Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 30/10/2020 |
Bł. Benwenuty Bojani
home iconStyl życia
line break icon

Na każdą sytuację można spojrzeć inaczej. I zamienić pretensje na docenienie...

ROBAK

VIncent Riszfdorfer/Unsplash | CC0

Małgorzata Dąbrowska - publikacja 08.04.19

Sztuką jest wyjść z utartych ścieżek myślenia. Zadać sobie trud zupełnie innego spojrzenia na sytuację, w której jesteśmy, na ludzi, których mamy wokół.

Kasia przyszła bardzo spóźniona, ale wyraźnie ucieszyła się, że na nią poczekałam.

– Potrzebuję tej rozmowy – powiedziała na początek i szybko usiadła. – Wiesz, musimy porozmawiać o finansach – ciągle ich za mało. Tak naprawdę to chodzi o to, że ja się kiedyś uparłam na kredyt na nowy dom i mam poczucie, że mój mąż ma wciąż do mnie o to żal.

– Ale czemu ma do ciebie żal? – zapytałam.

– Wiesz, rozmawialiśmy o tym wielokrotnie, ale ciągle to w nas uderza, zwłaszcza kiedy pojawią się nieprzewidziane wydatki, które totalnie rozkładają nasz budżet.

– Poczekaj. Powiedz mi, dlaczego mąż ma do ciebie żal?

– Wiesz, ja już go przeprosiłam i właściwie on powiedział, że ok, ale ja dalej mam wrażenie, że gdy tylko coś się dzieje, to natychmiast wracają złe emocje. A z drugiej strony, mamy jeszcze stary dom do sprzedania, ale to nie jest tak łatwo sprzedać i to też na nas ciąży.

– Kasiu! A gdyby było idealnie, to jakby było?

– Właściwie to nie wiem. No żeby nie było tak dużej raty kredytowej. Żebyśmy mieli większe zarobki, a może żeby ten dom się sprzedał.

– To na czym się chcesz skupić w pierwszej kolejności?

– Może jednak zrobić coś z tym domem, bo wiesz, ja więcej w swojej pracy nie zarobię, mój maż też na pewno nie, bo nie należy do tego rodzaju ludzi. Tylko ten dom jest na wsi i tam nikt nie chce go kupić.

– A co innego można by z tym domem zrobić?

– Może wynająć – zastanowiła się – Ale mój mąż się na to nie zgadza. Twierdzi, że albo sprzedać, albo niech stoi.

– Czekaj. A co by było, gdybyście ten dom wynajęli?

– Wiesz co, nawet gdyby to było parę stów, to już byśmy trochę odetchnęli. Czasem by to pokryło nieprzewidziane wydatki, a czasem by się odłożyło na czarną godzinę.

– A co jeszcze jest z tym domem możliwe?

– Jeszcze coś?

– A można jeszcze coś?

– Wiesz, może jakaś pracownia w starym domu, knajpa…

– O! Coś się otwiera. Coś jeszcze?

– Nie wiem, ale wiesz co, zapytam moich córek.

– Brawo, właśnie zapytaj kogo tylko możesz… I to jest twoje zadanie domowe – myśl poza schematem, otwórz się na zupełnie inne rozwiązania.

– Wow! Do głowy by mi to nie przyszło!

„Normalne obowiązki”?

Widać było, że otworzyła się w niej jakaś nowa przestrzeń, by zupełnie inaczej podejść do starego problemu.

– Mam do ciebie jeszcze jedno ważne pytanie, które bardzo chodzi mi po głowie. Powiedz mi, czego najbardziej potrzebuje twój mąż?

– Chyba świętego spokoju –  Kasia zaśmiała się całą sobą.

– A co było powodem, że zostaliście parą?

– Wiesz, to długa historia. Oboje wtedy mieliśmy trudne doświadczenia na koncie i tak razem było nam raźniej przez to przejść – Kasia mocno zastanowiła się, kiedy to powiedziała.

Wyraźnie to ostatnie wypowiedziane zdanie ją zatrzymało. Czułam, jak wraca do przeszłości i analizuje tamten odległy czas. Miałam głębokie odczucie, że coś do niej dotarło.

– Myślę, że mój mąż potrzebuje czasu, żeby wszystko przemyśleć – on taki jest. I docenienia. Ojej, każdy czasem potrzebuje docenienia, ja też.

– Dobrze. A za co mogłabyś męża docenić?

– A za co mam go doceniać? Za to że zrobił zakupy i umył samochód? Bez przesady, to są jego normalne obowiązki. Może mu pomnik postawić?

– Kasiu, o coś cię zapytam: gotujesz obiady?

Kiwnęła szybko głową.

– A jak gotujesz obiad i super ci wyjdzie, to chciałabyś coś usłyszeć.

– No jasne! Zawsze czekam na choćby dziękuję, a jakieś miłe słowo by się zdało.

– „Bez przesady! Przecież to są twoje normalne obowiązki. Może ci jeszcze pomnik postawić?”.

Zamarła w bezruchu. Jej oczy zrobiły się bardzo duże. Patrzyła na mnie i nic nie mówiła. W końcu uśmiechnęła się do mnie zawstydzona i powiedziała:

Wrócić do początków

– Masz rację. Tak. Trzeba wrócić do początków. Dzięki! Już wiem – jadę do domu.

Szybko spakowała swoje rzeczy, pożegnała się i pobiegła do samochodu.

A jak to jest z nami? Czy każdy z nas nie wpada w tę pułapkę? Ja na pewno tak i chwała Panu za to, że spotykając się z Klientami, wciąż mam okazję znów sobie przypomnieć, co jest najważniejsze i o co chodzi w życiu.

Tak łatwo nam jest wpaść w tryb pretensji. Że nikt nas nie docenia, że tyle mamy na głowie, że jesteśmy tacy zmęczeni, że wszyscy coś od nas chcą i w pracy i w domu…

Tak. Tylko, że to nie jest tylko twój albo mój problem. Właściwie wszyscy żyjemy za szybko, zbyt powierzchownie, bez zastanowienia.

Okazuje się, że sztuką jest wyjść z utartych ścieżek myślenia. Zadać sobie trud zupełnie innego spojrzenia na sytuację, w której jesteśmy, na ludzi których mamy wokół.

Nowe spojrzenie

Pomyśl i nade wszystko zaproś Ducha św. do twoich starych problemów, aby ci pokazał zupełnie nowe rozwiązania. Nie bój się – może „zawieje” inaczej, może coś „przewróci”, może postawi na twojej drodze nowych ludzi.

Uwaga! Czasem może być miło, a czasem niekoniecznie, ale jeśli zawierzymy to na pewno wszystko ostatecznie wyjdzie na dobre, bo tylko nasz Pan potrafi nawet na krzywych liniach pisać prosto.

I takiego nowego spojrzenia z całego serca ci życzę.

  • Zatrzymaj się na chwilę!
  • Poszukaj zupełnie nowych rozwiązań.
  • Zaproś do szukania tych nowych rozwiązań swoje dzieci, a nawet zupełnie nowych ludzi.
  • Doceniaj innych i siebie.
  • Pamiętaj, że aby było inaczej, musi się coś zmienić.

Życie jest piękną przygodą! Powodzenia!


SZCZĘŚLIWE MAŁŻEŃSTWO

Czytaj także:
Mark Gungor: Traktuj żonę jak… kelnerkę w luksusowej restauracji


ROZMOWA, RODZINA

Czytaj także:
Wzorce komunikacji wyniesione z domu. Jak je zmienić?


WOJCIECH MROCZYŃSKI

Czytaj także:
Wojciech Mroczyński: przerwał karierę w wielkim biznesie, by zająć się rozwojem duchowym [wywiad]

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
rodzinawdzięczność
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail