Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Każdy z nas ma swoją otchłań. Ktoś tam o ciebie walczy!

Dane Deaner/Unsplash | CC0
Udostępnij

Wyznawana w Credo prawda wiary o tym, że Chrystus „zstąpił do piekieł”, daje nadzieję. Gdy na powierzchni ziemi trwa cisza Wielkiej Soboty, w podziemiach trwa walka.

Wyraźnie słyszeli ciężkie uderzenia w stalową bramę. Ale czy ktoś mógł dotrzeć tuż pod grube mury ich twierdzy? A gdyby tak, to przecież nikt nie był w stanie sforsować wielkich żelaznych rygli… Tego dnia niemożliwe stało się rzeczywistością!

 

Królestwo

Rozległe zamczysko wzniesione na bezludnym krańcu świata. W jego murach straż pełnią bezimienni żołdacy, bezimiennego władcy. To nie tyle państwo-miasto, co więzienie. Tym bardziej straszne, że odsiadka jest w nim bezterminowa, a osadzeni zostali obdarzeni okrutnym darem nieśmiertelności.

Co dzień przybywają nowi więźniowie. Ale nikt nie może się stąd wydostać. Sami mieszkańcy niewiele wiedzą o tym miejscu. Władcę nazywają śmiercią, a strażników diabłami. Znają też legendę, a może przepowiednię. Mówi ona, że przyjedzie kiedyś jakiś Człowiek i ich uwolni. Ktoś pewnie wymyślił tę bajkę dla dzieci, których też tu nie brakuje.

 

Ten dzień

Gdyby żar palącego słońca i przytłaczającą ciemność dusznych podziemi dało się połączyć, to można by spróbować oddać klimat tego miejsca. Żyć w nim, bez nadziei na zmianę – czy może być coś gorszego? Pewnie z rozpaczy wielu uwierzyło, że w starej legendzie jednak jest ziarno prawdy…

Ci co uwierzyli przepowiedni, tego dnia nie uwierzyli własnym zmysłom. A przecież wyraźnie słyszeli ciężkie uderzenia w stalową bramę. Czy jednak ktoś mógł dotrzeć pod grube mury ich twierdzy? A gdyby nawet, to przecież nikt nie był w stanie sforsować wielkich żelaznych rygli! A jednak słuchać pękającą stal i kruszące się cegły.

 

Zwycięzca

Popłoch. Nagle na murach zaroiło się od strażników. W komnatach władcy rozległ się krzyk. Uderzenia w bramę stawały się coraz mocniejsze. Wreszcie wrota, niczym powalona skała, upadły do wnętrza zamczyska. Chodniki i cele napełniły się świeżym powietrzem i ciepłym światłem. W bramie stał On, Człowiek, Zwycięzca.

Strach wśród strażników. Przerażenie władcy. Nadzieję wśród więźniów. Widok skąpanej w świetle sylwetki uzbrojonej w potężny miecz, u każdego wywoływał inne uczucia. Miecz? A może chorągiew? Bez wątpienia był to oręż, choć w kształcie przypominał krzyż.

 

Wolność

Skończyło się twoje panowanie. Złudne były myśli o twojej wiecznej potędze i o mocy twoich grubych murów. Te bramy już nigdy nie zostaną odbudowane. Pójdźcie za mną wszyscy, którzy w mrokach śmierci mieszkacie. Skieruję wasze kroki na inną drogę. Powiedział Zwycięzca i wyprowadził więźniów na wolność!

Poszli do Jego Królestwa. Nie ma tam śmierci ani lęku. Choć nikt nie wie dokładnie, gdzie to jest. Trudno zrozumieć też jaką siłą Zwycięzca pokonał śmierć. Podobno stanął do walki, sam będąc zranionym, jakby umarłym, ale żywym. Zwyciężył siłą, w której nie było przemocy. Zwyciężył na wieki.

 

Legenda?

Mniej więcej tak przez wieki opowiadano sobie o tym, co naprawdę wydarzyło się po śmierci Chrystusa. Chociaż apostołowie myśleli, że Jego zniszczone ciało leży bez życia w kamiennym grobie. Do dziś w brewiarzu zachowała się starożytna homilia opisująca te wydarzenia. Wielka Sobota to dzień, w którym kościoły spowite są żałobną ciszą. Bóg umarł. Czy zostaliśmy sami wobec spraw o wiele od nas większych? Nie!

Wyznawana w Credo prawda wiary o tym, że Chrystus „zstąpił do piekieł”, daje nadzieję. Gdy na powierzchni ziemi trwa cisza Wielkiej Soboty, w podziemiach trwa walka. Nikt z żyjących nie ma pojęcia, że Stwórca żyje i schodzi w najgłębsze ciemności, by uwolnić swoje dzieci. Czy ten piękny obraz ma jednak jakiekolwiek praktyczne znaczenie?

 

Milczenie

Trudna jest do zniesienia cisza milczącego Boga. W czasach, w których swoją sprawczość cenimy bardziej niż kiedykolwiek. W czasach, w których wiele rzeczy na żądanie dostajemy po jednym kliknięciu. W takich czasach niepewne czekanie na interwencję opatrzności nie przychodzi łatwo.

Czy też jesteś jedną z tych osób, które w swoich staraniach o proaktywność i efektywność stają pod ścianą? W sprawach najważniejszych przychodzi bezradność i rozpacz, bo zrobiło się wszystko, co możliwe. W co i komu wierzyć, kiedy pętle problemów uniemożliwiają jakikolwiek ruch?

 

Zwycięstwo

W takich chwilach uwalniająca jest ufna wiara w zstąpienie do otchłani. Wiara w to, że z moimi sprawami nie jestem na tym świecie sam. Że jest Ktoś ode mnie większy, Kto gdzieś poza moją świadomością prowadzi o mnie walkę, o której nie mamy pojęcia. Walkę, która z pewnością będzie wygrana, choć jeszcze nie wiem jak!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail