Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Papież Franciszek: Nie wolno odrzucić homoseksualnego dziecka

SALVADOS
Capture @salvadostv
Udostępnij

Czy to bluźnierstwo twierdzić, że Messi jest Bogiem? Czy kobieta jest dobrze reprezentowana w Kościele? – pytał hiszpański dziennikarz w telewizyjnym wywiadzie z papieżem.

W wywiadzie wyemitowanym w niedzielę, 31 marca w La Sexta TV papież Franciszek rozmawiał z hiszpańskim reporterem Jordi Évole między innymi na temat emigracji, homoseksualizmu i sytuacji kobiet w Kościele.

 

Czy Messi jest Bogiem?

Papież Franciszek po raz pierwszy zgodził się na udzielenie wywiadu w jednej z hiszpańskich telewizji ogólnych. Prawdopodobnie chciał w ten sposób dotrzeć do jak największej liczby umysłów i serc, nawet do osób oddalonych od Kościoła.

Jordi Évole w trwającym ponad 70 minut programie przeszedł samego siebie, zadając papieżowi następujące pytanie: „Czy to bluźnierstwo twierdzić, że Messi jest Bogiem? Co o tym myśli ktoś, kto zna ich obu?”. Zobaczcie krótki filmik z tą wypowiedzią:

Wiele z poruszonych w programie tematów powtarzało kwestie znane już z papieskich podróży. Wydawało się, że w telewizyjnym wywiadzie starano się dotknąć wszystkich możliwych spraw i nadać im oryginalny telewizyjny sznyt. W nagranej 22 marca rozmowie między papieżem Bergoglio a dziennikarzem Évole tematy zmieniały się jak w kalejdoskopie, od sytuacji kobiety w Kościele po homoseksualizm.

Odnosząc się do kwestii skłonności homoseksualnych i troski, jaką ta sytuacja napawa rodziców homoseksualnych dzieci, papież podkreślił, że najważniejsza jest jedność wspólnoty rodzinnej, dialog i dom jako bezpieczne schronienie, do którego mają prawo wszyscy członkowie rodziny, a więc zarówno homoseksualni synowie i córki, jak i ich ojcowie i matki. Papież stwierdził, iż homoseksualizm dziecka nie może być powodem do jego odrzucenia.

Czytaj także: Czy katolik może się przyjaźnić z homoseksualistą? Księża reagują na mity nt. relacji międzyludzkich

 

Skłonności nie są grzechem

Hiszpański dziennikarz nawiązał do wypowiedzi Franciszka z powrotnego lotu z pielgrzymki do Rio de Janeiro z lipca 2013 roku. Wówczas papież stwierdził: „Kimże ja jestem, abym miał osądzać osobę homoseksualną?”. Franciszek dodał, że „skłonności nie są grzechem. Jeśli macie skłonności do gniewu, to sam ten fakt nie jest grzechem, jednak jeśli się gniewasz i czynisz ludziom krzywdę, wówczas ten uczynek jest grzechem”.

Jednocześnie papież wyjaśnił, że nie zamierza wysyłać wszystkich homoseksualistów do gabinetów psychiatrycznych. Zapewnił, że w jednej z wypowiedzi przydarzył mu się językowy lapsus i że miał na myśli psychologa – w przypadku dzieci, które przejawiają zachowania homoseksualne.

Zapewnił, że postrzega homoseksualistę przede wszystkim jako osobę i jako dziecko (syna albo córkę). Dlatego podkreślił, że gdy dziecko przechodzi przez trudne momenty swego życia, musi mieć oparcie w rodzinie.

Papież zaznaczył decydującą rolę rodziny, mówiąc, że dziecko „ma prawo do swego ojca i swojej matki, ma prawo do swego domu”, a rodzice muszą przyjąć dziecko takie, jakie jest.

„Jeśli w rodzinie jest przypadek homoseksualizmu, to rozumiem, że fakt ten bywa bolesny, jednak wówczas potrzebny jest dialog. Nie wyrzuca się nikogo z domu!”. „To starałem się wytłumaczyć” (papież odniósł się do swych słów, jakie wygłosił podczas lotu z Irlandii, sierpień 2018).

W takich i podobnych sytuacjach papież zachęcał, aby szukać pomocy u specjalisty: „Gdy człowiek jest bardzo młody, jeszcze całkiem mały, zaczyna przejawiać dziwne skłonności. Wówczas dobrze jest wybrać się do specjalisty, do psychologa, który będzie w stanie rozpoznać daną sytuację”. Dodał, że może się wówczas okazać, iż „to nie homoseksualizm, a zupełnie coś innego”.

 

Bezduszność niektórych mediów

Papież z przykrością odniósł się do „bezduszności” niektórych mediów, które zamieściły wyjęte z kontekstu jego słowa, ogłaszając wielkimi literami „Papież wysyła homoseksualistów do psychiatry”.

Dziennikarz zapytał Franciszka, czy uważa homoseksualizm za coś dziwacznego. Papież nie uchylał się od odpowiedzi i zwrócił uwagę szczególnie na zatroskanie rodziców – stwierdził, że „dla rodziny bywa to dziwne, oburzające”.

Podkreślił jednak, że „nie wydaje ocen” i dodał, że rodzina, w przypadku małoletnich dzieci, „winna skonsultować się ze specjalistą, do czego ma prawo. To w rodzinie jest władza rodzicielska”.

I podkreślił raz jeszcze: „Nie wolno wyrzucić z domu żadnego homoseksualnego syna, żadnej homoseksualnej córki”. Odnosząc się do przeciwstawnych stanowisk, czy to konserwatywnych, czy postępowych, stwierdził: „przyjęcie przez rodzinę musi być całkowite!”.

Czytaj także: Franciszek: Zanim potępisz innych, spójrz na swoje wnętrze

 

Graniczny płot w Melilli to powód do płaczu

Papież odniósł się również do „zasieków w Melilli” – drut kolczasty na granicznym płocie, przez który próbują przeskoczyć emigranci to, według papieża, „coś najbardziej nieludzkiego”.

„Gdy widzę, jak na Morzu Śródziemnym giną ludzie, moje serce wypełnia się bólem. Nie rozumiem tej znieczulicy. Nie pojmuję tej niesprawiedliwości, która sprawia, że ktoś musi emigrować i kolejnej niesprawiedliwości, czynionej przez tego, kto emigrantowi zamyka drzwi”.

Przypomina cztery kroki, jakie wyznaczył w Pakcie Migracyjnym: przyjmować, chronić, promować, integrować.

„Samo przyjęcie to krok niekompletny, gdyż pozostawia migranta na ulicy, narażając go na dalsze wykorzystywanie” podkreślił papież. I dodał: „Matka Europa za bardzo się zestarzała”, „podstawowym problemem Europy jest to, że zapomniała, iż jej dzieci po wojnie pukały do drzwi obu Ameryk”.

Odnosząc się do zablokowanego w porcie Barcelony statku Open Arms, papież stwierdził: „nie został on zatrzymany przez władze Barcelony, lecz przez hiszpański rząd”.

„To wielka niesprawiedliwość. Dlaczego się to robi? Dlaczego się dręczy imigrantów? Przybywają w rozpaczy i pełni złudzeń, bo nie liczą się z rozpaczą, a my nie zwracamy uwagi na konsekwencje”.

W niedzielę, podczas lotu z Maroka do Rzymu, Franciszek powiedział agencji EFE, że płakał na myśl o zasiekach w Melilli, na granicy między Marokiem a Hiszpanią.

Évole wręczył papieżowi fragment kolczastego drutu z Melilli, jako symbol rozdartych ciał mężczyzn, kobiet i dzieci, którzy próbują przekroczyć granicę.

„Jeśli moja mama, syn, moja siostra zaryzykują i to im się przydarzy, będzie to dla mnie bardzo bolesne. I każdy, kto cierpi, jest moim bratem, moją matką…. Przyzwyczailiśmy się do tego. Świat oduczył się płakać” – powiedział wyzywająco.

„To coś najbardziej nieludzkiego i pokazuje, jak nisko może upaść człowieczeństwo” – wygłosił papież Franciszek, trzymając w ręku fragment zasieków.

Na pytanie, co by powiedział katolikom, którzy zamykają się na emigrantów, papież odpowiedział krótko i ostro: „Jeśli są katolikami, niech czytają Ewangelię. I niech będą konsekwentni”.

 

Kobiecy styl Kościoła

„Pomyliłem się mówiąc, że feminizm to maczyzm w spódnicy” (hiszp. machismo) – powiedział papież katalońskiemu dziennikarzowi. „Czy kobieta jest dobrze reprezentowana w Kościele?” – zapytał i zaraz odpowiedział: „Nie”. Dodał, że kobiety winny pełnić więcej funkcji w Kościele i że „należy promować kobiecy styl Kościoła”.

Na koniec dodał ze smutkiem „Wszyscy jesteśmy powołani do służby, ale wydaje się, jakby kobieta została przeznaczona do pracy niewolniczej, a nie do służby”.

Czytaj także: Papież Franciszek w Maroku. Fanatyzmowi trzeba przeciwstawić solidarność wierzących

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail