łeb; a za mną stoi przeorysza i tak się śmieje, że się ruszyć nie może.

Bo tuż przedtem zdążyłam jej opowiedzieć, jak to w klasztorze przemyskim rozwaliłam tapczan, a w Staniątkach pulpit mszalny…

Czy zakonnica może być taka duża?

Były jednak poza archiwalnymi także i inne podróże, na przykład w latach siedemdziesiątych bywałam w jednej osobie przewodniczką, tłumaczem i biurem podróży podczas wizyt ojca Jana Leclercq w Polsce. Kiedyś pojechaliśmy do Drohiczyna. Była niedziela i poszliśmy na miasto zwiedzać kościoły, których tam jest kilka; zajrzeliśmy do katedry i nawet do cerkwi. Ojciec zadawał różne pytania.

Wreszcie wracamy do klasztoru, a jednocześnie wraca z katechizacji s. Beata i śmieje się tak, że się ledwo na nogach trzyma. Okazuje się, że zaczepił ją kierownik poczty, bardzo zaniepokojony: – Siostro, jacyś dziwni ludzie chodzą po Drohiczynie! Jeden to stary ksiądz, a drugi to potężny mężczyzna przebrany za zakonnicę! Rozmawiają w jakimś obcym języku… Czego oni tu mogą chcieć?

– S. Beata wpadła na niego: – Jak to mężczyzna? Czy pan nie widział twarzy? Przecież to jest nasza siostra zakonna! – No rzeczywiście, twarz nie była męska… ale czy zakonnica może być taka duża?

Brewiarz pod latarnią…

W roku 1980 był wielki jubileusz benedyktyński i jedną z imprez był zjazd patrologiczny we Wrocławiu, na którym miałam referat. Miasta zupełnie nie znałam, a pociąg nie chciał się spóźnić i wyrzucił mnie o czwartej rano na dworzec pełen pijaków. Wobec tego wzięłam taksówkę i pojechałam prosto do seminarium.

Ciemno (był koniec września), pusto, skwer na tyłach katedry, taksówka dawno odjechała, ja dzwonię, dzwonię i nic. Później się okazało, że na furcie posadzono dwóch kleryków, którzy mieli specjalnie czekać na nocnych gości, ale zasnęli. Co robić? Usiąść na ławce, to zasnę, zmarznę i zaziębię się. Można by się zająć brewiarzem… ale ciemno. Tylko jedna latarnia pali się na rogu. Więc poszłam tam, stanęłam pod tą latarnią i odmawiałam brewiarz…

Fragment opowieści s. Małgorzaty Borkowskiej z książki „A w naszym klasztorze…”. Siostra Małgorzata Borkowska OSB urodziła się w 1939 r. Studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1964 jest benedyktynką w Żarnowcu. Autorka wielu prac historycznych, m.in. „Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII i XVIII wieku”, „Czarna owca”, „Sześć prawd wiary oraz ich skutki”, „Oślica Balaama”, „Ryk Oślicy”, „Twarze Ojców Pustyni”, tłumaczka m.in. ojców monastycznych, felietonistka.


SIOSTRY ZAKONNE

Czytaj także:
Przyjeżdża prymas Wyszyński do klasztoru i pyta… o kradzione jabłka. Anegdoty s. Borkowskiej OSB

Tags:
humorzakonnica
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
2
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
3
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
4
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
5
JAN PAWEŁ II
Agnieszka Bugała
Tajne eskapady Jana Pawła II. „Stanął przede mną, zdjął czapkę, b...
6
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
7
OJCIEC TAŃCZY Z CÓRKĄ
Karolina Sarniewicz
Mała baletnica zaczyna płakać na scenie. Wtedy jej tata kradnie c...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail