Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

O. Szustak „wbił do Watykanu na pełnej petardzie”. Ma nieść grzechy papieża do Bożego Grobu

ADAM SZUSTAK U PAPIEŻA FRANCISZKA
Udostępnij

Kard. Konrad mówi Franciszkowi, że jest tu taki zwariowany dominikanin, który musi go zobaczyć. Papież uśmiechnął się i powiedział (true story, nie ściemniam): skoro zwariowany to na pewno z Polski!

Pod koniec kwietnia o. Adam Szustak OP wyruszył na pieszą pielgrzymkę do Ziemi Świętej. „Postanowiłem, że pójdę pieszo z Krakowa, od grobu św. Jacka, pierwszego dominikanina, do grobu Pana Jezusa. Pójdę na około, przez Słowację, Węgry, Chorwację, Włochy, bo chciałbym poprosił jeszcze o błogosławieństwo papieża Franciszka” – mówił wtedy dominikanin.

Czytaj także: O. Szustak wyruszył pieszo do Jerozolimy. „Adaś, potrzebujesz pokuty!”

Teraz doszedł do Wiecznego Miasta. Sam pisze na swoim profilu FB Langusta na palmie w ten sposób: „No więc tak. Jakimś cudem doszedłem do Rzymu:)”.

Wiadomo również, że w Rzymie zakonnik odwiedził chorą na nowotwór mózgu Marysię Szlązak, która właśnie w stolicy Włoch poddawana jest leczeniu. O. Szustak odprawił w jej intencji eucharystię.

A dziś dominikanin dotarł do Watykanu. Jak wyglądało spotkanie z Franciszkiem? Sami przeczytajcie:

Na pełnej petardzie wbiłem do Watykanu i mówię im tam, że się muszę widzieć z Franciszkiem. Dorwałem go na kilka minut przed śniadaniem, kard. Konrad mnie poratował i mówi Franciszkowi, że jest tu taki zwariowany dominikanin, który musi go zobaczyć. Papież uśmiechnął się i powiedział (true story, nie ściemniam): skoro zwariowany to na pewno z Polski!
Więc ja mówię: Ojcze! Tyle tu lazłem, to mnie pobłogosław. Położył mi rękę na głowie jak tato, pobłogosławił i pokornie poprosił: zanieś też grzechy papieża do Bożego Grobu. No to nie mam wyjścia, trzeba iść dalej. Spłakałem się jak dziecko. Połowa za mną, połowa przede mną. Ściskam Was jak nie wiem co i błogosławię. Do sierpnia, bączki drogie. o. adam. +

 

 

Czytaj także: „Dzięki Tobie jestem bliżej Boga”. Marysia jest poważnie chora, ale wokół niej dzieją się cuda

Czytaj także: Franciszek spotkał się z chorą na raka Marysią. „Miłość rodziców osiąga nieosiągalne”

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail