Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Sekty werbują nawet na pielgrzymkach! Warto znać ich strategie

SEKTA
Photographee.eu | Shutterstock
Udostępnij

Nawet na pielgrzymkach pojawiają się werbownicy, których trudno rozpoznać, bo rozmowy na temat wiary są tam przecież czymś naturalnym.

Wakacje to czas szczególnej aktywności sekt. Czym są i w jaki sposób werbują nowych członków?

Według Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach sekta to grupa totalna, ingerująca we wszystkie dziedziny życia członków, których pozyskuje, wykorzystując podstępy i kłamstwa, a następnie uzależnia ich psychicznie i ekonomicznie poprzez manipulacje. Co ważne, grupy te nie muszą mieć charakteru religijnego – mogą promować kult osoby, ale też energii, zdrowia czy sukcesu. Sekty wpajają swoim członkom czarno – białe widzenie rzeczywistości i przekonanie, że ich grupa jest elitarna. Skutkiem przynależności do ugrupowania bywa często zerwanie wszelkich więzów z rodziną i przyjaciółmi.

 

Uważaj na werbowników

W wakacje sekty zbierają największe żniwa. Młodzi ludzie mają więcej czasu, swobody. Często wyjeżdżają bez opieki rodziców na obozy, koncerty czy… pielgrzymki. Tak – nawet na pielgrzymkach pojawiają się werbownicy, których trudno rozpoznać, bo rozmowy na temat wiary są tam przecież czymś naturalnym.

Sekty kamuflują się poprzez organizowanie różnego rodzaju wydarzeń kulturalno – edukacyjnych. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na obozy językowe, ekologiczne czy oferujące kursy szybkiego czytania. Bywa, że taki obóz jest tylko przykrywką i obok zajęć edukacyjnych wprowadzane są niebezpieczne treści. Wszystko robione jest delikatnie, metodą małych kroków – niepełnoletni uczestnik ma się tylko oswoić z grupą, zbudować sobie jej pozytywny obraz, spojrzeć na świat w nowy – zaprogramowany przez liderów – sposób. Na bardziej radykalne kroki przychodzi czas, kiedy młodzi wkraczają w dorosłość i mogą sami o sobie decydować. Wtedy kandydat na członka sekty poddawany jest działaniom psychomanipulacyjnym.

Najczęściej początkowo sekta zataja istotne informacje o sobie i próbuje wytworzyć w adepcie przekonanie, że nie musi on zrywać z dotychczasowym sposobem życia. Z czasem grupa zaczyna wmawiać nowemu członkowi, że tylko ona ma monopol na prawdę, coraz mocniej kształtuje jego sposób myślenia i narzuca wzorce grupowe… aż w końcu doprowadza do zerwania relacji z rodziną i dotychczasowym otoczeniem. Cel jest jeden: związać członka ze sobą, aby zdobyć nad nim władzę i… przejąć jego pieniądze.

 

Manipulacja

Niektórzy ludzie bardziej niż inni podatni są na manipulacje stosowane przez członków sekt. To przede wszystkim osoby osamotnione, mające trudność z nawiązywaniem więzi emocjonalnych lub czujące się nieakceptowane przez otoczenie. „Bombardowanie miłością”, stosowane przez werbowników, daje im – czasami pierwszy raz w życiu – przekonanie, że są chciane, akceptowane i kochane. Zagrożone są też osoby mało asertywne, uległe, skłonne do kompromisów i ustępowania innym. Groźny jest nadmierny idealizm i niedojrzałość emocjonalna, które przecież charakteryzują większość młodych ludzi. Ofiarami sekt stają się często osoby, których potrzeby miłości i akceptacji nie zostały zaspokojone w rodzinie.

Co mogą zrobić rodzice, aby uchronić dziecko przed działaniem sekt? Po pierwsze: szukać informacji. Wysyłając dziecko na obóz czy kolonie, warto szczegółowo sprawdzić program i organizatorów, dowiedzieć się, czy wyjazd został zgłoszony w kuratorium oświaty. Światełko ostrzegawcze powinny w nas zapalić oferty szczególnie atrakcyjne finansowo. Warto też porzucić myślenie „mnie to nie dotyczy” i postarać się zdobyć jak najwięcej wiadomości o sposobach działania sekt, aby w porę dostrzec pierwsze symptomy zagrożenia.

 

Zadbaj o relacje

To wszystko nie wystarczy, jeśli nie zadba się o coś znacznie ważniejszego: relacje. Dziecko przekonane, że rodzice kochają je nie za coś (oceny, sukcesy artystyczne czy sportowe) ale dlatego, że po prostu jest, nie będzie musiało szukać akceptacji wśród obcych ludzi. Dziecko, które wyrasta w przekonaniu, że może porozmawiać z rodzicami o każdym problemie i nie zostanie wyśmiane, skrytykowane czy zignorowane, prawdopodobnie podzieli się z nimi informacją, że poznało nowych, ciekawych dla siebie ludzi. Rodzice będą mieli wówczas czas na rozmowy i ewentualne podjęcie działań, nim związek z grupą stanie się zbyt silny. Ale to działa i w drugą stronę: rodzice, mający bliską więź z dzieckiem, szybko zauważą zmianę w jego zachowaniu, sposobie ubierania się, przynoszonych do domu lekturach czy towarzystwie, z którym się spotyka.

Co zrobić, jeśli pojawi się podejrzenie, że młody człowiek wpadł w szpony sekty? Przede wszystkim nie warto działać na własną rękę – jednym z elementów pychomanipulacji jest wpajanie adeptowi przekonania, że bliscy, którzy krytykują grupę są źli i należy się od nich odciąć. Reagując pochopnie, łatwo jest pogorszyć sprawę. Najlepiej skontaktować się ze wspomnianym Dominikańskim Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach – informacje można znaleźć na ich stronie internetowej.

Podobne ośrodki prowadzone są też w większości polskich diecezji – informacji o nich można poszukać, kontaktując się ze swoją kurią diecezjalną. Tylko praca pod okiem profesjonalistów daje szansę wyplątania dziecka z zastawionych na niego sideł.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail