Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
Styl życia

Z dziecięcym uśmiechem… na śmierć. Ks. Sylwester uczy nas czegoś ważnego

SYLWESTER ZYCH

Wojtek Laski/EAST NEWS

Stefan Czerniecki - publikacja 15.07.19

Gdy dziś, w trzydziestą rocznicę jego męczeńskiej śmierci, oglądam na nowo tę czarno-białą fotografię, doskonale wiem, skąd u niego ta niewinna mina. Skąd ten dziecięcy uśmiech.

Na czarno-białej fotografii widać szczerze uśmiechniętego mężczyznę obejmującego trójkę chłopców. Za nimi reszta dziecięcej ferajny. Niektóre z radością i nieskrywana dumą spoglądają na samego mężczyznę. Trudno się zresztą dziwić. Z jego twarzy bije trudno wytłumaczalny spokój. Pewna dziecięca, może i nazbyt naiwna, ufność. To twarz kogoś, komu można zaufać. Na pewno.

To ksiądz Sylwester Zych. Kilka dni temu obchodziliśmy okrągłą rocznicę jego śmierci. Wedle peerelowskiej propagandy: śmierci wskutek przedawkowania alkoholu. Wedle niezależnych historyków: śmierci na skutek morderstwa. Zabójstwa dokonanego z największą bezwzględnością. Dokonanego przez wrogów Kościoła. Ludzi, którym ten uśmiech nie mógł się podobać. Którym ten uśmiech bardzo przeszkadzał.

Moralnie odpowiedzialny za potrzebujących. Wszystkich

Czym naraził się komunistom ksiądz Zych? Na urzędniczych biurkach komunistów zebrało się swego czasu nieco dokumentów ze skargami na pobożnego kapłana. Choćby donosami na jego wystąpienia i na całą gamę odważnych kazań. Ale również na fakt udzielenia przez księdza schronienia kilku nastoletnim chłopcom, którzy otwarcie walczyli z reżimem, z milicją obywatelską. Młode rozpalone głowy wzorowały się na warszawskich powstańcach, składali przysięgi. Chcieli być jak oni. Dystrybuowali ulotki. Po śmierci górników w 1981 roku zapisywali na ścianach hasła mające dodać otuchy stłamszonych głęboką komuną rodakom. Gdy któregoś dnia nastolatkowie usiłowali rozbroić funkcjonariusza MO, padł przypadkowy strzał, który śmiertelnie ranił milicjanta. Wypadek nie mógł pozostać bez konsekwencji.

Śledztwo komunistów prowadziło właśnie do księdza Sylwestra. Kapłan nawet nie próbował się bronić. Przyznał się do udzielania gościny młodym opozycjonistom. Podczas brutalnych i bezwzględnych przesłuchań odpowiadał jasno i wyraźnie. Z odwagą w głosie:

„Jako ksiądz czułem się zobowiązany udzielić pomocy i schronienia wszystkim potrzebującym, a więc i tym chłopcom. Chciałem im pomóc, bo czułem się za nich moralnie odpowiedzialny”.

Zemsta odroczona

Wyrok nie pozostawiał złudzeń. Cztery lata więzienia. Wkrótce kara zostanie przedłużona. Do lat sześciu. Podczas odsiadki ksiądz Zych będzie bardzo podupadać na zdrowiu. Zewsząd słysząc nieformalne groźby. Milicjanci będą obiecywać zemstę. Czekając tylko na okazję.

Póki co ich zemsta ograniczała się „jedynie” do zaostrzania rygoru dla uwięzionego. Księdzu zakazano odprawiania w więzieniu mszy świętej. Zniszczono także należące do niego dewocjonalia. Tak bardzo mu drogie i cenne.

Trudno się dziwić, że więziony w coraz bardziej surowych warunkach ksiądz z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień podupadał na zdrowiu. Do tego stopnia, że nawet zwykle bezlitośni w takich przypadkach komuniści pozwolili na wcześniejsze wypuszczenie kapłana. Prawdopodobnie wiedząc, że ostateczna zemsta zostaje tylko odroczona. Ale i na nią przyjdzie czas.

Niestety. Mieli rację. Dla funkcjonariuszy okazja do śmiertelnej w skutkach zemsty nadarzyła się już wkrótce.

Fotografia

Księdza Sylwestra zamordowano we wtorek 11 lipca 1989 roku. Jego ciało znaleziono w pobliżu przystanku autobusowego w Krynicy Morskiej, do której to przed sześcioma dniami udał się na krótki urlop. Oficjalnie PRL-owska władza ogłosiła, że ksiądz zmarł wskutek „zbyt dużej ilości wypitego alkoholu”. Znajomi księdza znali jednak prawdę. Ksiądz Zych nie pił.

Wszystkie znaki wskazywały na to, że mordercy najpierw wmuszali w kapłana wódkę, aby następnie upozorować zbrodnię. Zbrodnię, do której tej dzielny i mężny ksiądz zdawał się szykować od dawna. Już dwa lata wcześniej zapisał bowiem w testamencie: „Czuję, że zbliża się mój dzień, czas spotkania z Panem, który uczynił mnie swoim kapłanem”. Gdy zaś na pół roku przed swoją śmiercią SB-cy zabili innego księdza, Stanisława Suchowolca, jadący na jego pogrzeb ksiądz Zych miał wyszeptać do siedzącego obok Włodzimierza Fraszczaka, działacza opozycji: „Teraz esbecy wezmą się na mnie”.

Jednak pomimo życia w ciągłym napięciu i groźbie nagłej śmierci, nigdy nie ugiął się komunistycznej propagandzie. Nadal głosił Chrystusa zniewolonemu narodowi. Nadal głosił wolność. Nadal głosił zwycięstwo dobra nad złem. Nadal pozostał sobą.

I gdy dziś w trzydziestą rocznicę jego męczeńskiej śmierci oglądam na nowo wspomnianą już czarno-białą fotografię, doskonale wiem, skąd u niego ta niewinna mina. Skąd ten dziecięcy uśmiech.


VINCENT LAMBERT

Czytaj także:
Lambert – męczennik współczesnego świata? Komentarze środowiska Kościoła


KOBIETA Z PLECAKIEM

Czytaj także:
Warto było rzucić wszystko i wyjechać. Daleko od domu odnalazłam siebie


Ojciec Dolindo

Czytaj także:
Gdyby zapytać potępionych: dlaczego jesteście w piekle? Ks. Dolindo odpowiada

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ksiądzmęczennicy
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail