Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nocna męska pielgrzymka do Niepokalanowa. Dołączysz?

Udostępnij

„Jeden z braci zajął się nawigowaniem, drugi wziął mój plecak, kolejni pomagali mi iść. Mogliśmy bardzo dosłownie doświadczyć co to znaczy jedni drugich brzemiona noście. To jest niesamowite w tej drodze, że idziemy razem i możemy liczyć na siebie nawzajem” – mówi Krzysztof Bogusz z Drogi Odważnych.

Noc z 20 na 21 lipca na ścieżkach pomiędzy Ołtarzewem a Niepokalanowem będzie dla wielu doświadczeniem swoich granic – tak fizycznych, jak duchowych. Właśnie wtedy grupy uczestników Drogi na Maxa – ogólnopolskiej nocnej pielgrzymki mężczyzn będą pokonywać kolejne kilometry. Więcej szczegółów i zapisy znajdziecie na www.droganamaxa.pl.

 

Garść historii

To już trzecia edycja tej szczególnej wędrówki. Pierwsza odsłona pozwoliła duchowo ugruntować świeżo rozpoczęty program formacyjny Droga Odważnych (www.odwazni.pl). Wtedy właśnie św. Maksymilian Kolbe stał się patronem tej inicjatywy, a jej uczestnicy mieli pierwszy raz okazję spotkać się w szerszym gronie. Druga odsłona pozwoliła Odważnym jeszcze lepiej poznać swojego patrona, a organizatorom wpisać nocną pielgrzymkę na stałe w wakacyjny kalendarz Drogi Odważnych. Tym razem, inspirując się nadal św. Maksymilianem i jego gotowością do służby Bogu, mężczyźni będą odkrywać, co to znaczy być mężem i ojcem „NA MAXA”.

 

Intensywne przygotowania

Nie będzie to tylko nocny marsz. Tak naprawdę całe wydarzenie zacznie się już we wtorek 16 lipca. Od tego dnia zapisani uczestnicy będą codziennie wieczorem brać udział w webinarach skupionych wokół tegorocznego tematu i przygotowujących do sobotnio-niedzielnych zmagań. W sobotę spotkają się już o 14:00 w Centrum Kulturalno-Konferencyjnym Scena Ołtarzew, by wziąć udział w Eucharystii, konferencjach i warsztatach, będących bezpośrednim przygotowaniem do drogi. „Właśnie dlatego zapisy zamykamy już 15 lipca. Chcemy, by każdy z uczestników miał możliwość gruntownie przygotować się do tego, co będzie nas czekać. Wszystkie cztery webinary i część konferencyjna w sobotę to zwarta całość, dzięki której podejmowany przez nas wysiłek będzie mógł przynieść jeszcze lepsze efekty” – mówi Przemysław Keler z Drogi Odważnych.

Wydarzenie: https://www.facebook.com/events/2218566978257330/

 

Mąż i ojciec NA MAXA

Dlaczego w tym roku Droga na Maxa biec będzie wokół tematów małżeńsko-ojcowskich? Lider główny Drogi Odważnych Mariusz Marcinkowski zwraca uwagę, że jest to najczęściej wybierane przez mężczyzn powołanie. Już samo to skłania, by zająć się tematem głębiej. Bardzo często też da się zaobserwować, że w tych sferach mężczyźni nie spełniają dobrze swoich ról. „Uciekamy w pracę, źle rozkładamy priorytety, bywa, że nie potrafimy być dobrym wsparciem dla naszych żon, gubimy łaskę sakramentu. To jedna strona medalu. Druga to ojcostwo, które postrzegamy w ramach naszej formacji jako uniwersalne powołanie każdego mężczyzny, które nie jest uwarunkowane tylko biologicznie. Bóg wpisał je w każde męskie serce i z tą prawdą w kontekście życia każdego z nas będziemy się mierzyć” – mówi Mariusz Marcinkowski.

Inspiracją w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania uczestników Drogi na Maxa o ich tożsamość męża i ojca będzie oczywiście św. Maksymilian, który jest wzorem oddania i postawy służby w codzienności. Tym bardziej organizatorzy nie adresują tego wydarzenia wyłącznie do mężów, ojców czy mężczyzn, rozeznających swoje powołanie, ale też do kapłanów, którzy mają być dla wiernych duchowymi ojcami oraz mają towarzyszyć małżeństwom w ich wzroście.

 

Braterstwo high level

Mężczyzn łączy wspólne doświadczenie. Jak mówią organizatorzy, taka wędrówka jest dla wielu początkiem trwałych przyjaźni. „Drogę przemierzamy w małych grupach. Nikt nie idzie sam sobie. W zeszłym roku byłem przewodnikiem jednej z takich grup i w trakcie drogi siadło mi kolano. W dodatku nie mogłem dodzwonić się do braci, którzy w razie kontuzji mieli interweniować, ale finalnie okazało się, że nie jest to problem. Z pomocą braci doszedłem z tym bolącym kolanem do samego Niepokalanowa. Jeden z braci zajął się nawigowaniem, drugi wziął mój plecak, kolejni pomagali mi iść. Mogliśmy bardzo dosłownie doświadczyć co to znaczy jedni drugich brzemiona noście. To jest niesamowite w tej drodze, że idziemy razem i możemy liczyć na siebie nawzajem” – mówi Krzysztof Bogusz z Drogi Odważnych.

Zapraszamy – wejdź na drogę, hartuj swoje ciało i swojego ducha, sprawdź się.

Aleteia jest patronem medialnym wydarzenia.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail