Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Czy znasz trujące rośliny w swoim ogrodzie? Zastanów się, zanim je posadzisz

KWIATY W OGRODZIE
David Prahl | Shutterstock
Udostępnij

Na skwerach, w parkach czy nawet we własnym ogródku możemy natknąć się na apetyczne rośliny, przykuwające wzrok najmłodszych. Jak zatem zaprojektować swój kąt zieleni, aby był bardziej bezpieczny?

Pierwszy raz zakładałam ogród, stając przed dylematem wyboru roślin. Jednoroczne czy wieloletnie, zimozielone i szybko rosnące na letni sezon? Po zasadzeniu kolejnego krzewu naszła mnie myśl, aby sprawdzić jego bezpieczeństwo dla małych dzieci i zwierząt. Dla swojej wygody i ich swobody postanowiłam świadomie zrezygnować z niebezpiecznych roślin.

 

Nieoczywiste rośliny

„Najszybciej wąski zielony żywopłot stworzy pani z tui Brabant” – usłyszałam radę w centrum ogrodniczym. Przyrastające 40 cm na rok, zimozielone, tworzące gęstą ścianę żywotniki zachodnie szybko wylądowały w samochodzie transportowym. Sadziliśmy je razem z mężem i moją mamą. Przenosząc je, już po chwili dostrzegli na swoich rękach czerwone plamki. Po lekturze fachowych portali okazało się, że pędy tuj zawierają toksyczne substancje, które działają drażniąco na skórę. Zdecydowałam się zostawić piękne okazy żywotników ze względu na fakt, że nie mają w sobie nic „apetycznego”. Będę miała na nie oko podczas dziecięcych zabaw w ogrodzie.

Jeżdżąc po całym kraju, zaczęłam przyglądać się cudzym ogródkom bardziej dokładnie, szukając inspiracji. Tak odkryłam trzmielinę – kilka odmian krzewów o różnym wybarwieniu liści, dające się prowadzić po płotach albo w formie dekoracyjnych „drzewek”. Niezwykle popularne w naszym kraju rośliny także wzięłam pod lupę. Niestety okazało się, że trzmielina wydaje kolorowe, trujące owoce, jednak… w naszym klimacie nie co roku. Co więcej, dokładne wycięcie kwiatów uniemożliwi ich zawiązanie. Decyzję pozostawiam rodzicom – ogrodnikom.

 

Ważne jest towarzystwo

Bardzo zależało mi na pnących roślinach, które szybko zarosną cienką siatkę ogrodzenia. Doskonałym wyborem wydało mi się kiwi, którego odmiany świetnie rosną w naszym klimacie. Dostępna nawet w supermarketach budowlanych akinidia zachęca jadalnymi owocami. Podobno są bardzo smaczne. I nie są trujące. Szukając kolejnych pnączy, natknęłam się na zdjęcia płotów porośniętych dzikim winem. Winobluszcz pięciolistkowy zachwycił mnie różnokolorowym wybarwieniem jesienią. Jednak pomiędzy listkami dostrzegłam owoce. Nie wolno tu ulegać skojarzeniom, gdzie dzikie wino mogłoby przywodzić na myśl winogrona. Owoce pięknego winobluszczu są trujące.

Do świadomego zagospodarowania bezpiecznego ogrodu dla małych dzieci ważne jest, aby zrezygnować z sąsiedztwa jadalnych i trujących roślin. Na początku nauki rozróżniania bezpiecznych i niebezpiecznych owoców, zbyt łatwo może dojść do błędu. A on może kosztować życie. Oczywiście możemy zasadzić krzewy agrestu, porzeczki , pnącza kiwi oraz winogron, jednak ważne jest, aby nie wprowadzać dziecka w błąd, sadząc obok cisy, winobluszcz czy trzmielinę.

 

Smakowite kwiaty

Torty udekorowane nasturcjami to hit kulinarnych popisów cukierniczych. Tak więc nasiona nasturcji szybko wpadły w ziemię. Szukam dalej. Różana konfitura nie pozostawia wątpliwości. Dwie pnące, pachnące odmiany już zachwycają mnie przyrostami i dają nadzieję w widocznych pączkach kwiatowych. Zamarzyła mi się kamelia, polecana przez kocich miłośników jako bezpieczna roślina dla pupili. Niestety z braku odpowiedniej wiedzy, zmylona zdjęciem, nieobeznana w łacińskich nazwach, przywiozłam do domu powojnik. Zapowiadająca się pięknie Clematis opuściła nasz ogród tak szybko jak się w nim znalazła.

 

Nie trać głowy!

Studium roślin trujących i bezpiecznych (co najczęściej oznacza jadalnych) dało mi więcej świadomości, ale nie sparaliżowało moich projektów ogrodniczych. Większość roślin ozdobnych zwiera trujące lub toksyczne substancje. Jednak nie jest to powód do paniki. Przemyślenie kompozycji roślin lub stworzenie odpowiednich zabezpieczeń może dać nam więcej spokoju, gdy mały człowiek wybiegnie swoimi pierwszymi kroczkami do ogródka.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail