Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Sekretny chrzest i tajne katechezy. Jak muzułmanie w Europie przechodzą na chrześcijaństwo

SEKRET
Javier Cruz Acosta | Shutterstock
Udostępnij

– Przyjęcie do Kościoła katolickiego osób nawróconych z islamu odbywa się w sekrecie. Goście ze względów bezpieczeństwa nie mogą robić żadnych zdjęć, a lokalizacja do ostatniej chwili utrzymywana jest w ścisłej tajemnicy. Nie znaliśmy adresu, zaprowadził nas ksiądz – mówi mi Ellen Kryger Fantini, dyrektor Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan w Europie. Jesteś pewna, że to na pewno było w Wiedniu? – dopytuję. Potwierdza.

Muzułmanie przechodzący na chrześcijaństwo ryzykują bardzo wiele, a mimo tego ci, którzy decydują się na taki krok wcale nie stanowią odosobnionych przypadków. Dokumenty międzynarodowe, na czele z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, gwarantują wolność religijną, w tym możliwość zmiany wyznania. Prześladowania na tle religijnym, zgodnie z Konwencją Genewską dotyczącą statusu uchodźców, są też podstawą przyznania azylu. Jak to wygląda w praktyce?

 

Sytuacja uchodźców

W poprzednich latach chrześcijanie z Syrii czy Iraku rzadko decydowali się na szukanie schronienia w obozach dla uchodźców znajdujących się pod nadzorem Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Dla nich, jako mniejszości, nie było tam bezpiecznie. Zgodnie z przyjętą polityką kraje europejskie przyjmowały do siebie uchodźców głównie z tych obozów, w wyniku czego praktycznie nie przyjmowały chrześcijan.

Całkiem spora liczba osób jednak przechodziła na chrześcijaństwo w trakcie drogi do Europy lub już po samym przyjeździe. Często spotykali się ze sceptycyzmem odnośnie tego, czy ich konwersja była prawdziwa, czy zależało im tylko na otrzymaniu azylu. Takie założenie wydaje się jednak nielogiczne, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w razie ujawnienia zmiany wiary niebezpieczeństwo mogło grozić nawet ich rodzinie pozostałej w kraju pochodzenia.

Czytaj także: Jestem Arabem, jestem chrześcijaninem, przyjechałem z ziemi Pana Jezusa

 

Jak sprawdzić, czy jesteś chrześcijaninem?

Obecnie obserwujemy coś, co ja nazywam religijnym analfabetyzmem wśród urzędników decydujących o przyznaniu azylu. Chodzi mi o to, że nie za bardzo rozumieją czym jest nawrócenie. Zadają skomplikowane pytania teologiczne i biblijne, na które wiele wykształconych osób, wychowanych po chrześcijańsku, nie umiałoby udzielić prawidłowej odpowiedzi. Jeśli nie usłyszą tego, czego oczekują, to uznają, że dana  osoba tylko udaje konwersję i odmawiają jej prawa azylu – mówi Ellen Kryger Fantini. – Nie pomaga nawet potwierdzenie od księdza lub pastora – dodaje.

Zgodnie z raportem ze Szwecji, na potrzeby którego przepytano sześciuset konwertytów proszących o azyl ze względu na strach przed prześladowaniem, wniosek został odrzucony w przypadku 68% z nich. Nawet kiedy urzędnicy uznają, że zmiana religii była autentyczna, nie wierzą, że ci ludzie w krajach pochodzenia są narażeni na bezpośrednie i bardzo poważne niebezpieczeństwo. Nawet prawo, zgodnie z którym karą za konwersję jest śmierć lub wieloletnie więzienie nie zawsze ich przekonuje.

Co sugerują? Przecież można ukrywać swoją wiarę i w ten sposób uniknąć prześladowania.

 

Chrześcijanie najbardziej prześladowaną grupą

Myślę, że urzędnicy w krajach europejskich starając się być neutralni nie chcą przyznać, że czynnik religijny powinien odgrywać rolę w przyznawaniu azylu. Ale to, że chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie jest faktem – mówi Fantini.

W Wiedniu kobieta, która prowadzi katechezy dla osób przygotowujących się do chrztu od dłuższego czasu musi organizować specjalne zajęcia dla tych, którzy przechodzą z islamu na chrześcijaństwo – zostawiają oni Biblię na miejscu, lokalizację mogą znać tylko zaufane osoby. To nie jest wydumane niebezpieczeństwo.

Ci ludzie często są odrzucani przez rodziny lub nawet otrzymują groźby od swoich bliskich. Pomagają im głównie organizacje chrześcijańskie, bo szczerze mówiąc rząd nie zajmuje się tym problemem. Oni uciekli przecież po to, żeby w Europie w końcu znaleźć pokój – podsumowuje Fantini.

Czytaj także: Wiele osób zostawia islam dla chrześcijaństwa – mówi katolicki ksiądz, były muzułmanin

Czytaj także: 15 figur Matki Bożej trafiło do Iraku. Zastąpią te zniszczone przez Państwo Islamskie

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail