Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Najważniejsze wielkopostne wyzwanie [komentarz do Ewangelii]

pixabay.com
Udostępnij

Wielki Post to czas szukania Boga. Nie szukajmy Go jednak tylko w świecie duchowym...

lNiedawno przeczytałem artykuł o Diane Arbus – nowojorskiej fotografce, która początkowo zajmowała się fotografią modową i reklamową, ale porzuciła to, żeby iść z aparatem do ludzi, którzy w społeczeństwie Ameryki lat 50. i 60. byli zepchnięci poza margines. W sumie już jako dziecko od pięknych lalek wolała to, co inni uważali za brzydkie. Pewnego razu spacerując z nianią po Central Parku, zainteresowana chatami slumsów, poprosiła opiekunkę, żeby przeszły na drugą stronę stawu, by mogła obejrzeć je z bliska.

Diane ciągnęło do ludzi, którzy nie mieścili się w kanonach piękna. Dotyczyło to w dużej mierze ludzi, którzy w jakiś sposób odstawali od idealnego świata pomalowanych na pastelowe kolory, otoczonych równiutkimi białymi płotkami domków na przedmieściach i idealnych, zawsze pięknie ubranych żon i matek. Na jej fotografiach pojawiają się więc osoby z niepełnosprawnościami, zmagające się z chorobami psychicznymi, biedacy, transwestyci, pokryci cali tatuażami, itp. To właśnie w brudzie, ułomności, na marginesie „idealnego” świata Diane Arbus potrafiła odnaleźć prawdziwe piękno.

Druga Niedziela Wielkiego Postu przenosi nas na górę Tabor. Będzie jeszcze inna góra – Golgota. Jak bardzo niepodobny jest Jezus z jednej i drugiej góry. Oblicze Mistrza, jakie zobaczą, będzie oszpecone, sponiewierane. To będzie twarz człowieka przegranego, twarz skazańca. Jezus na krzyżu wypełni proroctwo o cierpiącym słudze Jahwe:

Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.

Ciężko w takim obliczu rozpoznać Boga. Ciężko uwierzyć, że to naprawdę jest Syn Boży. Podobnie jak w czasie postu na pustyni Jezus jest kuszony, aby zwątpił w miłość Ojca, tak wobec tej samej pokusy staną Jego uczniowie. W wodach Jordanu głos Ojca jest skierowany do Syna: „Ty jesteś Moim Synem umiłowanym”. Na Taborze ten sam głos mówi do uczniów: „To jest Mój Syn umiłowany”. Ciągle chodzi o jedno: o wiarę w bycie umiłowanym. Tabor jest po to, żeby uczniowie mogli zobaczyć oblicze Jezusa pełne piękna, emanujące Bożą chwałą i żeby zapamiętali ten widok także na czas, kiedy to samo oblicze będzie wyglądało kompletnie inaczej.

Chyba dzisiaj nie trzeba uczniów Jezusa przekonywać do tego, że jest On prawdziwym Synem Bożym. Przed nami jest inne wyzwanie: zobaczyć Boże oblicze w drugim człowieku. Szczególnie w ludziach, którzy nie budzą w nas pozytywnych wrażeń. W tych, od których najchętniej odwracamy swoje oczy, albo patrzymy z zażenowaniem, może nawet z pogardą. W nich jest Chrystus Ukrzyżowany ze swoim brzydkim obliczem, ale to jest jednocześnie piękne oblicze Chrystusa z góry Tabor. Jesteśmy zaproszeni, żeby patrząc na drugiego człowieka słyszeć głos Ojca: „To jest mój syn umiłowany, to jest moja umiłowana córka”.

Wielki Post to czas szukania Boga. Nie szukajmy Go jednak tylko w duchowych zaświatach. Warto Go znajdować w świecie dokoła nas i w ludziach, w których tak trudno Go dostrzec. To jest wielkopostne wyzwanie.

 

CZYTANIA

Pierwsze: Rdz 15, 5-12. 17-18

Drugie: Flp 3, 17-4,1

Ewangelia: Łk 9, 28b-36

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail