Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

W śpiączce urodziła synka. Teraz razem uczą się samodzielności

KOBIETA W SZPITALU
pdsci | Shutterstock
Udostępnij

Kiedy Czeszka Veronica Tlusta była w 5. miesiącu ciąży, zapadła w śpiączkę. Lekarze zdecydowali się zawalczyć o dwa życia.

W październiku 2015 roku Veronica Tlusta uległa wypadkowi samochodowemu i na skutek urazu mózgu zapadła w śpiączkę. Lekarze zdecydowali, że powalczą o życie nienarodzonego Daniela. Odpowiednio prowadzona przez nich mama stała się więc „żywym inkubatorem”.

Chłopiec urodził się 3 miesiące później, poprzez cesarskie cięcie. Cały i zdrowy. „W momencie, kiedy zobaczyliśmy, że stan Veroniki nie pozwala na dalsze podtrzymywanie ciąży, zdecydowaliśmy się ją zakończyć” – w rozmowie z Central European News mówiła dr Dagmar Seidlova z Brna.

Veronika otwierała wówczas oczy, ale świadomie nie widziała synka. „Nie mogę powiedzieć, że będzie całkowicie zdrowa, ale jej stan na pewno się poprawi” – tłumaczyła dr Seidlova.

Czeszka obudziła się 5 miesięcy później, zaskakując wszystkich.

Narodziny Daniela to był cud. Pamiętam, gdy zobaczyłam go pierwszy raz, tak świadomie. Był taki słodki – wspomina w rozmowie z TVN24.

Dziś kobieta przechodzi codzienną rehabilitację i na nowo uczy się mówić, chodzić. Daniel, który jest wesołym przedszkolakiem i zapalonym miłośnikiem hokeja, dodaje jej sił.

„Chciałabym znów normalnie chodzić. Na razie robię małe kroczki. Na tyle póki co mnie stać” – Veronica zwierza się na antenie TVN24.

Źródło: tvn24.pl, CEN, 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail