Aleteia

Czy Kościół ma jakąś propozycję dla wegetarian? Tu wcale nie chodzi o mięso

Shutterstock
Udostępnij

Kościół wyraźnie rozróżnia zachowywanie postów od ograniczenia jedzenia mięsa. Słowo „post” ma dużo szerszy wymiar.

Małgorzata Bilska: Post kojarzymy zazwyczaj z zakazem jedzenia mięsa. Słusznie?

O. Stanisław Jaromi OFM Conv.*: Przykazanie kościelne, które nam to reguluje, mówi o 3 rzeczach: o zachowaniu nakazanych postów, wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych oraz o powstrzymaniu się od udziału w zabawach w czasie Wielkiego Postu. Dopiero całość określa to, o co tak naprawdę z postem chodzi.

Kościół wyraźnie rozróżnia zachowywanie postów od ograniczenia jedzenia mięsa. Słowo „post” ma dużo szerszy wymiar. W Wielkim Poście obowiązuje post zwyczajny w duchu pokuty; w Wielki Piątek natomiast – post ilościowy i jakościowy.

Coraz więcej osób, także katolików, w ogóle nie jada mięsa w wyniku świadomego wyboru. Taki styl życia promuje dziś na przykład Szymon Hołownia. Jak Kościół reaguje na tę zmianę mentalności?

Nie ma na ten temat oficjalnych wypowiedzi. Duszpasterze reagują różnie.

A Ojciec? W dobrze znanym Ojcu środowisku ekologicznym jest sporo wegetarian.

Bardzo ich szanuję. Są wegetarianie, są weganie, mają różne motywacje. Są tacy, którzy ową decyzję podjęli w wyniku rozeznawania duchowego, kierując się wrażliwością chrześcijańską na los Bożego stworzenia. Choć praktykują na co dzień wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, to zachowanie postów i zakaz udziału w zabawach dotyczy ich tak samo, jak wszystkich.

Wielu rozrywki dostarcza internet, więc proponuję im post od niego, zwłaszcza w środę popielcową i Wielki Piątek. Obowiązuje ich też normalny post ilościowy. W Wielki Piątek mogą zjeść jeden lepszy posiłek, a później już bardzo skromne. Poza tym w tym dniu, gdy wspominamy mękę Jezusa, możemy przecież nic nie jeść lub zastosować tradycyjny, wschodni post: o chlebie i wodzie.

Ale to jest już osobista decyzja każdego człowieka. W Wielkim Poście Kościół zostawia nam duży element wolności, że my sami decydujemy jak pościć. Nie narzucając tego innym.

Czyli post wymaga dojrzałości, indywidualnej decyzji sumienia. Sami wiemy, co nas zniewala, a więc oddala od Boga – i czasowo możemy się tego wyrzec.

Mogę coś mieć, ale mogę też z tego zrezygnować w imię pokuty. Odrzucić oferty konsumpcyjne i wybrać ascezę. Wielu motywacji dostarcza nam społeczne nauczanie Kościoła na czele z encykliką Laudato si’. Bo można rezygnować z jedzenia w imię diety, zdrowia, dobrego samopoczucia.

Chrześcijanie dodają do tego perspektywę religijną i duchową. Takie myślenie prowadzi do decyzji pokutnych. Jeśli przyjemnością jest dla mnie oglądanie telewizji, mecz, picie wina czy kawy, to warto w dzień pokutny sobie tego odmówić. Duszpasterze takie rzeczy zalecają, zostawiając jednak swobodę decyzji każdemu konkretnemu człowiekowi. Bo on najlepiej wie, na czym polega jego „uwiązanie”.

Musimy więc zadać sobie pytanie o cel naszego postu. Wyrzeczenie się mięsa jest środkiem, a nie celem. Dlatego można je zastąpić czym innym. Czasem trudniej wyrzec się kawy czy ciastka niż schabowego.

Wchodząc w okres Wielkiego Postu w Środę Popielcową usłyszeliśmy orędzie Jezusa, który mówił, jaki powinien być post, jaka modlitwa i jaka jałmużna. To są 3 rzeczy kluczowe dla ducha pokuty. Podkreślam, że Kościół rozróżnia post od wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. Post w ogóle zanika w dzisiejszej cywilizacji konsumpcyjnej. Piątek stał się dniem spotkań towarzyskich…

Początkiem (czasem imprezowego) weekendu…

Co jest zupełnym przeciwieństwem wspominania piątku jako dnia śmierci Jezusa. Wielki Piątek może też być okazją do refleksji nad tym, co jest celem, co środkiem mojego postu. Co przynosi mi profity, psychiczne i duchowe, a co staje się toksyną, która niszczy osobistą, wyjątkową relację z Jezusem, które za mnie oddał swoje życie.

*Ojciec Stanisław Jaromi OFMConv – filozof i ekolog, szef portalu swietostworzenia.pl. Inicjator kampanii „Czyńcie sobie Ziemię kochaną”. Ostatnio angażuje się w rozwój „Szkoły liderów ekologii integralnej”. Autor książek, m.in. „Eko-book o Eko-Bogu” (Kraków 2010) oraz „Idea franciszkańska. Wielkie problemy współczesności i nasze małe odpowiedzi” (Kraków 2018).