Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Jak wyglądała Pascha, którą świętował Jezus?

ULTIMA CENA
Udostępnij

Dlaczego święta wielkanocne nazywa się też paschalnymi? I dlaczego Jezus to „nasza Pascha”? Wyjaśnia Scott Hahn, wybitny teolog, autor książki „Czwarty kielich”.

Źródło Pesach

To, co dzisiaj nazywamy Paschą, starożytni zwali Pesach; i znaczy to: „przechodzenie”, „pomijanie” lub „oszczędzanie”. Święto upamiętnia najbardziej dramatyczne z licznych cudów dokonanych przez Boga, kiedy uwalniał Hebrajczyków z niewoli egipskiej. Faraon odmawiał swoim niewolnikom zgody na praktykowanie ich religii. Bóg zareagował na to szeregiem plag, które nawiedziły lud Egiptu.

Rozdział 12 Księgi Wyjścia opowiada historię ostatniej plagi, która odebrała życie wszystkim pierworodnym płci męskiej, tak ludziom, jak i zwierzętom. Jednakże Bóg udzielił Mojżeszowi i Aaronowi instrukcji co do ofiary, jaką powinni złożyć Hebrajczycy – ofiary z baranka, którego krwią należało pomazać odrzwia i nadproża ich domów. Kiedy anioł śmierci przechodził od jednego domu do drugiego, „omijał” rodziny synów Izraela. Ich pierworodni zostali oszczędzeni. Zostali wybawieni. Zostali odkupieni. Ich życie zostało nabyte krwią paschalnego baranka.

Oczywiście nie był to koniec dramatu. Faraon nakazał Izraelitom opuścić jego kraj, ale następnie pożałował swej decyzji i ruszył za nimi w pościg. Morze Czerwone rozstąpiło się, żeby Izraelici mogli przez nie przejść, a później jego wody zamknęły się przed armią faraona. Potem naród wybrany wędrował przez czterdzieści lat. Otrzymał od Boga Prawo, a w końcu wszedł do Ziemi Obiecanej.

Według Księgi Wyjścia Pan ustanowił Paschę jako święto jeszcze przed nastąpieniem tych wydarzeń. Przykazanie było jasne: święto to miano obchodzić już zawsze.

Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia – na zawsze w tym dniu świętować będziecie (Wj 12, 14).

 

Jak obchodzono Paschę w Jerozolimie?

Paschę obchodzono w Jerozolimie. Była ona jednym z trzech świąt pielgrzymich w judaizmie – trzech momentów w ciągu każdego roku, kiedy każdy Izraelita płci męskiej musiał zgodnie z prawem udać się do Jerozolimy na ceremonie religijne (zob. Wj 23, 14–17).

Święto to musiało być jednym z żywych wspomnień w życiu zwyczajnych Żydów mieszkających w Jerozolimie lub jej pobliżu w czasach Jezusa. Dla tych, którzy mieszkali na odległej prowincji, zaczynało się od trudnej podróży. Kiedy przybyli do miasta, świętowanie obejmowało osiem pełnych dni. „Pascha” odnosi się właściwie do pierwszego dnia, w którym ofiarowywano i zjadano baranki. Przez siedem kolejnych dni obchodzono jeszcze Święto Przaśników.

Jerozolima stawała się jednym z najludniejszych miast w starożytnym świecie. Okolice świątyni tętniły życiem. Oczekiwano zgłoszenia się do pracy wszystkich dwudziestu czterech oddziałów lewitów. Niektórzy śpiewali, inni zabijali baranki, a część zbierała krew na tace ze srebra lub złota. Kapłani zaś wylewali krew i rzucali tłuszcz baranków na ołtarz.

Obchody trwały całymi dniami. Czasami w okresie Paschy wybuchały bunty przeciwko władzom okupacyjnym. Źródła notują, że wśród Żydów istniało przekonanie, iż Mesjasz objawi się właśnie w tym czasie. Mimo to nawet Rzymianie uznawali wagę Paschy i symbolicznie okazywali szacunek wobec tego święta – mogli na przykład uwolnić więźnia.

 

Uczta paschalna? Baranek, zioła, chleb i wino

Mojżesz przekazał instrukcje Pana Boga dotyczące rytualnego posiłku, który miał być celebrowany co roku w rocznicę wybawienia Izraela z Egiptu. Głównym daniem miał być zawsze baranek, którego krwią mazano drzwi. Bóg określił wiek i kondycję baranka. Zalecił metodę jego oporządzania i gotowania. Wskazał także dodatkowe potrawy: gorzkie zioła i przaśny chleb.

Każdy element tego posiłku był środkiem mnemotechnicznym. Zioła miały przypominać ludowi gorycz życia w niewoli. Przaśny chleb przywoływał w pamięci pośpieszne przygotowania do ostatniego posiłku w Egipcie; nie było czasu czekać na wyrośnięcie ciasta. A baranek? Umarł zamiast pierworodnego.

Ofiara była więc dopełniona dopiero z chwilą zjedzenia baranka. To ten akt odnawiał przymierze. Źródła rabiniczne nakazywały zatem, aby żaden Żyd podczas tego święta nie doznał wykluczenia wskutek ubóstwa. Każdy powinien móc otrzymać udział w baranku paschalnym – część o wielkości co najmniej oliwki – i cztery kielichy wina rozdzielające paschalne menu.

 

Dlaczego Jezus to „nasza Pascha”?

Nie można by tego ująć wyraźniej: Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha (1 Kor 5, 7). Kluczowy termin, w języku greckim pascha, bywa różnie przekładany, jako „Pascha” lub „baranek paschalny”. Oba tłumaczenia są uzasadnione, gdyż Żydzi w tamtych czasach używali słowa pascha na oznaczenie zarówno święta, jak i jego charakterystycznej ofiary – baranka. Określenia w następnym zdaniu listu wyraźnie ukazują, że Paweł mówi najogólniej o „święcie”, które tradycyjnie obchodzono z wykorzystaniem „przaśnego chleba”.

Paweł wprowadza rozróżnienie między chrześcijańskim wypełnieniem („nasza Pascha”) a jego dawnym żydowskim typem. Ukazuje te dwie rzeczy w wyraźnym kontraście, używając słów „stary” i „nowy”. Ale uznaje także ciągłość od obietnicy do wypełnienia. Niektóre terminy i obrazy pozostają stałe: „Pascha”, „ofiara”, „przaśny chleb”.

Stara Pascha zapowiadała zbawienie w Chrystusie nie przez danie jedynie nazwy, lecz raczej przez dostarczenie najbogatszego możliwego kontekstu dla naszego sposobu rozumienia. To, co Bóg zarządził od początku, rozgrywało się stopniowo w wypełnieniu. W przeciwieństwie jednak do rytów starotestamentalnych ofiara Jezusa była w zupełności wystarczająca i niepowtarzalna. Dla chrześcijan śmierć Jezusa położyła kres ofiarom składanym w świątyni jerozolimskiej.

Fragment książki „Czwarty kielich” Scotta Hahna (wydawnictwo Esprit).

Wydawnictwo Esprit
Wydawnictwo Esprit
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail