Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Ks. Matei Boilă i niezwykła historia więzienna z ukrytą hostią

MATEI BOILA
Udostępnij

Strażnicy chcieli go szantażować samotnością, ale on im odpowiadał: „Jestem z Bogiem”.

Matei Boilă urodził się 17 kwietnia 1926 roku w Blaj w Rumunii. Był księdzem greckokatolickim, a w ostatnich dekadach życia politykiem i senatorem z ramienia chadeckiej Partii Chłopskiej. Na jego późniejszą działalność miał wpływ wuj ze strony matki, Iuliu Maniu, premier Rumunii. Boilă był dwukrotnie więziony. Podczas jednego z pobytów w więzieniu wydarzyło się w jego życiu coś niezwykłego.

Czytaj także: Rumuńska Kózkówna. Gdy ją znaleziono martwą, w ręku trzymała różaniec

 

Trudne czasy w komunistycznej Rumunii

Miał ok. 20 lat, gdy władzę w Rumunii objął reżim komunistyczny. Był świadomy tego, co dzieje się w jego kraju i zaangażowany w działalność religijną.

Boilă uczestniczył w antykomunistycznych ruchach studenckich w roku 1946. Po 10 latach przebywania w ciężkich lochach poślubił Marię Farcas, kobietę głębokiej wiary i życzliwości.

15 sierpnia 1977 roku w Kościele greckokatolickim w Reghin przyjął święcenia kapłańskie. Wspierał tych wszystkich, którzy szukali duchowego wsparcia.

W wielu wywiadach wspominał czasy więzienia w Jilavie. W pewnym momencie jeden ze strażników otworzył drzwi, a do środka wepchnięto półnagiego człowieka. Był to prałat Ghika, który dla wierzących grekokatolików w Bukareszcie stanowił autorytet, zwłaszcza w latach 40. i 50. XX wieku.

 

Wolność, która tkwi wewnątrz

Współwięźniowie chcieli pomóc duchownemu i użyczyć mu ubrania, ale sami mieli niewiele więcej, a resztę swojej odzieży pozostawili w rodzinnych domach. Matei Boilă zapytał go: „Kiedy będziemy wolni?”.

Po kilku sekundach zrozumiał, że nie było to właściwie postawione pytanie. Prałat odpowiedział mu: „Nie, kochany, bądź cicho, a będziesz wolny”. Wówczas – jak wspomina w jednej z rozmów z dziennikarzem portalu e-communio.ro – ks. Matei zrozumiał, że prawdziwa wolność pochodzi z wiary.

Słowa, które wypowiedział do niego ks. Ghika, odmieniły jego życie. Prałat zwrócił się do niego, mówiąc: „Wiem lepiej niż ty, jesteś z Chrystusa!”. Dotąd ksiądz Matei uważał, że nie zasługuje na błogosławieństwo, ze względów politycznych był zmuszony z zaniedbania mszy świętej. W więzieniu przebywali też inni biskupi, kapłani. Wierni byli prześladowani, księża eksterminowani, Kościół zaś zepchnięty na margines życia społecznego.

Czytaj także: Wesoły Cmentarz w Rumunii – tu śmierć przeplata się z radością życia

 

Maryja orędowniczką w trudnych chwilach

Gdy przebywał w więzieniach bezwzględnego reżimu, prosił Maryję, by była z nim. Uważał, że największą przeszkodą w osiągnięciu zbawienia jest ludzka duma i pycha.

Wiara to nie jest coś dane raz na zawsze, ale to ciągła walka o pozostanie z Chrystusem” – mawiał.

Lubił się dzielić z innymi swoją wiarą i przekonaniami. Wielokrotnie powtarzał, że to Bóg dał mu szansę na cierpienie, był także świadkiem ofiar ludzi, którzy nie bali się poświęcić swojego zdrowia i życia za własny kraj.

Przebywając w więzieniach, czuł przy sobie obecność Jezusa. Strażnicy chcieli go szantażować samotnością, ale on im odpowiedział: „Jestem z Bogiem”.

Po wielu latach zrozumiał, że upadek jego kraju nie był wywołany głównie problemami ekonomicznymi czy politycznymi, ale odejściem od Boga i utratą duchowości.

 

Hostia w małym pudełeczku

W ciężkim więzieniu we wspomnianej Jilavie, gdzie w październiku 1952 roku przebywał Matei Boilă, w pudełeczku po pastylkach udało się mu ukryć konsekrowaną hostię. Jest z tym związany pewien incydent, o którym opowiedział księdzu Danielowi Ange, francuskiemu duchownemu katolickiemu i pisarzowi.

Otóż z sali, w której przebywało 140 więźniów, wyznaczono jednego z generałów. Przyszły ksiądz próbował ze skazańcem jeszcze chwilę porozmawiać, ale nie było już czasu na udzielenie mężczyźnie tej ukrytej Komunii Świętej. Boilă powierzył swojemu aniołowi stróżowi tę sprawę i prosił o pomoc.

Generał chciał przekazać księdzu swoją ostatnią wolę: pragnął zemsty na tym, który go wydał. Dlatego Boilă zdecydował, że w takim stanie duchowym mężczyzna nie może przyjąć do swego serca Ciała Chrystusa. Prosił, by generał zmienił zdanie i postarał się wybaczyć swojemu denuncjatorowi. W ostatniej chwili udało mu się to uczynić.

Do celi wszedł strażnik. Rozkazał, by wszyscy więźniowie wyrzucili przedmioty, które posiadają. Ksiądz Matei od razu pomyślał o pudełeczku, w którym znajduje się Ciało Chrystusa. Nie wiedział, co ma zrobić w tej chwili zagrożenia.

Po splądrowaniu pomieszczenia pudełko zostało znalezione. Strażnik rzucił je na stos innych znalezionych rzeczy. Stało się jednak coś niebywałego. Okrągłe pudełeczko zatoczyło koło i znalazło się pod pryczą. Strażnik nie zwrócił na to uwagi.

Życie księdza Matei to bogata historia, która wciąż trwa w pamięci potomnych.

Korzystałam z: formula-as.ro; e-communio.ro; Daniel Ange, Eucharystia. Miłość wcielona, Wydawnictwo Księzy Marianów, Warszawa 2005; gazetadebistrita.ro

Czytaj także: Kraj o największej liczbie nowych świątyń buduje ogromną Katedrę Zbawienia Narodu

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail