Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconDuchowość
line break icon

Polacy weszli na Mount Everest zimą jako pierwsi na świecie. Zostawili tam specjalne „fanty”

MOUNT EVEREST

Shutterstock

Stefan Czerniecki - publikacja 06.04.19

Mało kto pamięta, że uczestnikiem tej wyprawy był katolicki ksiądz, który od Jana Pawła II otrzymał pewien dar. A ten – jak się okazało – miał ważną rolę w finale tej historii.

Zastanawiałeś się kiedyś, jak może wyglądać msza święta odprawiana na przykład na wysokości 7000 metrów nad poziomem morza? Albo w dalekim Atlasie? Jest pewien człowiek, który w takich mszach niejako się „specjalizował”.

Góry: jakby bliżej nieba

W góry, tam bliżej nieba jest.W góry, zostawić wszystko gdzieś.W góry, nie skrzydła doda wiatr.W góry, zobaczyć czy ten świat.Stąd lepszy jest

Tak śpiewał Andrzej Seweryn. Wielu z nas z pewnością potwierdzi ten stan. Gdy przy pięknej bezchmurnej pogodzie, z drżącymi ze zmęczenia udami pokonuje się kolejną grań. Gdy w pewnej chwili, zupełnie nagle i niespodziewanie, odsłania się nam pobliska dolina. Oglądana z wysoka. Jawiąca się niczym maleńkie klocki lego. Poukładane przez zdolnego Artystę.


JAN PAWEŁ II, WANDA RUTKIEWICZ

Czytaj także:
3 polskie dni, które wstrząsnęły światem. Jan Paweł II i Wanda Rutkiewicz na szczytach

Albo gdy strome stoki formują grzebień, sprawiając, że wszystko wokół wydaje się być tak niedostępne. Znajdujące się niczym w innym wymiarze. A gdy do tego jeszcze słońce będzie ocieplać nam twarz swymi późnopopołudniowymi promieniami – wtedy faktycznie będziemy mogli stwierdzić z nutką tęsknoty w głosie, że tutaj w górach jest się jakby „bliżej nieba”.

Góry lubili też święci. Po górach kochał wędrować Jan Paweł II. Także dziś na szlakach nietrudno spotkać zakonnika, siostrę zakonną czy księdza. Zwykle chodzą sami. Jakby zanurzeni w piękno Stwórcy. Jakby kontemplujący ideał górskiej rzeczywistości. Niewielu jednak księży dochodziło tak wysoko, jak ten. Nazywał się Stanisław Kardasz.

Msze święte polowe

Istnieje takie piękne czarno-białe zdjęcie. Mężczyzna w czarnych spodniach w koszulce z krótkim rękawkiem i stułą przepasaną na szyi stoi przed białym głazem. Za nim widać czterech mężczyzn. Część dzierży w dłoniach sporej wielkości aparaty fotograficzne. Takie charakterystyczne dla starych czasów. Dla ubiegłej już epoki. Są skupieni. Skoncentrowani. W dali za nimi majaczy się obłe wzgórze. A dalej następne. I jeszcze jedno.

To surowe góry Hindukuszu w środkowym Afganistanie. Zdjęcie pochodzi z 1977 roku. A głównym jego bohaterem jest wspomniany ksiądz Stanisław. Tego dnia odprawiał mszę świętą w 16. rocznicę swoich kapłańskich święceń.

Podobnych mszy świętych ten niezwykły kapłan-górołaz odprawił znacznie więcej. Od 1968 roku jako ratownik GOPR zdążył uczestniczyć w wielu wyprawach wysokogórskich pod biało-czerwoną flagą. By wymienić tu choćby wyjazd na Noszak czy na Annapurnę. Wszędzie tam skrzętnie odprawiał dla uczestników najświętszą Eucharystię. Zwykle, z braku innym możliwości, mszą święta polową. Na zewnątrz.


KAROL WOJTYŁA, JAN PAWEŁ II W GÓRACH

Czytaj także:
Co nie uchodzi kardynałowi, to źle jeździć na nartach! Zdjęcia Wojtyły z górskich wypraw

„Co my potem powiemy papieżowi?”

Chyba najsłynniejszą z nich była ta z roku 1980 roku. Gdy dość niespodziewanie dla siebie znalazł się w ekipie próbującej dokonać po raz pierwszy w historii udanego wejścia zimowego na Mount Everest. Ekipa otrzymała przed wyprawą różaniec – dar od papieża Jana Pawła II.

Kilka dni po odprawionej pod stokami Everestu mszy świętej warunki pogodowe pod szczytem mocno się pogorszyły. Nie wyglądało to najlepiej. Zarówno Krzysztof Wielicki, jak i Leszek Cichy wcale nie byli entuzjastami wyjścia w górę. Wtedy do akcji wkroczył ksiądz Stanisław. Wziął na bok przyszłych zdobywców najwyższego z ośmiotysięczników i wyszeptał im: „Chłopcy, głupia sprawa… Dostaliśmy ten różaniec i co… Co my potem powiemy papieżowi?”.

Nie trzeba było powtarzać dwa razy. „Chłopcy” poszli. I, jak dziś doskonale wiemy, wrócili. Jako pierwsi zimowi zdobywcy najwyższej góry świata. Przynosząc zarazem chwałę całej szkole polskiej himalaizmu zimowego.

Różaniec z Mount Everestu

Przy okazji pisania o księdzu Kardaszu warto przytoczyć jeszcze jedną ciekawostkę z opisywanej wyprawy. Niewielu bowiem wie, że Polacy pozostawili na szczycie ów otrzymany od papieża różaniec. A także niewielki krzyż. Miało być to dowodem dla następnej ekipy, że byli tu poprzednicy.

Tak się złożyło, że następną ekipą wizytującą Mount Everest byli Hiszpanie. Do nich należało więc zabranie rzeczy schowanych w specjalnej skrzyneczce na szczycie i należących do Polaków, a następnie włożenie tam swoich. Mimo próśb Polaków, aby w drodze wyjątku polski różaniec został jednak na szczycie, Hiszpanie zabrali z powrotem ze sobą także i jego.

Gdy schodzili, minęli się z inną polską wyprawą, w której składzie szedł m.in. Tadeusz Piotrowski. Ten widząc, co się dzieje, chciał odkupić różaniec od Hiszpanów, by w ponownie wnieść go na szczyt. I tam go już zostawić.

Hiszpanie jednak odmówili. Suma summarum ów „różaniec z Mount Everestu” objechał wkrótce potem wiele parafii jako ten, który „był na najwyższej górze świata”. Himalaiści zbierali przy tym datki na cele charytatywne. A ksiądz Stanisław Kardasz mógł być tylko dumny ze swoich podopiecznych.

I pewnie nieco odetchnął z ulgą, że nie będzie musiał tłumaczyć się papieżowi z tego, dlaczego Polacy nie weszli z jego różańcem na szczyt.


WANDA RUTKIEWICZ

Czytaj także:
„Dobry Bóg tak chciał, że tego samego dnia weszliśmy tak wysoko”. Jan Paweł II i Wanda Rutkiewicz

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
góryjan paweł IIróżaniecświadectwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail