Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 01/11/2020 |
Uroczystość Wszystkich Świętych
home iconStyl życia
line break icon

Jak w Wielkim Poście potraktowaliśmy siebie?

Darya Ezerskaya/Unsplash CC0

Małgorzata Rybak - publikacja 16.04.19

Jestem ogromnie ciekawa, co by się stało, gdyby w naszych, nie tylko wielkopostnych rachunkach sumienia znalazły się pytania o to, jaki jestem dla siebie samego.

Zmiana jest niemożliwa, gdy skupiamy się na tym, „co powinniśmy robić”, podczas gdy to nasz świat wewnętrzny jest w wielkiej potrzebie. I niekoniecznie chodzi tylko o duchowość lub jej brak. Również o całe życie wewnętrzne, którym nasza duchowość się karmi: przekonania, potrzeby i towarzyszące im uczucia. Często pierwszym odbiorcą miłosierdzia – po to, by coś się mogło we mnie zmienić – potrzebuję być ja sam.

Miłosierdzie dla siebie

Mam wrażenie, że mało zwracamy uwagę na zło wyrządzane sobie. Nasza kultura widzi dopiero jego ekstremalne formy: ktoś się okaleczył, ktoś skoczył z mostu. Zresztą nawet owo „okaleczył” ma przecież formy mniej oczywiste niż pocięte nadgarstki. Okalecza siebie także kobieta, która idzie na dziesiątą operację plastyczną w rozpaczliwej próbie zaakceptowania siebie czy chłopak na siłowni, któremu anaboliki dały wygląd macho, ale jego w sercu nadal tkwi poczucie, że jest kimś niewystarczającym.

Jestem ogromnie ciekawa, co by się stało, gdyby w naszych, nie tylko wielkopostnych rachunkach sumienia znalazły się pytania o to, jaki jestem dla siebie samego. Jakim przyjacielem, jakim opiekunem – przecież jestem ze sobą cały czas. I to, co sobie robię, naprawdę bardzo przekłada się na to, co robię innym.

Pierwszym miejscem, gdzie można to sprawdzać, są nasze porażki. Gdy zapomnieliśmy, zawaliliśmy, wygłupiliśmy się. Czy wtedy bardziej wpadamy w „jestem idiotą”, „to do mnie podobne” – czy potrafimy sobie współczuć w tym, co nam nie wyszło. Pobyć z tym smutkiem, że chcieliśmy dobrze, ale nie starczyło nam umiejętności czy sił. Jeśli zwyzywam się od najgorszych, prawdopodobnie powiem komuś najbliższemu to samo: „ty fajtłapo”, „to do ciebie podobne”.

Wściekłość czy łagodność?

Można też obejrzeć siebie w chorobie. Jeśli termometr pokazuje 39 stopni albo wypada mi dysk – to wściekam się na siebie i ładuję w siebie paczki leków sprzedawanych bez recepty (których stosowanie jednak zagraża zdrowiu i życiu)? Czy odnoszę się do siebie z łagodnością, dostrzegając wszystko, co mnie do tej sytuacji doprowadziło? Czy umiem się sobą zaopiekować, jakbym troszczył się o przyjaciela?

Zresztą – to, jak traktujemy własne ciało, mówi nam wiele o tym, jak w ogóle odnosimy się do siebie. Na warsztatach o budowaniu relacji z sobą sprawdzamy także to: czy ja siebie bardziej (nad)używam, czy bardziej mam świadomość, że ciało to ja? Ważna, równoprawna część mojej tożsamości? Czy raczej powtarzam rozmaite kawałki, zasłyszane kiedyś, że „wyśpię się w trumnie”, a na radość dziecka biegającego boso po trawie nie warto mieć czasu?

Czułość

Warto sprawdzić, czy umiem sobie pozwolić na smutek i ból. Po sieci krąży piękna ilustracja z pomysłami, co można powiedzieć dziecku zamiast słów: „przestań płakać”. Lepsze jest: „opowiedz mi o tym”, „to musi być trudne”, „bycie smutnym jest w porządku”, „chcę być blisko ciebie”, „poradzimy sobie z tym”, „jestem z tobą”. Jak cudownie byłoby mówić tym językiem do siebie samych. Mieć pod ręką słownik czułych i ciepłych słów.

A przecież to zaledwie początek sprawdzania, czy siebie krzywdzę, czy wspieram. Wiele można by dodać o świętowaniu (lub jego braku) ważnych momentów i tego, co mi się udało. O wybieraniu relacji, które mi służą, nie zaś zostawiają z bólem i pogubieniem. O proszeniu o pomoc. Każdy z nas mógłby stworzyć osobisty katalog wyrządzanych sobie krzywd i sposobów, by siebie wspierać.

Nosimy w sobie nie tylko wewnętrzne dziecko, ale jak mówią psychologowie – także uwewnętrznionego opiekuna. Czyli mocny ślad po ważnych dla nas dorosłych, którzy jakoś reagowali na nasze błędy i chwile, gdy byliśmy słabi i w potrzebie. Gadamy do siebie ich językiem, dopóki nie zaczniemy go słyszeć. Czynimy sobie to, czego się od nich nauczyliśmy. Bywamy więc dla siebie obojętni, twardzi lub wręcz okrutni. Każemy zasługiwać na miłość, nie mamy czasu, śrubujemy oczekiwania w głębokim wewnętrznym poczuciu, że zawsze będziemy niewystarczająco dobrzy.

Ewangeliczna miłość włącza „siebie samego”, bo bez tej części empatia dla bliźniego jest niemożliwa. To jak oczekiwać słodkich owoców z krzewu wyschniętego z pragnienia – by czuć się kimś kochanym.

PS Nadal zachęcam do pobierania Kalendarza na Wielki Post, opowiadającego o Miłości, która pozwala przyjąć siebie. Można go sobie przerobić na zwykłe dni – wierzę, że ta Miłość nie kończy się nigdy i że potrzebujemy jej bardzo, by być dobrymi dla siebie.


KŁÓTNIA MAŁŻEŃSKA

Czytaj także:
Krytyka zamiast wsparcia. Czy da się uratować taki związek?


BRIDGE

Czytaj także:
Akceptacja siebie nie wyklucza próby stawania się lepszym.




Czytaj także:
„Jestem brzydki”. Piękna opowieść o miłości i akceptacji

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
akceptacjamiłośćwielki post
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail