Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Marek Citko w rodzinnym dramacie: „Dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych”

MAREK CITKO
Karolina Misztal/REPORTER
Udostępnij

„Mówiłem: wola nieba, nawet jak się urodzi i będzie żyło dwa, trzy dni, to będę miał grób” – tak Marek Citko wspomina sytuację sprzed lat, kiedy dowiedział się, że jego nienarodzone dziecko ma poważną wadę serca.

Marek Citko – były piłkarz m.in. Widzewa Łódź i Legii Warszawa, były reprezentant Polski, w poruszającym wywiadzie dla portalu sportowefakty.wp.pl wspomina sytuację sprzed lat, kiedy dowiedział się, że jego nienarodzone dziecko ma ciężką wadę serca – HLHS.

 

Marek Citko: Choroba dziecka była próbą od Boga

Pierwsza o chorobie dziecka dowiedziała się żona, piłkarza nie było wtedy w kraju. „Lekarz przekonywał, że nie warto się tak męczyć, że jesteśmy młodzi, że może nie przeżyć, albo będzie rośliną” – wspomina Citko i szybko dodaje, że jako osoba wierząca w ogóle nie brał pod uwagę takiej możliwości.

Piłkarz uznał chorobę dziecka za sprawdzian, próbę, jaką otrzymał od Pana Boga. Jako osoba wierząca miał nadzieję na cud. Napisał też modlitwę, którą zaczął każdego dnia odmawiać w intencji dziecka.

Ty, Panie, możesz wszystko, dla Ciebie, Boże, nie ma rzeczy niemożliwych. Okaż nam, Panie, swoje Miłosierdzie i uczyń dla nas cud.

 

Marek Citko: Pan Bóg daje, Pan Bóg zabiera

Citko poprosił także znajomych księży i siostry zakonne, by wsparli go w modlitwie w intencji dziecka. W rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl piłkarz wspomina:

Mówiłem: wola nieba, nawet jak się urodzi i będzie żyło dwa, trzy dni, to będę miał grób itd. Pan Bóg daje, Pan Bóg zabiera. On czasami próbuje nas sprawdzić, dowiedzieć się, jak się zachowasz. Czy usuniesz, czy będziesz mu bluźnił.

Citko przyznaje, że oczywiście było to bardzo trudne doświadczenie i aby podchodzić do niego w ten sposób, potrzebna jest bardzo silna wiara. Sportowiec zapewnia jednak, że to właśnie wiara, modlitwa, Pismo Święte pomogły mu w tamtych chwilach, chociaż przyznaje, że był przygotowany na każdą opcję.

Modlitwy piłkarza zostały wysłuchane. Jego syn przeszedł trzy operacje na otwartym sercu. W czerwcu Konrad skończy 16 lat. Regularnie jest poddawany badaniom, ale, jak zapewnia Citko, jest coraz lepiej, syn może normalnie funkcjonować.

Całość poruszającego świadectwa piłkarza można przeczytać na portalu sportowefakty.wp.pl.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail