Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Bóg mnie ocalił”. Kardynał, który był torturowany i skazany na śmierć

Udostępnij

Prześladowano go podczas reżimu komunistycznego w Albanii.

Ma 91 lat, mieszka we Florencji i od 2016 roku jest kardynałem. Kard. Ernest Simoni z Albanii spędził 11 tys. 107 dni jako więzień, z czego większość pracując przymusowo. Jest jedynym żyjącym księdzem – świadkiem prześladowań rozpętanych przez komunistyczny reżim Envera Hodży, który ogłosił Albanię „pierwszym ateistycznym państwem na świecie”.

 

Tortury

7 kwietnia 2019 roku kard. Simoni świętował 63. rocznicę święceń kapłańskich. Wciąż często odwiedza wspólnoty w różnych diecezjach, by dzielić się swoim dramatycznym świadectwem. Ostatnio odwiedził kaplicę w rzymskim szpitalu San Giovanni Addolorata. „Robili wszystko, żeby mnie wyeliminować, ale Pan mnie nigdy nie opuścił – mówił. – Zostałem skazany na śmierć przez powieszenie, ale Bóg mnie ocalił”.

Aresztowano go w Boże Narodzenie 1963 r., po odprawieniu mszy świętej, ponieważ był księdzem. „Czterech policjantów wzięło mnie siłą; prawie złamali mi ręce” – wspominał kardynał. I dalej opowiadał, jak został aresztowany przez władze komunistyczne, ponieważ służył jako egzorcysta i odprawił mszę św. za duszę amerykańskiego prezydenta Johna f. Kennedy’ego, który został zamordowany miesiąc wcześniej.

Simoni był więziony, torturowany i skazany na śmierć. Wyrok zmieniono później na 25 lat robót przymusowych. Wolność odzyskał dopiero w 1990 roku po upadku komunizmu.

 

Przebaczenie

Pomimo cierpień nigdy nie przestał się modlić za swoich prześladowców, ponieważ, jak mówi, „każdy, kto mówi że kocha Jezusa, musi kochać Go zawsze i kiedy mówimy, że Jezus żyje, nie jest to przecież mitologią, ale prawdą. Tylko On dał mi siłę, żeby przetrwać więzienie”.

Kardynał zwraca szczególną uwagę na przebaczenie, ponieważ właśnie ono „przynosi światu Jezusa”. Nigdy nie użył słów nienawiści w stronę swoich oprawców, ponieważ „tylko miłość zwycięża”.

Kiedy był więźniem, odprawiał mszę świętą, używając samodzielnie pieczonego chleba i winogron, które ścierał w dłoniach, aby robić z nich wino potem konsekrowane na ołtarzu.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail