Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Edmonia Lewis – katoliczka i rzeźbiarka. Tę kobietę warto znać!

Various PD
Udostępnij

Jej historia nadaje się na film!

Edmonia Lewis uważana jest za pierwszą uznaną na świecie rzeźbiarkę pochodzenia afroamerykańskiego i indiańskiego. Urodziła się w 1844 roku. Jej ojcem był Afrohaitańczyk, korzenie matki sięgały Afroamerykanów oraz Indian z plemienia Odżibwejów. Niestety – oboje szybko zmarli. Edmonia zamieszkała z krewnymi z plemienia matki, nosząc imię Wildfire.

Jak pisze Pat McNamara, Lewis odkryła swoje powołanie do bycia artystką już w okresie dzieciństwa, podczas wycieczki do Bostonu. Jej starszy brat, odnoszący sukcesy przedsiębiorca, zapłacił za jej edukację i w 1859 r. Edmonia dostała się do Oberlin College. Jednak po (niesłusznym) oskarżeniu o próbę otrucia dwóch białych koleżanek z klasy i zostaniu pobitą przez rasistowską grupę, przeniosła się do Bostonu i skupiła na sztuce. W 1864 r. rozpoczęła tworzenie portretów medalionowych znanych abolicjonistów. Rok później miała już wystarczająco dużo pieniędzy, by – w wieku zaledwie 20 lat – przenieść się na stałe do powszechnie uznanej kolonii artystów w Rzymie.

W wywiadzie udzielonym New York Times mówiła:

Zostałam właściwie wywieziona do Rzymu, żeby uzyskać możliwość rozwijania się w kulturze artystycznej i odnaleźć społeczną atmosferę, w której nie wypominano by mi stale mojego koloru. W krainie wolności nie było miejsca dla kolorowej rzeźbiarki. 

We Włoszech, jak twierdzi McNamara, Lewis znalazła „prawdziwą republikę”, gdzie ludzie „zostawili rasowe uprzedzenia w domach”. Pozostała tam przez resztę życia, zyskując sławę i rozgłos dzięki łączeniu afroamerykańskich i indiańskich motywów z neoklasycystycznym rzeźbiarstwem.

 

Edmonia Lewis: „Maryja Panna jest mi droga”

Lewis była katoliczką i ludzie, którzy ją często spotykali, określali ją jako „gorliwą”. McNamara zwraca uwagę na rozbieżności dotyczące wiary Edmonii. Niektórzy uważali, że nawróciła się w Rzymie, jednak ostatnie badania wykazały, że została wychowana w wierze katolickiej przez indiańskich krewnych. Z biegiem lat nawiązania do katolicyzmu odgrywały coraz większą rolę w jej twórczości, jednak większość religijnych dzieł nie przetrwała do dziś.

Lewis wniosła do swojej religijnej pracy wyjątkową, afrykańską perspektywę. Jeden z krytyków, jak zauważa McNamara, dostrzegł w jej przedstawieniu Trzech Mędrców wyróżniającego się właśnie afrykańskiego, a nie „azjatyckiego czy kaukaskiego” króla.

Nie dziwi też fakt, że Lewis miała dużą empatię wobec tych, których traktowano z niesprawiedliwością. W 1871 roku powiedziała reporterowi: „Mam wielką sympatię dla kobiet, które zmagają się i cierpią. Dlatego właśnie Maryja Panna jest mi tak droga”.

Tematyka rzeźb Lewis odzwierciedlała jej pochodzenie i osobiste zainteresowania, o czym świadczą wizerunki abolicjonistów, postaci biblijnych czy celebrytów. Time informuje, że gdy poeta Henry Wadsworth Longfellow przybył do Rzymu, Lewis podążała za nim po mieście i ukradkiem go szkicowała. Potem stworzyła popiersie, które zakupił Uniwersytet Harvarda.

Jak pokazuje historia, istniało duże zapotrzebowanie na sztukę Lewis, a ona sama okazała się odnoszącą sukcesy bizneswoman. Amerykańska gazeta notuje, że w 1873 roku na prowizjach udało się zarobić rzeźbiarce 100 tys. dolarów. Jej pracownię odwiedzili m.in. prezydent Ulysses S. Grant czy papież Pius IX. Ówczesny reporter opisał ją w następujący sposób:

Chociaż płynnie mówi, kiedy temat wzbudza jej entuzjazm, ma w sobie coś z opanowania i stoicyzmu indiańskiej rasy. Posturę ma raczej mniejszą niż średnia, bardziej silną i zwinną niż delikatną. Podczas mówienia lekko pochyla się do przodu, wypowiada się powoli i świadomie, a w manierze ma ślad smutku obu ras, pomimo jej oczywistego artystycznego sukcesu.

Lewis zdobywała pochwały aż do śmierci w 1907 r. Jej prace wystawione są w muzeach na całym świecie i cieszą się dużym zainteresowaniem kolekcjonerów.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail