Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconStyl życia
line break icon

Co seriale mówią o miłości?

Shutterstock

Marta Wolska - publikacja 25.04.19

Oglądamy seriale i kibicujemy ich bohaterom, jednak ta miłość często bywa poszarpana, niewierna, impulsywna – a przede wszystkim: zupełnie odbiegająca od miłości z Bożego scenariusza.

Wszystko jest dla ludzi?

Lubimy seriale. Są łatwym sposobem na odreagowanie dnia, bierny odpoczynek i rozrywkę. Czy to źle? Sądzę, że nie jest to jakiś szczególny powód do dumy, ale jednocześnie, jeśli tylko potrafimy zachować umiar co do czasu spędzanego przed telewizorem, to czemu nie. „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść” (1 Kor 6, 12).

Z pewnością nie jest dobrze, jeśli znaleźliśmy danego dnia czas na serial, a ucierpiały na tym nasze relacje: z najbliższymi, kiedy zabrakło rozmowy przy wspólnej kolacji na rzecz telewizji, a także nasza więź z Bogiem, bo może do późna oglądaliśmy seriale, a nie wystarczyło nam sił i czasu na modlitwę.

Małżeństwa w serialach

Po kilku ładnych latach przerwy w oglądaniu jednego z najpopularniejszych polskich seriali miałam okazję obejrzeć go znowu. Z lekkim przerażeniem zaczęło do mnie docierać, ile „starych” par pozostało w serialu, a ile relacji się rozpadło. Wynik był dość szokujący, bo naliczyłam tylko dwa małżeństwa, które przetrwały próbę czasu, i kilkanaście (nie tylko małżeństw) już nieistniejących.

Zaczęłam się tym nowym relacjom przyglądać trochę sceptycznie. Pokażcie mi takie pary, które po kilku odcinkach nie lądują w łóżku. Tak, różne są historie i różnie wygląda droga tych „miłości”, ale zasadniczo – scena łóżkowa jest ukazana jako punkt kulminacyjny w relacji dwojga osób. Śluby, owszem, ale powiedziałabym raczej – bywają. Stąd miłość jawi się tu jako pewna maskarada, gra, a ta z czasem rozpada się w pył, z którego potem lepi się kolejne wątki.

Nałóg niejedno ma imię

Słyszałam kiedyś rozmowę młodych kobiet w autobusie. Zacięcie dyskutowały o jakimś trójkącie z serialu. „Nie, on powinien być z tą. Przecież już się całowali i iskrzyło”. „Ja bym wolała tę drugą, pamiętasz, co się działo, wtedy na Mazurach. Takich rzeczy się nie zapomina”.

Podobne argumenty wciąż padały, a ja zastanawiałam się nad tym, że tak łatwo nas omotać tymi scenariuszami. Do tego stopnia, że zaczynamy przeżywać daną historię, czekamy na kolejne odcinki i ciekawość nas po prostu zżera: co dalej? Cóż, o to chyba producentom chodzi. Potem rodzą się prawdziwi fani, tworzą się różne grupy serialowe, na których można wymieniać swoje spostrzeżenia i dzielić się emocjami po danym odcinku, ba – niektórzy nawet zakładają profile serialowych par. I tak czasami nieświadomie wkręcamy się w ten odgrywany sztucznie świat, któremu do prawdy bywa daleko.

Złapać dystans

Wiem, to są seriale. A one muszą takie być: emocjonujące, trzymające w napięciu i ukazujące różne perypetie i różne osobowości. Żeby nie było „flaków z olejem” – muszą być zdrady, rozwody, rozstania i powroty. Gdyby mieli puścić w telewizji serial ukazujący miłość dwojga osób według Pana Boga, cóż – to pewnie byłaby klapa. A gdyby zrobić tylko jakiś wątek pary, która dba o czystość przedmałżeńską – daję rękę, że zostałby obśmiany.

Próżno szukać w serialach przepisu na piękną miłość dwojga osób opartą na Bożych zasadach. Ale to po prostu nie jest miejsce, gdzie należy jej szukać. Warto jednak czasem przyjrzeć się temu, co oglądamy, z pewnym dystansem, aby serial nie stał się zbyt ważną częścią naszego dnia, a jedynie niewielkim dodatkiem, kiedy szukamy czegoś takiego jak chwilowy reset.


SERIAL SUITS

Czytaj także:
6 lekcji chrześcijańskiego życia na podstawie… serialu „Suits”!


CZY POTRAFIMY ROBIĆ SERIALE KRYMINALNE

Czytaj także:
Na lunch break’u: Czy umiemy robić seriale kryminalne?


KOMEDIA ROMANTYCZNA

Czytaj także:
Komedia romantyczna – wróg czy sprzymierzeniec singielki?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
miłośćserial
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail