Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Kłótnia w związku – kryzys czy norma?

KŁÓTNIA W ZWIĄZKU
Shutterstock
Udostępnij

Nie zakładaj, że wiesz, co usłyszysz, bo nie jest to możliwe. Druga strona to odrębna istota, której wnętrze stanowi tajemnicę.

Czy kłótnia w związku może przynieść coś dobrego? Czy warto się sprzeczać? A jeżeli tak, to jak często jest to wskazane? Czy kłótnie to objaw nieudanego związku, czy jednak można stwierdzić, że jest to normalne?

Nierzadko porównujemy się w tym względzie z innymi parami z otoczenia, pytając znajomych „czy często się kłócicie?”. Lubimy usłyszeć, że inni też się spierają, aby w ten sposób uwolnić się od poczucia winy czy obaw dotyczących naszej relacji. Z drugiej strony każde spięcie jest dla nas bardzo kosztowne, a więc powraca pytanie, czy faktycznie jest ono korzystne i musi stać się nieodłącznym elementem wspólnego życia.

 

Kłótnie są potrzebne?

Nie ma klarownej odpowiedzi na to, czy w związku warto się kłócić. Nie jest też możliwe określenie optymalnej ilości sprzeczek, która powinna wystąpić, aby wasza relacja mogła zaliczyć się do udanych. Nieraz możemy przeczytać o tym, że kłótnie są nieuniknione i potrzebne, ale tak naprawdę to zależy od tego, co mamy na myśli, używając tego pojęcia.

Możemy myśleć wówczas o wielu różnych zachowaniach, które mogą być sprzyjające lub destrukcyjne wobec relacji jaką budujecie. Nie istnieje bowiem jeden, niezmienny skrypt działań, których wystąpienie oznaczałoby to, że się kłócicie. Rozstrzygniecie dylematu, czy konflikt jest dobry czy nie, jest zatem niemożliwe i właściwie nie przyniesie wam żadnej korzyści. Pomocne może być raczej zastanowienie się nad tym, jakie zachowania będą budować waszą relację – co możecie robić, aby wasz związek mógł się rozwijać.

 

Rozmowa przede wszystkim

Pomyślcie przede wszystkim o rozmowie. Brzmi banalnie, a jednak tzw. pogadanie może zdziałać cuda. Pod pojęciem kłótni mamy najczęściej na myśli brak porozumienia, a jeżeli chcemy, aby ono zaistniało musimy dać sobie czas na wzajemne wysłuchanie. Często o tym zapominamy w biegu codziennego życia lub nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo jest to istotne.

Planujemy nasz dzień bez uwzględnienia czasu dla siebie. Nierzadko wydaje nam się, że skoro ze sobą mieszkamy, to rozmowa jakoś sama zaistnieje, gdzieś w międzyczasie, w przelocie. Po czasie możemy się jednak przekonać, że to nie wychodzi. Aby rozmowa mogła dojść do skutku, potrzebujecie poświęcić na nią konkretny czas. Pomocne może okazać się jego wcześniejsze zaplanowanie, podobnie jak w przypadku organizacji szeregu innych aktywności w ciągu dnia. Możemy zapisać to sobie nawet w kalendarzu.

 

Wspólny cel

Niekiedy znajdujemy czas na rozmowę, a mimo to mamy trudność z tym, żeby się „dogadać”. Próbujemy to robić, ale coś się nie klei, mamy wrażenie, że rozmijamy się w tym, co chcemy sobie przekazać. Być może potrzebujecie na to większej ilości czasu niż pierwotnie założyliście. Nie zniechęcajcie się zatem zbyt szybko. Możecie też poprosić o pomoc osobę trzecią. Może nią być ktoś znajomy z waszego otoczenia lub możecie skorzystać ze specjalistycznej pomocy. Najlepiej udać się do psychoterapeuty zajmującego się terapią par.

Aby w trakcie rozmowy mogło dojść między wami do porozumienia, korzystne będzie uznanie faktu, że nie znacie myśli i uczuć drugiej osoby. Nie zakładaj, że wiesz co usłyszysz, bo nie jest to możliwe. Druga strona to odrębna istota, której wnętrze stanowi tajemnicę.

Możesz odkryć ją tylko wtedy, gdy zatrzymasz swoje myśli i nastawisz się na to, że może być inaczej niż to, o czym tak bardzo jesteś przekonany. Ponadto nie przypisuj ukochanej osobie złowrogich intencji. Pomyśl o tym, że podobnie jak ty, druga osoba również pragnie miłości i dobra w waszej relacji.

Być może punktem zwrotnym będzie zrezygnowanie z roli rozgniewanych rywali i otwarcie się na wzajemną przyjaźń. Nie zapominajcie o tym, że macie wspólny cel. Nie musicie zatem walczyć, a możecie współpracować we wspólnym pragnieniu bliskości i zrozumienia.

Czytaj także: Wspólne konto w małżeństwie – dlaczego warto?

Czytaj także: Dlaczego „walka ze sobą” nas nie rozwija?

Czytaj także: Jak rozwiązać konflikt w związku? Ta metoda wam pomoże!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail