Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
Wiedziałeś o tym?

Calcio fiorentino: przodek piłki nożnej, gdzie trzeba uważać na... zęby

CALCIO FIORENTINO

ALBERTO PIZZOLI/AFP/East News

Rafał Urbanowicz - publikacja 24.06.19

Włosi kochają piłkę nożną! Ale co roku w dniu św. Jana we Florencji rozgrywa się niecodzienne widowisko. 54 mężczyzn rozgrywa mecz, który w normalnych warunkach zakończyłby się masą czerwonych kartek, a najpewniej obopólnym walkowerem...

Wszystko zaczęło się na dobre w starożytnym Rzymie. Ówcześni legioniści grali w harpastum. Była to gra polegająca na wybiciu piłki za linię końcową boiska, bronioną przez przeciwnika lub odwrotnie – na utrzymaniu piłki na swojej połowie. Tym co szczególnie uderza, są zasady, a raczej ich praktyczny brak: przeciwnika można było uderzać, dusić i obalać na ziemię. Mimo to starożytni uznawali to za bardzo zdrowy sposób spędzania wolnego czasu…

Kilkanaście stuleci później we włoskich miastach przeżywano renesans – okres, w którym szczególnie lubiano papugować rzymskie zwyczaje.

Wtedy to właśnie gra ta wróciła (po pewnych zmianach) do Włoch i choć nie sposób porównać jej popularności do współczesnego futbolu, to coroczne spotkania we Florencji, w tradycyjnym od lat miejscu, czyli placu Świętego Krzyża, zawsze przyciągają tysiące widzów. Nic dziwnego, bowiem podczas tych widowiskowych zawodów bardzo często leje się krew, a zdarzały się nawet przypadki śmiertelne.

Calcio fiorentino – zasady gry

W przeciwieństwie do „normalnych” drużyn piłkarskich zawodnicy nie są zawodowymi graczami transferowanymi nierzadko z odległych krajów, a autentyczną ekipą mieszkańców danej części miasta zrzeszonych w czterech zespołach: Bianchi (Biali), Azzurri (Niebiescy), Rossi (Czerwoni), a także Verdi (Zieloni). Nie ma też żadnej ligi – mecze odbywają się raz do roku, a zawodnicy pomiędzy spotkaniami poświęcają czas treningom.

Są to bardzo dobrze zbudowani mężczyźni, najczęściej wykonujący na co dzień zawody fizyczne.

Trudno się bowiem dziwić. W Calcio Fiorentino nie ma kategorii wagowych, a dozwolone są niemal wszystkie chwyty. Można przeciwnika dusić, można atakować łokciami i głową. Niemal wszystkie czerwone kartki jakie widzieliśmy na stadionach świata, byłyby tu czymś zupełnie normalnym. Nie można „jedynie” kopać w głowę (co ciekawe, „nie w głowę” można kopać nawet leżących), a także atakować kogoś znienacka. Warto zwrócić uwagę, że perspektywa brutalnej gry może wydawać się szczególnie kusząca, gdyż w tym sporcie nie ma zmian i po zejściu z boiska kontuzjowanego zawodnika zespół po prostu gra w osłabieniu.

Ciekawy jest też system strzelania goli.

Bramki rozciągają się na długości całej linii końcowej boiska i maja wysokość jednego metra. I o ile dozwolenie na brutalne faule wydaje się promować ryzykowną grę, to punktacja wygląda zupełnie inaczej. Jeżeli bowiem zawodnik przy strzale nie trafi do bramki, to pół gola zaliczone jest na konto przeciwnika. A tych jest wielu, bo drużyna liczy 27 graczy w tym 4 samych tylko bramkarzy. Bardzo istotną rolę w drużynie odgrywa kapitan, który nie bierze bezpośredniego udziału w meczu, ma natomiast za zadanie dowodzić i motywować uczestniczących w grze. Czy jak kto woli: w walce.

Jak już wspomniałem, korzenie gry sięgają rzymskich legionów i etos ten dalej pozostaje bardzo ważny wśród zawodników. Tworzenie drużyn wyłącznie z lokalnych mieszkańców danej części miasta jak i iście wojskowy system organizacji drużyny sprawia, że rozgrywki calcio fiorentino są żywym pomnikiem liczącej setki lat lokalnej tradycji.


JURGEN KLOPP

Czytaj także:
Trener FC Liverpool do umierającego kibica: Jestem chrześcijaninem. Kiedyś się spotkamy!




Czytaj także:
7 sekretów Krzysztofa Piątka – najdroższego zawodnika w historii


ROMELU LUKAKU

Czytaj także:
Lukaku – rosły Belg, który gra dla Boga

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ciekawostkisport
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail