Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Dlaczego każdy katolik powinien zobaczyć katedrę w Chartres [niesamowite zdjęcia]

CHARTRES CATHEDRAL
Udostępnij

Orson Welles nazwał katedrę w Chartres „najważniejszym dziełem człowieka być może w całym świecie zachodnim”. Znajdują się tu witraże z XII wieku i Sancta Camisa – koszula Najświętszej Marii Panny.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Katedra w Chartres jest wciąż traktowana tyleż jako cel pielgrzymek, ile atrakcja turystyczna, co oznacza, że nie poświęca się jej tyle uwagi, ile powinno. Najlepszym przedstawieniem katedry w Chartres jest drugi odcinek pierwszego i chyba nadal najwybitniejszego programu telewizyjnego o sztuce, jaki kiedykolwiek wyemitowano. Zobaczyć sir Kennetha Clarka w serialu „Civilisation” z 1969 roku oznacza zakochać się w budowli, która wywarła również wrażenie na amerykańskim reżyserze Orsonie Wellesie. Nazwał ją „najważniejszym dziełem człowieka być może w całym zachodnim świecie”. Nie różnił się w tym wiele od sir Kennetha Clarka, który w owym filmie mówił o „naszym przekonaniu, że do Boga można się zbliżyć poprzez piękno”.

 

Katedra w Chartres – najważniejsze dzieło człowieka w zachodnim świecie

Od czasu jej powstania, ok. roku 1200, katedra w Chartres niewiele straciła. Dokładniej mówiąc, została wówczas odbudowana, ponieważ w miejscu tym znajdowało się kilka katedr sięgających IX wieku. Po pożarach i atakach Wikingów, które zniszczyły wcześniejsze świątynie, budowa tej rozpoczęła się w 1194 roku i trwała do XIII wieku. Konsekracja nastąpiła dopiero w 1260 roku, w obecności Ludwika IX, rzadkiego przykładu króla, który został również kanonizowanym świętym.

Od tego czasu katedra przetrwała pożary, wojny religijne, rewolucję francuską i drugą wojnę światową, kiedy to może zagrażało jej największe niebezpieczeństwo. Katedrę uratował Amerykanin, pułkownik Welborn B. Griffith Junior. W adnotacji uzasadniającej przyznanie mu pośmiertnie Krzyża za Wybitną Służbę napisano:

Gdy zauważył, że ostrzał skierowany jest na katedrę w centrum miasta, z całkowitym lekceważeniem dla własnego bezpieczeństwa, pułkownik Griffith, w towarzystwie pewnego żołnierza, przeszukał katedrę i po stwierdzeniu, że nie ma w niej wrogich oddziałów, zasygnalizował, by przerwano ogień. Kontynuując inspekcję odległych pozycji na północ od miasta, napotkał nagle około piętnastu wrogów.

 

Witraże z XII wieku i Sancta Camisa – koszula Najświętszej Marii Panny

Bohaterska śmierć pułkownika Griffitha jest nadal czczona przez mieszkańców Chartres. Bez niego zostałyby tylko witraże. Zawsze były największą chwałą katedry i zostały zdemontowane w 1939 roku, zanim Niemcy najechali Francję. To zdumiewające, że ocalały. Większość okien pochodzi z XII i XIII wieku, są więc najstarszym istniejącym kompletnym zestawem witraży.

W najwspanialszych wzorach i kolorach przedstawiona jest pełna gama średniowiecznego życia. Jest tu wszystko, począwszy od ewangelicznych opowieści, uczących niepiśmiennych o życiu Jezusa, po obrazy lokalnych rzemiosł, takich jak bednarstwo, ponieważ sponsorzy niektórych okien pochodzili spośród miejscowych przedsiębiorców. Najwspanialszą spośród wszystkich masywnych rozet jest ta zwrócona na zachód. Jakże stosownie, kierunek zachodzącego słońca został wykorzystany do przedstawienia Dnia Sądu Ostatecznego, z Chrystusem w Majestacie w centrum okna. Sceny tego wydarzenia w witrażu zawierają niewiele wstrząsających obrazów tego, jak może wyglądać potępienie.

To jednak nie oszałamiające witraże uczyniły Chartres jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych średniowiecza. Było to coś znacznie mniej widocznego. Sancta Camisa, koszula czy też zasłona noszona przez Najświętszą Marię Pannę, została podobno przywieziona do katedry w IX wieku i od tamtej pory przyciąga pielgrzymów. W przeciwieństwie do Całunu Turyńskiego, techniki datowania przyniosły zachęcające wyniki; analiza naukowa wskazuje, że pochodzi z I wieku po Chr.

 

Każdy katolik powinien zobaczyć katedrę w Chartres

Wspaniałościom wnętrza katedry w Chartres towarzyszą cuda na zewnątrz budowli. To właśnie ona wyznaczyła styl architektury gotyckiej. To wciąż najwspanialszy przykład tego, co wówczas stanowiło nowy wygląd, który do dziś jest powielany. Jest to jeden z najwspanialszych przykładów harmonii w proporcjach, sztuki, która była tak samo ceniona w średniowieczu, jak w klasycznej starożytności.

Obecność Pitagorasa wśród rzeźb na zewnątrz potwierdza znaczenie matematyki. Rzeźby są kolejną z atrakcji katedry, z ich różnorodnością wdzięku, uroku i oryginalności. Imponujący wygląd zewnętrzny budynku przyciągał uwagę wielu artystów. Dwaj z najwybitniejszych to żydowski malarz Chaim Soutine i katolicki Jean-Baptiste-Camille Corot.

Chociaż przez 800 lat przetrwała wszystkie nieszczęścia historii Europy, jest pewien aspekt dziejów katedry w Chartres, który często nazywany jest jej współczesną „destrukcją” lub „profanacją”. Znaczny niepokój wywołało niedawne przemalowanie jej wnętrza. Z jednej strony są ci, którym podobają się mroczne i tajemnicze wnętrza przeszłości. Z drugiej strony są tacy, którzy dążą do odtworzenia świeżego, jasnego wyglądu oraz odrobiny sztucznego marmuru, którym obłożono u dołu te strzeliste ściany. To ten rodzaj estetycznej debaty, która szaleje we wszystkich obszarach świata sztuki. Być może powinniśmy być wdzięczni, że to anonimowe arcydzieło architektury w ogóle istnieje. I to głównie dzięki 43-letniemu Teksańczykowi.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail