Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Trudno uwierzyć, że nie widzisz”. Joanna Mazur podbija serca w „Tańcu z Gwiazdami”

JOANNA MAZUR, TANIEC Z GWIAZDAMI
Piotr Molecki/EAST NEWS
Udostępnij

O Joannie Mazur zrobiło się głośno 2 lata temu, kiedy to w pięknym stylu zdobyła złoto na mistrzostwach świata osób niepełnosprawnych w Londynie. Teraz znów o biegaczce rozpisują się portale internetowe, a to dlatego, że została jedną z gwiazd tanecznego show.

Joanna po raz kolejny zaskakuje i… zachwyca! W 2017 roku dała się poznać szerzej jako niesamowicie zdeterminowany sportowiec i wielokrotna medalistka, a od 1 marca w telewizyjnym show „Taniec z gwiazdami” możemy jej kibicować i podziwiać ją jako… tancerkę!

 

Joanna Mazur. Lekka jak motyl

Jak wypadła w pierwszym odcinku? W granatowej sukni, niczym wieczorny motyl, delikatna, ale i pewna siebie, tańcząc walca angielskiego z Janem Klimentem, zachwycała i czarowała publiczność oraz jury.

„Asiu, ileż ty masz w sobie wdzięku, ile delikatności” – komentowała występ Iwona Szymańska-Pavlović, sędzia turniejów tanecznych. Nie kryła także swojego zadziwienia, że w tańcu nie widać, że Asia jest niewidoma: „Ja zachodzę w głowę, jak ty się orientujesz na tym parkiecie, Aśka, jestem zaszokowana. I naprawdę chylę przed tobą czoło, nie za to, że nie widzisz i tańczysz, tylko za to, że po prostu pięknie tańczysz, i dobrze! (…) aż się wzruszyłam!”.

 

„Aż trudno uwierzyć, że ty nie widzisz”

Wzruszyła się nie tylko jurorka, ale też publiczność i autorka tego tekstu. Wzruszać się jednak nie zamierzał drugi z jurorów, aktor Andrzej Grabowski, ale trochę mu nie wyszło: „Ja nie chcę być wzruszonym ani nie chcę nikogo wzruszać – mówił po występie – ale Joanna nie wiedziałem, że tak można. To jest trudne do wyobrażenia. Ale jak się okazuje – tak jest. To jest trudne do uwierzenia, że ty nie widzisz. Tańczyłaś naprawdę pięknie. I mimo że mówiłem, że nie chcę się wzruszać, to się wzruszyłem”.

 

Zobaczyć cha-chę, nie używając oczu

Pierwszy odcinek Joanna i Jan zakończyli jako faworyci, otrzymali od jury najwięcej, 26 punktów. Również w drugim odcinku nie zaniżyli poziomu. Co jest dużo bardziej zaskakujące, ponieważ w latynoskiej cha-chy Joanna zatańczyła niektóre partie zupełnie sama, nieprowadzona przez partnera. Skąd wie, jakie kroki stawiać, jak poruszać rękoma czy biodrami, skoro nie widzi tych ruchów?

„Dużo się dotykamy (śmiech)” – żartował Jan Kliment podczas lekcji tańca. Joanna bowiem poznaje kroki i gesty dotykiem. Kładzie ręce na stopach partnera, dotyka jego kolan, aby wiedzieć jak je ugiąć, jak wyprostować, a potem powtarza ruchy sama i wychodzi jej to fenomenalnie! Joanna przyznała, że dużą zasługę w tym jak tańczy ma właśnie jej partner: „włożył w pracę ze mną mnóstwo serca, empatii, wyrozumiałości i całego siebie, stąd te efekty”.

 

Stereotyp, kobiecość i… dobra zabawa!

Dla Joanny udział w programie jest wyzwaniem, ale podjęła je, bo chciałaby przełamać stereotyp osoby niewidomej. Ta taneczna przygoda jest dla niej też drogą odkrywania swojej kobiecości, która jak powiedziała w wywiadzie dla parasportowcy.pl, zaczęła zanikać wraz ze wzrokiem. Poza tym wydaje się, że Joanna ma dużo przyjemności i dobrej zabawy, co objawia się tym, że w tańcu emanuje ogromnym ładunkiem energii i radości.

Na pytanie prowadzącej w pierwszym odcinku, jakim uczuciem określiłaby taniec, odpowiedziała: „Zdecydowanie radość, wolność i odwaga i uśmiech”. Przygotujcie więc chusteczki i zobaczcie sami, jak pięknie tańczy Joanna:

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail