Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Wesele z małym dzieckiem – tak czy nie?

WESELE Z DZIECKIEM
silalena | Shutterstock
Udostępnij

Warto dobrze przemyśleć, czy zabieranie małego dziecka na wesele to na pewno dobry pomysł. Zarówno dla nas, jak i dla malucha.

Nasz pierwszy raz

Z pierwszym dzieckiem wszystko jest nowe. Trudno przewidzieć niektóre sytuacje. Dlatego zaproszenie na wesele przyjęliśmy z entuzjazmem. Nasz syn miał mieć wówczas jakieś 4 miesiące. Cieszyło nas spotkanie z rodziną, z którą rzadko mamy okazję się zobaczyć. Nie chcieliśmy też stawiać sobie ograniczeń tylko dlatego, że mamy małe dziecko. Okazało się jednak, że nasze małe dziecko jest też bardzo wrażliwe.

Pierwszy płacz podyktowany strachem pojawił się po ślubie, gdy wybuchły tuby z konfetti. Drugi zaś na sali, kiedy tylko zabrzmiały pierwsze melodie. Do dzisiaj pamiętam te zeszklone z przerażenia oczy, które mówiły „mamo, zabierz mnie stąd”. I tak spędziliśmy na weselu jakieś dwie godziny, z czego większość czasu albo na dworze z wózkiem, albo w kąciku dla dzieci. To była zupełnie nietrafiona i nie do końca przemyślana sytuacja.

Po jakimś czasie dowiedziałam się o czymś takim jak słuchawki wygłuszające dla niemowląt – trudno powiedzieć, czy w naszej sytuacji cokolwiek by to zmieniło. Prawdopodobnie syn nie byłby zachwycony z czegokolwiek na uszach, bo czapek wówczas też nie znosił. Znam jednak takie osoby, którym podobny gadżet bardzo pomógł przetrwać podobną imprezę.

Piszę „przetrwać”, bo takie były moje doświadczenia, niezbyt udane. Kiedy wiedzieliśmy już, że nasze dziecko nie czuje się komfortowo, trochę straciliśmy ochotę do zabawy i powiem szczerze – marzyliśmy o powrocie do domu. To było pierwsze tego typu przyjęcie, z którego wracałam głodna, chociaż stoły uginały się od jedzenia.

 

Spróbuj wejść w skórę dziecka

Jesteśmy dorośli. Wiemy, jak wyglądają wesela, jesteśmy gotowi na spotkania, głośną muzykę i hałas. Nasze dziecko zupełnie nie wie, dokąd je zabieramy. Nawet jeśli próbujemy mu to wyjaśnić – ono zupełnie się tego nie spodziewa. Ustalmy jeszcze, że rozmawiamy o niemowlętach, a więc dzieciach do około 1. roku życia. I nagle serwujemy im zupełnie skrajne przeżycia – trudno oczekiwać, że nie zareagują na nie odpowiednio.

Znam maluchy, które w podobnym wieku przespały całe zamieszanie, albo spokojnie bawiły się z rodziną w jakimś ustronnym miejscu. Moim zdaniem to jest klucz do sukcesu, jeśli chcemy być na weselu z takim maluchem – znaleźć dla niego jakiś azyl. Głośna muzyka, zamieszanie, przechodzenie z rąk do rąk… to zdecydowanie za dużo dla kogoś, kto całe dnie zwykle spędza z mamą w domowym zaciszu.

Pamiętajmy też, że zbyt donośne dźwięki mogą nie tylko przestraszyć maluszka, lecz także uszkodzić jeszcze wrażliwy narząd słuchu. Wesela, koncerty i wszelkie podobne imprezy, którym towarzyszy dudniące nagłośnienie, to nie jest miejsce dla tak małego dziecka. A jeśli koniecznie musimy się tam znaleźć, należy się do tego odpowiednio przygotować.

 

Co może nam pomóc?

Przede wszystkim plan. Dowiedzmy się, czy na sali weselnej będziemy mogli skorzystać z pomieszczenia dla mamy z dzieckiem. Może warto poprosić o pokój, w którym spokojnie nakarmimy i przewiniemy maluszka, czy położymy go spać. Poprośmy o usadzenie nas w ustronnym miejscu, z dala od parkietu. Wspomniane już wcześniej słuchawki również mogą nam pomóc, jeśli dziecko miałoby spać na przykład w wózku.

Po drugie, pomoc najbliższych. Często na wesela wybieramy się z rodziną. Jeśli są to zaufane osoby, którym możemy powierzyć opiekę nad dzieckiem, trzeba z tego skorzystać. W przeciwnym razie ani razu możemy nawet razem nie zatańczyć, bo zawsze ktoś musi czuwać.

Zawsze możemy też zostawić maluszka w domu, na przykład z babcią. W naszym przypadku nie było to możliwe, bo syn nie chciał pić z butelki. Sądzę też, że zostawienie go na dłuższy czas również sprawiłoby, że non stop zerkałabym na telefon i zastanawiałabym się, czy wszystko w porządku. Wiecie, pierwsze dziecko.

Nie liczcie też na to, że atrakcje typu animatorzy dla dzieci w jakikolwiek sposób zapewnią waszemu maluchowi rozrywkę. Klaun prędzej wystraszy malucha niż zabawi, a na malowanie twarzy czy skakanie na dmuchanym zamku jest zdecydowanie za wcześnie. Postawcie raczej na sprawdzone i znane sposoby rozrywki maluszka, a przede wszystkim na jego spokój.

 

Przede wszystkim dobro dziecka

Wesele z niemowlakiem nie musi być skazane na niepowodzenie, jeśli przemyślimy wiele spraw wcześniej. Jeśli jednak nasze dziecko jest zbyt wrażliwe, a my nie znamy warunków, które będą panowały na sali weselnej, uważam, że na tym etapie lepiej dwa razy przemyśleć ten pomysł, niż narażać dziecko na stres. A Wy, co o tym myślicie?

Czytaj także: Sprawdź, na jakim etapie kształtowania mowy jest twoje dziecko

Czytaj także: 11 dziecko w rodzinie Joszka Brody już na świecie!

Czytaj także: Dziecko po 35. roku życia? Wady i zalety „późnego” macierzyństwa

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail