Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Nie mam z kim iść na wesele – co robić?

KOBIETA PRZY STOLE
Nicoleta Ionescu | Shutterstock
Udostępnij

Zaproszenie na wesele z osobą towarzyszącą cieszy, gdy taką osobę mamy. Kiedy jednak jest inaczej, może wprowadzać nas w zakłopotanie. Tu pojawia się pytanie: czy lepiej pójść na wesele samemu, czy zaprosić przypadkowego partnera?

Weselne dylematy

Mam znajomą, która jest duszą towarzystwa i udziela się w wielu miejscach poza pracą. Co za tym idzie – ma mnóstwo znajomych. Kiedy przekracza się próg dwudziestu kilku lat, nagle zauważamy, że nasi bliscy rówieśnicy zaczynają snuć poważniejsze życiowe plany. Sypią się zaproszenia na śluby i wesela.

Sypały się również w ręce Kasi, a ta, na zewnątrz przyjmując je z uśmiechem, dołowała się w środku coraz bardziej. „Znowu to samo. Nie mam z kim iść” – słyszałam z jej ust. Widziałam, że cieszy się szczęściem swoich przyjaciół, a jednocześnie sama pragnie podobnego uczucia.

Dylemat, z którym zostawała po otrzymaniu zaproszenia, momentami był dla niej frustrujący. Niemniej jednak, czy było to wesele, na które wypada iść (zwykle kogoś z rodziny), czy też takie, na które bardzo chce się iść, zawsze pomagało jedno rozwiązanie: rozpoznanie terenu.

 

Czy na weselu będą jacyś znajomi?

Była taka komedia romantyczna, w której na weselu gość bez pary wylądował przy okrągłym stoliku dla dzieci. Oczywiście to przerysowany obraz, ale chyba nie ma nic gorszego, jak znaleźć się samotnie w towarzystwie osób zupełnie nam nieznanych, zwłaszcza jeśli ich sposób bycia i zainteresowania zupełnie odbiegają od naszych.

Może być też odwrotnie, poznamy nowe osoby, spędzimy miły wieczór i grono naszych znajomych powiększy się. Jeśli jednak nie jesteśmy typem osoby, która odnajdzie się w każdej sytuacji towarzyskiej, bezpieczniej będzie dowiedzieć się od pary młodej, czy na przyjęciu będą goście, których znamy i lubimy.

W szerszym znajomym gronie, nawet gdy przy naszym boku nie ma osobistego towarzysza, zdecydowanie łatwiej się bawić. Zwykle też podczas usadzania gości przy stołach młodzi biorą pod uwagę nasze preferencje i raczej nie trafimy w towarzystwo sympatycznego wujka, który wesoło podśpiewuje i często przechyla kieliszek. Może też będzie to szansa na poznanie bliżej kogoś, kto również przyjdzie na wesele sam?

 

Czy jest ktoś, na kogo mogę liczyć?

Bywają przyjęcia, na których bez osoby towarzyszącej czulibyśmy się źle. Warto wówczas mieć kogoś, kto bez zobowiązań zgodziłby się pójść z nami na taką imprezę. Może dobry kumpel, sąsiad, a nawet ktoś z rodziny.

Byleby była to osoba, w której towarzystwie czujemy się dobrze, a jednocześnie zapewni nam poziom zabawy i tańca, na jakim nam zależy. Może sami nie jesteśmy królami parkietu, a wystarczyłby nam ktoś, kto niekoniecznie dobrze tańczy, ale dobrze się z nim rozmawia. Skoro jego obecność ma zapewnić nam dobre samopoczucie w towarzystwie, dlaczego z tego nie skorzystać?

 

Szukajcie, aż znajdziecie?

Czasami jednak znalezienie partnera nie jest proste. Wspomniana wcześniej Kasia w pewnym momencie poszukiwań była już tak zrezygnowana, że postanowiła skorzystać z aplikacji stworzonej po to, aby pomagać ludziom w podobnych sytuacjach.

I tak poznała swojego chłopaka – dzisiaj tworzą szczęśliwy związek, i po ścieżkach weselnych rezygnacji i frustracji, odnalazła prawdziwą miłość. Może nie jest to rozwiązanie dla wszystkich, ale jak widać, w niektórych sytuacjach może sprawdzić się zaskakująco.

Kiedy rozeznajemy, jak odnaleźć się w sytuacji odpowiedzi na czyjeś zaproszenie, warto przemyśleć wiele kwestii. Nasz towarzysz wcale nie musi być wyznacznikiem dobrej zabawy. Wiele zależy od okoliczności, charakteru przyjęcia, znanych nam osób, ale również od naszego samopoczucia w towarzystwie i temperamentu.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail