Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Górskie wędrowanie? Pewnie! Zobacz, jak się przygotować

WSPINACZKA GÓRSKA
Michiel Ton/Unsplash | CC0
Udostępnij

Jeśli twój jedyny dotychczasowy kontakt z górami to wjazd kolejką linową na Gubałówkę czy Skrzyczne, ten poradnik jest dla ciebie!

Masz dość leżenia na plaży albo zwiedzania zatłoczonych miast? Szukasz alternatywy na wakacyjny wyjazd? A może w tym roku ruszysz… w góry? Nie musisz poświęcać na to całego urlopu – na początek wystarczy jedno- lub dwudniowa wycieczka. Ale nawet do takiego krótkiego wypadu warto dobrze się przygotować, żeby wrócić ze wspaniałymi wspomnieniami, a nie z myślą „nigdy więcej”.

 

1
Wybierz trasę

Najpierw trzeba zdecydować, GDZIE iść. Nie porywaj się z motyką na słońce i nie atakuj na początek najwyższych, trudnych technicznie szczytów. W planowaniu trasy ważna jest nie tylko jej długość, ale i przewyższenia, czyli różnica wysokości, którą masz do pokonania. Krótka ale bardzo stroma trasa da się we znaki bardziej niż długie, ale łagodne podejście. I nie zapomnij, że obliczając czas, trzeba wziąć pod uwagę nie tylko wejście, ale i zejście!

Z pomocą – oprócz tradycyjnych, papierowych map – przychodzi strona http://www.mapa-turystyczna.pl (jest także aplikacja na urządzenia mobilne). Warto również zajrzeć do internetu, aby dowiedzieć się czegoś o szczycie, który masz zamiar zdobyć – sporo gór ma zalesione szczyty o słabej widoczności. Żeby mieć szansę pokochać góry, warto wybrać trasę, z której będziesz mógł podziwiać panoramy! Dobrym tropem jest też planowanie trasy w taki sposób, aby odwiedzić któreś ze schronisk – tam będziesz mógł chwilę odpocząć, zjeść porządny posiłek i nabrać sił na dalszą wędrówkę.

 

2
Skompletuj ekwipunek

Nie, nie chodzi o to, żeby zostawić w sklepie sportowym całą wypłatę. Ale od tego, co na siebie włożysz, zależy twoje bezpieczeństwo i komfort wędrowania. Najważniejsze są oczywiście buty. Nie muszą to zaraz być profesjonalne buty trekkingowe za kilkaset złotych – spokojnie wystarczą prostsze i tańsze odpowiedniki. Ważne, żeby but miał jak najgrubszą podeszwę, która ochroni stopę przed kontaktem z ostrymi kamieniami.

Najlepiej sprawdzają się buty za kostkę – uratuje cię to przed skręceniem nogi, jeśli ześlizgniesz się z kamienia czy korzenia. Wybierając but, warto kupić je nieco większe niż nosisz zazwyczaj, inaczej podczas schodzenia ból palców odbierze ci całą przyjemność. Pamiętaj, aby po zakupie „rozchodzić” buty – całkiem nowe mogą zafundować ci ekstremalne doznania… Równie ważne są skarpety – te, które zakładamy w góry powinny być grubsze, wyższe i odprowadzać wilgoć na zewnątrz. Niektórzy przed ich założeniem posypują stopy talkiem, aby chronić się przed odparzeniami.

Co założyć? Coś, co będzie wygodne, przewiewne i niekrępujące ruchów. Od bawełnianych koszulek, które „piją” pot, lepsze są sportowe t-shirty, które odprowadzają wilgoć na zewnątrz – można kupić je nawet w marketach, ceny zaczynają się od kilkunastu złotych. Nawet jeśli jedziemy latem, koniecznie musimy mieć ze sobą coś ciepłego – bluzę, polar czy kurtkę. W górach pogoda szybko się zmienia, a na szczytach często wieje silny wiatr. Koniecznie zabierz też coś na głowę – nawet nie próbuj wychodzić na szlak bez czapki z daszkiem lub wielofunkcyjnej chusty!

Obowiązkowym wyposażeniem jest plecak – zapomnij o siatkach, reklamówkach czy torbach przez ramię. Jeśli plecak będzie miał choćby najprostszy pas biodrowy i piersiowy, będzie ci zdecydowanie wygodniej. Pamiętaj też o czymś przeciwdeszczowym – kurtce albo pelerynie.

Coraz częściej na szlakach można spotkać turystów wspierających się na kijach trekkingowych. Nie jest to obowiązkowy element ekwipunku, ale zdecydowanie ułatwia wędrówkę, szczególnie na stromych zejściach. Ciężar ciała nie opiera się wtedy na kolanach, ale rozkłada bardziej równomiernie. Kij uratuje cię też przed upadkiem, kiedy zdarzy ci się stracić równowagę.

 

3
Przygotuj się do wyjścia

Masz już wygodne, rozchodzone buty, plecak i kije? Pozostaje spakować się przed samym wyruszeniem na szlak. Najważniejsze, co musisz ze sobą zabrać, to woda – minimum 1,5 litra na osobę. Jeśli temperatury są wysokie, warto zaopatrzyć się w elektrolity – często mają postać musujących tabletek. Z ich pomocą uzupełnimy składniki mineralne, które wypłyną z nas wraz z potem.

Równie ważne jest jedzenie. Oprócz tradycyjnych kanapek dobrze jest mieć ze sobą przekąski – czekoladę, batony czy banany. Wędrując, warto co jakiś czas przegryźć coś drobnego i uzupełnić zapas energii. Nie czekaj, aż całkiem opadniesz z sił – lepiej co jakiś czas zatrzymać się na chwilę, zjeść coś, a przede wszystkim WYPIĆ.

Z jedzeniem i piciem wiąże się ważny element górskiej etykiety – wszystkie śmieci zabierz ze sobą! I to nawet, jeśli jesz swój prowiant w schronisku, w którym są kosze na śmieci. Pamiętaj, że wszystko, co wyrzucisz, ktoś inny będzie musiał potem zwieźć na dół. A przecież pusty woreczek czy kulka z folii aluminiowej nie obciążą twojego plecaka.

Co jeszcze zabrać? Krem z filtrem, mapę (aplikacje miewają problem z zasięgiem), miniapteczkę (coś przeciwbólowego, plastry, opatrunek, folię NRC). Zabierz telefon z naładowaną baterią, dobrze jest też mieć ze sobą powerbank. Przed wyjściem pobierz aplikację „Ratunek” – w razie wypadku ułatwi wezwanie pomocy. Na wszelki wypadek wpisz też w telefon numer alarmowy GOPR – 601 100 300.

 

4
I w drogę!

Ale najpierw… sprawdź pogodę, nawet jeśli robiłeś to wczoraj. Góry lubią zaskakiwać! Szczególnie niebezpieczne są burze. Częściowo można się przed nimi uchronić, wychodząc na szlak wczesnym rankiem, bo burze pojawiają się najczęściej po południu. Ale jeśli tylko prognoza pogody jest niekorzystna, przełóż wyprawę – lepiej wybrać się w innym terminie niż wpakować się w kłopoty. À propos kłopotów – koniecznie poinformuj kogoś, gdzie wychodzisz i o której planujesz wrócić.

A jeśli twój „zawór bezpieczeństwa” nie czeka na ciebie na dole, tylko pozostał w domu, nie zapomnij poinformować go, że zakończyłeś wycieczkę! To wbrew pozorom ważne – bywa, że zmęczeni turyści wracają na kwaterę i rzucają plecaki z telefonami w kąt, a gdzieś tam daleko bliscy szaleją z niepokoju i powiadamiają służby ratunkowe. GOPR wyrusza na akcję poszukiwawczą, a tymczasem zaginieni odpoczywają w najlepsze…

Teraz możesz już ruszać! Nie spiesz się – dostosuj tempo do swoich możliwości. Jeśli czujesz, że serce wali ci tak, jakby zaraz miało wyskoczyć z piersi – zatrzymaj się, odetchnij głęboko. Nie chodzi przecież o bicie rekordów! Znajdź chwilę, aby rozejrzeć się, podziwiać widoki. Posłuchaj ciszy, śpiewu ptaków – nie zagłuszaj jej muzyką!

Pamiętaj, że góry to przede wszystkim dom licznych zwierząt i ostoja roślin. Nie schodź ze szlaku, nie zakłócaj im spokoju! Powiedz „cześć” czy „dzień dobry” spotykanym turystom – ten sympatyczny zwyczaj jest ciągle żywy. A przede wszystkim ciesz się chwilą! Być może ta wycieczka będzie początkiem twojej pięknej, górskiej przygody!

Czytaj także: 8 gestów, na które lepiej uważać na wakacjach

Czytaj także: Halina – żona, matka, himalaistka. To od niej zaczął się polski alpinizm kobiecy!

Czytaj także: Weź swoje myśli w swoje ręce! Jak? Odpowiada psychoterapeutka [wywiad]

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail