Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Singielko, weź odpowiedzialność za swoje życie. Nie narzekaj

SINGIELKA
Roland Denes/Unsplash | CC0
Udostępnij

Ty ponosisz odpowiedzialność za to, jak wygląda twoje życie. Zatem jeżeli nie jest ono takie, jakbyś chciała, to tylko ty możesz je zmienić. Nikt inny nie ma takiej mocy. To ty musisz chcieć i włożyć w to wysiłek.

Dzisiejszy tekst nie będzie dodawaniem otuchy. Będzie wezwaniem do brania odpowiedzialności za swoje życie. Jeżeli nie chcesz poczuć dyskomfortu, to nie czytaj go dalej…

Kilka dni temu odbyłam trudną rozmowę. Przytaczam ją nie po to, żeby oceniać. Absolutnie nie, rozumiem emocje tej dziewczyny. Pamiętam, jak trudno jest radzić sobie z niepowodzeniami w życiu miłosnym. Jednocześnie wiem, że swoją postawą sabotuje ona swoje szczęście.

Singielka: Nie wiem, czemu ciągle jestem sama.

Ja: A poznajesz jakichś mężczyzn?

Singielka: Nie, nie mam czasu wychodzić, praca mnie absorbuje. W niej się realizuję.

Ja: Aha. Powiedz mi, skoro nie chcesz być sama, tęsknisz za miłością, i jednocześnie nie poznałaś w ciągu ostatnich trzech miesięcy nikogo nowego, to jak według ciebie cokolwiek może się zmienić?

Singielka: Ohh, przestań. Kiedyś się starałam, ale trafiłam na niedojrzałego mężczyznę. Zainwestowałam czas i było rozczarowanie. Teraz nie mam motywacji. A poza tym to nie fair, że mi tak ciężko w tym aspekcie.

 

Rozmowa z singielką

Ja: Czyli chcesz się poddać?

Singielka: Nie, chcę mieć faceta, wyjść za mąż. Ale nie chcę już wkładać w to wysiłku. Modlę się i Pan Bóg jakoś nie wysłuchuje moich modlitw.

Ja: Wiesz, Pan Bóg błogosławi nam w działaniu. Przecież mała szansa, że książę z bajki nagle ni z tego ni z owego zapuka do drzwi. Ludzie poznają się w różny sposób, najczęściej jednak dzieje się to poza ich domem czy pracą. Zobacz, jeżeli twoje życie ogranicza się tylko do pracy i spotkań z przyjaciółkami lub małżeństwami, to znacznie ograniczasz swoje możliwości poznania kogoś, kto mógłby być twoim mężem.

Singielka: Ale ja nie mam motywacji, mi się nie chce wychodzić, starać się. Nie mam na to siły.

Ja: Czyli akceptujesz, że nic się nie zmieni w tej kwestii i dalej będziesz sama?

Singielka: Nie. Ma się zmienić, ale ja nie chcę już poświęcać czasu na poznawanie nowych mężczyzn.

Ja: To jak to ma się stać?

Singielka: Nie wiem. Inne dziewczyny dużo łatwiej znalazły mężów. Im się udało zaraz po studiach. A ja wtedy musiałam się ogarnąć finansowo, dużo pracowałam, musiałam zadbać o swoje przetrwanie. Zresztą pewnie im się udało, bo nie miały granic… Wiesz co mam na myśli.

Ja: Nie wiem, jakie miały granice. Nie warto oceniać innych. Zostańmy przy tobie. Powiedziałaś, że po studiach nie miałaś czasu na budowanie relacji, bo musiałaś zadbać o swój byt. Teraz masz dość stabilną sytuację zawodową, więc możesz zainwestować czas i energię w ułożenie swojego życia miłosnego.

Singielka: Ale ja nie mam motywacji, nie mam siły. To niesprawiedliwe, że mi jest tak trudno.

Nasza rozmowa jeszcze chwilę trwała. Nie udało mi się do niej przebić.

 

Weź odpowiedzialność

Moja Droga, jeżeli odnajdujesz się w słowach mojej rozmówczyni, to chcę ci powiedzieć – WEŹ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Jeżeli chcesz wyjść za mąż, to działaj do skutku albo się poddaj. Przestań szukać wymówek. Przestań oceniać inne dziewczyny jako łatwe. Nie wiesz, z czym one się mierzyły, jaką drogę przeszły, nie wiesz, jakie granice stawiały.

Weź za to odpowiedzialność za swoje życie. Twoje życie jest tylko twoje. Jesper Juul w jednej ze swoich książek napisał: mimo wszystkich doświadczeń z dzieciństwa każdy dorosły człowiek ponosi odpowiedzialność za to, kim się stał. Ty ponosisz odpowiedzialność za to, jak wygląda twoje życie. Zatem jeżeli nie jest ono takie, jakbyś chciała, to tylko ty możesz je zmienić. Nikt inny nie ma takiej mocy. To ty musisz chcieć i włożyć w to wysiłek.

Bądź ze sobą szczera. Odrzuć wymówki. Zdecyduj, w jakim obszarze chcesz zmiany. Następnie oceń, w jakim miejscu jesteś. Zobacz, co już ci się udało, a czego brakuje. Zacznij działać, nie bój się prosić o pomoc, ucz się, działaj dalej. A gdy coś pójdzie nie tak, to modyfikuj swoją strategię i działaj dalej.

Możesz też nic nie robić, zaakceptować, że twoje życie jest jakie jest. Możesz się poddać. Tylko wtedy, jeśli dokonasz takiego wyboru, nie narzekaj, że nic się w twoim życiu nie zmienia.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail