Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Echa po Marszu Równości w Gdańsku. Prezydent wydała oświadczenie

ALEKSANDRA DULKIEWICZ
Marcin Bruniecki/REPORTER
Udostępnij

„Prześmiewcze kpiny z tego, o czym wiadomo, że jest dla innych najświętsze, to odrzucenie gdańskiej tradycji myślenia o wolności i solidarności” – pisze Zbigniew Nosowski, nawiązując do parodii procesji z Najświętszym Sakramentem, która miała miejsce podczas gdańskiego Marszu Równości.

Jego zdaniem tego typu zachowania świadczą o braku elementarnej empatii niezbędnej do tworzenia wspólnoty, w niczym też nie pomagają niezbędnej w Polsce dyskusji o miejscu osób nieheteronormatywnych w życiu społecznym. Przeciwnie, są rodzajem „niedźwiedziej przysługi” wyrządzanej wszystkim, również środowiskom LGBT.

Zapewne prezydent Aleksandra Dulkiewicz – krocząc na czele marszu – nie miała świadomości, co dzieje się za jej plecami. Uważam, że w obecnej sytuacji powinna jednak zdecydowanie oświadczyć, że nadużyto jej zaufania i w konsekwencji zawiesić swój patronat nad następnym Marszem Równości – stwierdza publicysta i redaktor naczelny „Więzi”.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wydała we wtorek oświadczenie, w którym przyznała, że to, co zaszło podczas V Trójmiejskiego Marszu Równości postrzega jako akt przemocy symbolicznej:

Moją misją jako prezydenta miasta jest, abyśmy tworzyli prawdziwą wspólnotę, a każda obywatelka i obywatel Gdańska czuli się szanowani, traktowani z godnością. Państwa akcja przeczy wszystkim zasadom, w które wierzę, wyznaję i chcę propagować. Dopuściliście się Państwo przemocy symbolicznej. O ile marsz powstał z pragnienia równości, o tyle ten incydent był jej całkowitym zaprzeczeniem.

W dalszej części listu do trójmiejskiego oddziału grupy „Dziewuchy Dziewuchom” prezydent dodaje:

Tak jak będę bronić prawa do równości osób LGBT+, osób z niepełnosprawnościami czy dyskryminowanych z powodu koloru skóry, tak domagam się szacunku dla ludzi wierzących.

Podkreśla także, że czuje się urażona oraz oszukana:

Czuję głęboki dyskomfort od chwili, gdy zobaczyłam w internecie zdjęcia dokumentujące Państwa działanie. Czuję się tym urażona jako osoba wierząca. A jako prezydent miasta, obejmująca patronatem marsz, czuję się oszukana.

 

 

wiez.com.pl/KAI/Facebook

Czytaj także: Tylko miłość czyni nas wiarygodnymi [komentarz do Ewangelii]

Czytaj także: Rzecznik Episkopatu: Marsz w Gdańsku stał się symbolem braku szacunku i tolerancji

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail