Aleteia

Chwyta za serce i wywołuje łzy nawrócenia. Męka Pańska według wizji bł. Anny Katarzyny Emmerich

Udostępnij

Pasja opowiedziana przez augustiankę w swym dramatyzmie szczegółów robi ogromne wrażenie, a czytanie jej relacji chwyta za serce i wywołuje szczere łzy nawrócenia.

W łączności z cierpieniami  Zbawiciela

Bł. Anna Katarzyna Emmerich była niezwykłą kobietą, której Jezus pokazał swoje ostatnie chwile tu na ziemi. Od najmłodszych lat dużo się modliła i rozważała Mękę Pańską. Trapiły ją fizyczne niedomagania, z cierpliwością je jednak znosiła i ofiarowywała za najbardziej potrzebujących ludzi.

Będąc jeszcze dzieckiem, przeżywała liczne doświadczenia mistyczne. W wieku 24 lat otrzymała pierwszy stygmat, doświadczyła wówczas koronacji cierniem. Na jej głowie pojawiły się krwawiące rany, które zasłaniała opaską.

29 grudnia 1812 roku na jej rękach, nogach, boku pojawiły się kolejne krwawiące rany. Czuła wewnętrznie, że te rany nie są tylko dla niej, że inni powinni się o nich dowiedzieć.

Przez 11 ostatnich miesięcy życia karmiła się jedynie codzienną Komunią Świętą i przyjmowała wodę. Jej przeżycia związane z Męką Pana Jezusa spisywał poeta i pisarz Klemens Brentano.

 

Epizody, o których milczą Ewangelie

W jej duchowych doznaniach cierpienie i tortury czynione Jezusowi przez oprawców były wielokrotnie powtarzane.

Do biczowania wyznaczono sześciu oprawców. Byli to jacyś łotrzykowie, gdzieś z Egiptu, którzy pojmani, pracowali tu przymusowo (…) Wzniósł Jezus ręce i objął nimi słup. Kaci, klnąc straszliwie i szarpiąc Nim, przymocowali Jego święte wyciągnięte ręce do żelaznego pierścienia u góry i tak naciągali całe ciało, że nogi przymocowane u dołu, zaledwie dotykały do ziemi – czytamy w „Pasji” według bł. Anny Katarzyna Emmerich.

Zbawiciel pod wpływem tego niewyobrażalnego bólu drgał i kurczył się „jak nędzny robak pod rózgami tych łotrów”. W swojej wizji zakonnica podkreśla dobroć żony Piłata w stosunku do cierpiącego Pana: „Właśnie gdy Jezus po biczowaniu upadł na ziemię przy słupie, żona Piłata, Klaudia Prokla, przysłała Matce Bożej całą paczkę wielkich chust”.

Widok Jezusa poddanego straszliwemu biczowaniu był tak okrutny, że nawet Piłat poczuł „dreszcz wstrętu i litości zarazem”.

Złożona na głowie cierniowa korona „raziła Go do głębi mózgu”. Krew zalewała mu oczy, a Jezus mimo tych cierpień potrafił miłosiernie patrzeć na zgromadzony tłum. Skandowanie ludzi, mimo ogromnego bólu, przyjął z pokorą i cichością: „Głowę przebitą cierniami, oblaną krwią, pochylił na piersi, z bólem w sercu słuchając wściekłych okrzyków kapłanów i ludów”.

Był dla nich wszystkich wyrzutem sumienia, który poprzez głośne krzyki i wrzaski próbowali w sobie zagłuszyć i usprawiedliwić.

Bł. Anna Katarzyna Emmerich opisuje, że Jezusowi pomagali w czasie drogi krzyżowej aniołowie. Dla innych byli oni niewidzialni, „bo sam o własnych siłach nie dałby sobie rady”.

Według wizji siostry Jezus wisząc na krzyżu odmawiał ustępy psalmów, których proroctwa wypełniały się w tej chwili na Nim. „Słońce rzucało na ziemię słabe, zamglone promienie. Podczas trzęsienia ziemi powietrze było duszne, ciężkie i dławiące, następnie dało się czuć dotkliwe zimno” – stwierdza bł.  Anna Katarzyna.

Jej opis męki jest szczegółowy, a obrazy, które przedstawia, znacznie wykraczają poza przekaz, który znany jest z Ewangelii.

 

Bogactwo szczegółów

W jej wizji widać uderzający realizm i naturalizm. Oprawcy biczujący Jezusa używali okrutnych narzędzi tortur, także i podczas dróg sądowych do Heroda i Piłata. Jezus w jej opisie upada siedmiokrotnie. Od początku towarzyszy Mu Maryja.

Ukrzyżowanie jest przedstawione bardzo naturalistycznie. W męce Zbawiciela bierze udział szatan, który kusi naszego Pana, ale i oprawców, by zadawali jeszcze większe tortury. W „Pasji” Emmerich Jezus wisząc na krzyżu, modli się za ludzi i patrzy na nich miłosiernie.

Bł. Anna Katarzyna opisuje nawrócenie żołnierza Abendara: „W chwili śmierci Jezusa łaska spłynęła na setnika Abendara. Dawszy komendę Kassinusowi (…), opuścił służbę i przyłączył się do grona uczniów”. Emmerich przedstawia wejście do grobu, które było zasłonięte lekkimi, plecionymi drutami.

Poszczególne etapy via crucis Jezusa wzbogaciła szczegółami, chociaż jak mówiła: „nigdy nie musiałam wierzyć wizjom innym niż te, które znajdują się w Katolickim Katechizmie, nie wizje, ale nauka płynąca z naszej religii prowadzi mnie do mojego życia duchowego”.

Źródło: Pasja według bł. Anny Katarzyny Emmerich, Kraków 2014.