Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

„Czarnobyl” – poświęcenie pośrodku nuklearnej apokalipsy

CHERNOBYL
HBO
Udostępnij

HBO emituje „Czarnobyl”. To niesamowity serial o katastrofie, która wydarzyła się w 1986 roku w elektrowni jądrowej. A jednocześnie ważna lekcja człowieczeństwa.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Temat katastrofy w elektrowni jądrowej w 1986 roku powrócił ostatnio za sprawą produkcji HBO „Czarnobyl”. W książce „Krzyk Czarnobyla” Swietłana Aleksijewicz, która w 2015 roku otrzymała literacką Nagrodę Nobla, wyjaśnia:

Nie interesowało mnie samo wydarzenie: co się stało w tę noc w elektrowni i kto temu winien, jakie podjęto decyzje, ile ton piachu i betonu wykorzystano, żeby usypać sarkofag nad szatańską dziurą. Interesowały mnie odczucia ludzi wypchniętych w niewiadomą. W tajemnicę. Czarnobyl to tajemnica, którą przyjdzie nam zgłębić. Możliwe że to zadanie na XXI wiek. Jego jeszcze nie rozwiązany wzór. Tego, co człowiek nauczył się, odgadł, odkrył w samym sobie. W swoim stosunku do świata. Rekonstrukcja odczuć, a nie wydarzeń.

Jeśli wcześniej, kiedy pisałam książki, wgłębiałam się w cierpienia innych, to teraz sama jestem świadkiem, jak wszyscy. Moje życie to część tutejszych wydarzeń, wszak tu żyję. Na czarnobylskiej ziemi. W małej Białorusi, o której wcześniej świat prawie nie słyszał. W kraju, o którym teraz mówią, że to nie ziemia, lecz czarnobylskie laboratorium, a Białorusini – czarnobylski naród. Czarnobyl stał się naszym domem, narodową powinnością. Nie mogłam nie napisać tej książki.

 

HBO udała się niełatwa sztuka. „Czarnobyl” to świetny serial

O tym, jaki jest wpływ tego, co wydarzyło się w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, wciąż pamięta wielu z nas. Nawet jeśli mieszkaliśmy setki czy tysiące kilometrów stąd. Po wybuchu śledziliśmy informacje w telewizji, czytaliśmy i słuchaliśmy reportaży w prasie i radiu. Doniesienia sprawiały, że włos nam się jeżył na głowie, niektóre obrazy i pogłoski spędzały nam sen z powiek albo sprawiały, że ci, którym udało się usnąć, nękani byli koszmarami. Strach przed promieniowaniem i wybuchami nuklearnymi pojawił się w sercach mieszkańców różnych miast: tak jak w czasach zimnej wojny towarzyszył nam lęk przed bombą atomową.

Nie jest łatwo zaadaptować te wydarzenia i przenieść je do świata fikcji. Były tak bardzo napędzane legendami, dezinformacją, tak bardzo złowrogie. Ale HBO udało się tego dokonać – i to zachowując wysoką jakość oraz elegancję.

Stacja wyprodukowała wspaniały miniserial o Czarnobylu, składający się z pięciu odcinków, po jednej godzinie każdy. Wiernie odwzorowuje przebieg wydarzeń począwszy od wybuchu w kwietniu 1986 roku reaktora jądrowego zakładu w Prypeci. Reżyserem „Czarnobyla” jest Johan Renck, który specjalizuje się w tworzeniu seriali telewizyjnych, ale jest także autorem ostatnich teledysków Davida Bowiego. W produkcji występują następujący aktorzy: Jared Harris, Emily Watson, Stellan Skarsgård czy Jesse Buckley.

 

„Czarnobyl” HBO i prawdziwa lekcja człowieczeństwa

„Czarnobyl” koncentruje się na prawdziwych postaciach – naukowca (granego przez Harrisa) oraz polityka (w tej roli Skarsgård). Na mężczyznach ciąży odpowiedzialność za to, by katastrofa nie pochłaniała jeszcze większej liczby ofiar oraz zniszczeń. Dwaj mężczyźni wiedzą od początku, że są skazani na chorobę lub śmierć, jako że nieustannie przemierzają skażoną okolicę. Właściwie lepiej rzec, że najbardziej świadomym niebezpieczeństwa jest naukowiec, który oznajmia politykowi, że prawdopodobnie za około 5 lat wskutek promieniowania zachorują na raka. Znają prawdę, jednak mimo to dalej decydują się przebywać i działać na terenach dotkniętych skażeniem bez porzucania stanowisk, ich powinność staje się symbolem zaangażowania oraz heroizmu.

Choć główny wątek krąży wokół tych dwóch bohaterów, to jednak nie ignoruje małych gestów postaci drugoplanowych: badaczka, która chce dociec, w jaki sposób uniknąć podobnej tragedii w przyszłości, górnicy rekrutowani do wykopania tunelu pod elektrownią jądrową, pielęgniarki, które bez wytchnienia opiekują się rannymi, strażacy, którzy oczyszczają skażenia i umierają kilka godzin później, ochotnicy, którzy wchodzą do tuneli, choć wiedzą, że grozi to śmiercią (ich poświęcenie będzie miało ogromne znaczenie dla ochrony wód przed skażeniem).

To miniserial, który nie tylko opowiada o prawdziwej katastrofie, ale także dotyka dramatów, z którymi musieli zmierzyć się bohaterowie: to historie o odpowiedzialności i walce o życie, zdrowie, przetrwanie. „Czarnobyl” zmusza nas do tego, by zastanowić się, co my byśmy zrobili w takich okolicznościach? Czy postanowilibyśmy uciec, by ratować swoją skórę, czy może zostalibyśmy, aby uchronić innych ludzi przed zagładą: promieniowaniem, zanieczyszczeniami powietrza, skażeniami. Co zrobić, gdy wszystko wokół się wali. Jakie wybory podejmować w okolicznościach, w których otoczeni jesteśmy nuklearną apokalipsą?

W tym sensie myślę, że postać żony strażaka jest wyjątkowo ważna: chce pozostać ze swym mężem w szpitalu, bez żadnej ochrony, nie wykorzystuje szansy na ratunek. Kiedy zewsząd płyną namowy, by uciekała, ta odpowiada: „nie chcę, by umierał sam”.  To prawdziwa lekcja człowieczeństwa.

Tags:
film
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail