Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Pod lupą

Mania postarzania. Czy FaceApp jest bezpieczny?

FACEAPP

nikkimeel | Shutterstock

Redakcja - publikacja 18.07.19

Media społecznościowe na nowo zalewane są zdjęciami postarzonych znajomych. Kolejni użytkownicy dołączają do FaceApp Challenge, inspirując do tego następnych i następnych. Tymczasem pojawiają się wątpliwości, czy korzystanie z aplikacji na pewno jest bezpieczne.

Aplikacja FaceApp modyfikuje nasze zdjęcia w rozmaity sposób w zależności od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć: zdjęcie z zarostem, jako dziecko, nastolatek lub starzec, a nawet w wersji płci przeciwnej.

FaceApp funkcjonuje na wirtualnym rynku od 2017 roku, jednak z jakiegoś powodu w ciągu ostatnich kilku dni przeżywa renesans – i to w skali światowej. Możliwe, że kryje się za tym ruch FaceAppChallenge rozpropagowany w sieciach społecznościowych przez celebrytów.

Czy aplikacja FaceApp jest bezpieczna?

Beztroską zabawę w najlepsze zaburzyły wątpliwości, jakie pojawiły się wśród ekspertów technologicznego świata.

Po pierwsze, pewien programista developer ze Stanów Zjednoczonych zwrócił również uwagę na to, że fotografie, które udostępniamy FaceApp, wcale nie są modyfikowane w pamięci naszych smartfonów, a na zewnętrznych serwerach.

Najczęściej podnoszonym zarzutem wobec firmy jest jednak zastrzeganie sobie prawa do zdjęć i niektórych danych oraz – co bulwersuje chyba najbardziej – dzielenia się nimi z partnerami (wzmianka o tym widnieje w regulaminie).

Pojawiły się też pogłoski, jakoby aplikacja miała dostęp do wszystkich naszych zdjęć w telefonie – nie tylko tych, które służą jako baza do modyfikacji. Choć informacje zostały zdementowane przez firmę, to stały się zapalnikiem w dyskusji.

Dla niektórych komentatorów niepokojący jest sam fakt, że za aplikacją stoją deweloperzy z Rosji – chodzi o firmę Wireless Lab z siedzibą w Petersburgu.




Czytaj także:
Którą postacią malarską jesteś? Redaktorzy Aletei już sprawdzili…

Udostępniamy za dużo danych

Sylwia Czubkowska z „Gazety Wyborczej” na falach TOK FM przypomniała aferę z Cambridge Analytica, która bez wiedzy użytkowników Facebooka wykorzystywała udostępniane przez nich dane do celów politycznych.

Po nagłośnianiu afery z Cambridge Analytica okazało się, jak dużo third party apps, czyli aplikacje współpracujące z portalami społecznościowymi, mogą zrobić z naszymi danymi  – komentowała dla TOK FM Czubkowska.  

Wszystkie powyższe informacje nie są jednak żadną tajemnicą. Już podczas instalowania aplikacji wyrażamy zgodę na dostęp do danych. A dane te są często dość wrażliwe: zdjęcia, adresy mailowe, kontakty w mediach społecznościowych oraz kontakty telefoniczne.

Niewielu, instalując różne programy, decyduje się na przeczytanie wszystkich warunków. Zazwyczaj klikamy „zgadzam się” (czy też „I agree” w wersji angielskiej) bez większego zastanowienia.

Właściciele FaceApp odnoszą się do zarzutów

Właściciele FaceApp zareagowali na medialną burzę, która rozpętała się wokół ich produktu i wydali oficjalne oświadczenie:

Wyjaśniają w nim, że aplikacja ma dostęp jedynie do przesłanych przez użytkownika zdjęć, a ich obróbka dokonuje się chmurze. W dodatku zapewniają, że przesłane zdjęcia usuwane są po 48 godzinach. Wireless Lab dodaje, że użytkownik ma prawo zażądać usunięcia danych na jego temat, jeśli wyśle określoną prośbę.

Sylwia Czubkowska podczas audycji w TOK FM radziła, by roztropnie podchodzić do instalowania aplikacji na swoim telefonie. Radzi, by sprawdzić, gdzie jest zarejestrowany właściciel aplikacji, który pobiera nasze dane. Warto także sprawdzić, czy aplikacja nie jest płatna. Bywa, że po darmowym okresie (np. próbnym) automatycznie pobierana jest określona kwota.

Źródło: TOK FM, Twitter, Facebook




Czytaj także:
Mannequin Challenge w wykonaniu… karmelitanek!


Dziewczynka trzyma w ręku smartfona

Czytaj także:
Aplikacja do „transmitowania życia” może być niebezpieczna dla Twojego dziecka

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
aplikacjabezpieczeństwointernet
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail