Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Nie ma takiego mroku, w którym nie mogłoby się pojawić światło [komentarz do Ewangelii]

Udostępnij

Obserwując pożar katedry w Notre Dame w głowie pojawiała się jedynie myśl o zniszczeniu, o stracie. I nagle to zdjęcie, na którym pośród nocy, pośród mroku i zniszczenia pojawia się złoty, błyszczący krzyż.

Tegoroczny Wielki Tydzień rozpoczął się od wydarzenia, które natychmiast obiegło cały świat. W Wielki Poniedziałek wieczorem dach katedry Notre Dame w Paryżu stanął w płomieniach. W miarę upływu czasu ogień pożerał coraz większą część dachu, a w pewnym momencie iglica katedry zawaliła się wpadła do środka. Oglądając obrazy palącej się świątyni wydawało się, że zostaną z niej tylko zgliszcza. W nocy, a właściwie nad ranem w Wielki Wtorek udało się ugasić pożar. Strażacy weszli do wnętrza katedry, ktoś zrobił w tym momencie zdjęcie. Ciemna katedra, na podłodze której leżą spalone belki z zawalonej części dachu, a w oddali błyszczy złoty krzyż. Obserwując pożar w głowie pojawiała się jedynie myśl o zniszczeniu, o stracie. I nagle to zdjęcie, na którym pośród nocy, pośród mroku i zniszczenia pojawia się złoty, błyszczący krzyż. Złoty krzyż w ikonografii chrześcijańskiej to krzyż chwalebny, opromieniony blaskiem Zmartwychwstania.

 

Pożar katedry Notre Dame a zmartwychwstanie

Dzisiaj to właśnie to wydarzenie z początku Wielkiego Tygodnia pomaga mi przeżyć Paschę. Pascha oznacza przejście: ze śmierci do życia, z ciemności do światła, z niewoli do wolności. Ta noc z Wielkiego Poniedziałku na Wielki Wtorek była jak noc paschalna. To było prawdziwe przejście od nocy rozpaczy do świtu nadziei, od widoku zniszczenia do obrazu ocalenia. To był także czas, w którym serca wielu ludzi na całym świecie zostały poruszone. Mogliśmy widzieć obrazy modlących się paryżan, gesty solidarności wspólnot muzułmańskich i żydowskich z francuskimi chrześcijanami. Otworzyły się serca wielu ludzi, którzy niemal od razu zadeklarowali wsparcie przy odbudowie katedry. Naprawdę ta noc przerodziła się w świt. Choć zniszczenia są realne, to wyłoniły się z nich równie realne dobro, solidarność, empatia, ofiarność, modlitwa.

 

Zmartwychwstanie to nadzieja

Kiedy Jezus umierał na krzyżu widać było tylko cierpnie, zniszczonego, przegranego człowieka. Kiedy składano martwe ciało w ręce Matki wydawało się, że to koniec. O jakże inny był poranek w niedzielę! Najpierw Maria Magdalena idąc do grobu spodziewała się zastać tam martwe ciało Pana, ale zastała pusty grób. Potem pobiegli tam Szymon Piotr i Jan. Weszli do środka i… i uwierzyli. Przecież mówił, że zmartwychwstanie! Mówił, że życie jest silniejsze niż śmierć. Ale kto wierzy w tryumf życia w Wielki Piątek, kiedy świat się chwieje i rozpada? A jednak jest Pascha! Jest nadzieja. Moje życie nie jest przegrane, nie jest beznadziejne. Nawet jeśli dziś wydaje się płonącą katedrą Notre Dame, albo grobem, w którym spoczywa nieboszczyk. Ten dzień krzyczy orędziem nadziei. To prawda, że mogą być zniszczenia. To prawda, że może być cierpienie, trud i umieranie. Tak, Zmartwychwstanie nie zlikwidowało śmierci. Zmartwychwstanie sprawiło, że jest nadzieja na to, że pośród tej śmierci może objawić się życie. Przez Zmartwychwstanie nie ma takiego mroku, w którym nie mogłoby się pojawić światło. Nie ma takiego zła, w którym nie mogłoby się objawić dobro. Nie ma takiego zniszczenia, w którym nie mogłoby coś ocaleć.

W świecie, w którym coraz częściej słyszymy o nienawiści jest możliwe kochać. Pośród zranień jest możliwe przebaczać. W podzielonym społeczeństwie jest możliwe budowanie mostów jedności. W krzykliwym świecie jest możliwe ciche dobro. W pędzie życia jest możliwe zatrzymanie się przy drugim człowieku. Jest możliwe wejść do grobu i zamiast śmierci zobaczyć nadzieję życia. Jest możliwe, żeby mały płomień paschalnej świecy przełamał otaczający go mrok. Tak jak w katedrze Notre Dame możliwym było zobaczyć błyszczący chwalebny krzyż, który przetrwał pożar i stał się znakiem ocalenia i nadziei. Bo skoro jest Zmartwychwstanie, to wszystko jest możliwe. Dzisiaj trzeba nam wejść i uwierzyć.

I czytanie: J 20, 1-9

II czytanie: Kol 3, 1-4 albo 1 Kor 5, 6b-8

Ewangelia: Dz 10, 34a. 37-43

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail