Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Pięć języków niemiłości w małżeństwie. Jak się z nich leczyć?

MAŁŻEŃSTWO
fizkes | Shutterstock
Udostępnij

Popularnością cieszy się koncepcja pięciu języków miłości Garry’ego Chapmana, według której różnimy się w sposobach przyjmowania i okazywania miłości. Chciałabym napisać jednak o czym innym – o językach niemiłości. Tkwi w nich trucizna, która niszczy zaufanie i wzajemną więź.

Bywa, że w komunikowaniu się z drugą osobą używamy strategii, które nie są tym, za co je bierzemy. Ktoś może być przekonany, że jest asertywny, że właśnie opowiada o swoich granicach albo że o coś prosi – choć od dawna stosuje metody przemocowe. Dlatego naprawdę warto sprawdzać, co robimy i jak się z tym czuje najbliższa nam osoba. I warto niszczące strategie zastępować lepszymi.

 

Obwinianie

Pojawia się razem z trudnościami. Coś nie wyszło, coś się zawaliło. „To przez ciebie się spóźniamy”, „to twoja wina, że dzieci nie chcą się uczyć”. Obwinianie ma przyczynę w dwóch przekonaniach: że to, co się dzieje, to koniec świata i że ustalenie winnego może w czymś pomóc. Często podajemy jak gorący kartofel własne poczucie winy, by się go pozbyć, bo jest tak trudne do uniesienia.

Warto przypomnieć sobie, jak ja się czuję, gdy słyszę słowa „to twoja wina” – i czy to mi pomaga. Zamiast szukania winnego sprawdza się pytanie: „Co możemy teraz zrobić?” albo „Czego możemy się z tego nauczyć?”.

 

Szantaż emocjonalny

Opiera się na przekonaniu, że nie można uzyskać miłości i wsparcia, mówiąc otwarcie o swoich potrzebach. Kolejnym destrukcyjnym przekonaniem jest to, że drugi człowiek musi spełniać moje oczekiwania. Szantaż wprowadza do relacji ciągłe napięcie. „Gdybyś mnie kochał, nie oglądałbyś teraz telewizji”. „Gdyby ci na mnie zależało, wiedziałbyś, czego potrzebuję”.

Drogą do wychodzenia z tego rodzaju przemocy jest branie odpowiedzialności za własne potrzeby i strategie ich zaspakajania, z przyznaniem prawa do odrębności i wolności drugiej stronie. Wówczas wiemy, że możemy męża lub żonę o coś poprosić, a on/ona ma prawo odmówić.

 

Poniżanie

To wszelkie uwagi odnośnie wyglądu, intelektu, możliwości, które mają na celu poderwanie poczucia własnej wartości drugiej osoby. Poniżanie jest formą odegrania się za własne poczucie nieudolności i poniżające doświadczenia we własnej historii.

By leczyć się ze skłonności do poniżania, warto najpierw sprawdzić, jak odnosimy się do samych siebie. A następnie zaopiekować się poczuciem własnej wartości i przeżywaniem porażek, po to, by uznać tak samo w drugim niezbywalną wartość i godność.

 

Uogólnienia i opowiadanie, jaki ktoś jest

„Ty zawsze, ty nigdy” oraz „jaka z ciebie fleja”. To kolejne cegły w murze, który uniemożliwia doświadczanie bliskości. Nie wszystko w drugim człowieku będzie się nam podobać, dlatego potrzebujemy stawać się bardziej biegli w mówieniu o sobie, a nie o drugim. „Jestem wkurzona”, „czuję złość, gdy rozrzucasz swoje ubrania po całym domu”.

Z czasem może uda się nam też szukać innych strategii dbania o siebie, jeśli mimo naszych skarg niewiele się zmienia i coś jest po prostu wadą drugiej osoby. Jeśli mąż często się spóźnia, mogę minimalizować ilość sytuacji, gdy jestem zdana na jego bycie gdzieś o czasie. My także mamy takie obszary, w których mimo próśb drugiej osoby – po prostu czegoś nie umiemy.

 

Interpretacje

…czyli tłumaczenie drugiemu, jakie były intencje jego działania. „Nie zaczekałeś na mnie, ponieważ mnie olewasz”. „Przełożyłaś mój portfel do szuflady, bo mnie nie szanujesz”. To błądzenie po pustyni. Znacznie lepiej mówić o tym, jak się poczuliśmy i sprawdzać, dlaczego druga osoba zachowała się w taki czy inny sposób. Będziemy zdumieni, jak często działania drugiego człowieka nie mają nic wspólnego z nami.

By dbać o uzdrowienie swojego języka, potrzeba dużo się pospotykać ze swoimi przekonaniami. Warto pamiętać, że to, co drugi robi i mówi, najpierw opowiada coś o nim i jego potrzebach, a nie o nas. Że cierpi tak samo jak my, nawet jeśli nie pokazuje tego w ten sam sposób. I że każdy człowiek na ogół chce i robi najlepiej, jak potrafi. Im więcej włożymy szacunku, empatii i cierpliwości, by mu wytłumaczyć, na czym nam zależy, tym większe szanse porozumienia.

Czytaj także: Dziecko po 35. roku życia? Wady i zalety „późnego” macierzyństwa

Czytaj także: Znasz język miłości swojego ukochanego?

Czytaj także: Od miłości do nienawiści. Jak najbliższa osoba może stać się wrogiem?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail