Aleteia

Patriotyzm i pamięć w praktyce. Polacy porządkują groby na Ukrainie

MĘŻCZYŹNI CZYSZCZĄ GRÓB
fot. Piotr Fałat, Fundacja Brat Słońce
Udostępnij

Od kilku lat wolontariusze krakowskiej Fundacji Brat Słońce porządkują polską część cmentarza w miejscowości Bołszowce na Ukrainie.

To właśnie tam franciszkanie z krakowskiej prowincji prowadzą Centrum Pokoju i Pojednania, będąc zarazem kustoszami Sanktuarium Matki Bożej, Królowej Pokoju i Pojednania. Przybywający co roku w lipcu wolontariusze z całej Polski w ramach akcji „Wolontariat dla Kresów” dbają o polskie znaki pamięci na Kresach, jak i pomagają w organizacji Franciszkańskiego Spotkania Młodych.

„Początki akcji wiązały się z odgruzowywaniem zniszczonego sanktuarium oo. karmelitów, które zostało pod koniec XX w. przekazanie krakowskim franciszkanom. Do porządkowania polskiej części miejscowego cmentarza zainspirowała nas z kolei akcja Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia, którą zainicjowała redaktor Grażyna Orłowska-Sondej. I tak działamy od 2015 roku, realizując powinność wobec naszych praojców i ziemi ojczystej” – tłumaczy o. Bronisław Staworowski OFMConv., prezes Fundacji Brat Słońce.

 

Niełatwe prace porządkowe

W ramach działań kilkunastoosobowych grup przyjeżdżających na kilkanaście dni na Ukrainę udało się już usunąć z cmentarza drzewa i zarośle, które całkowicie przysłaniały polskie groby. Wykarczowano także większość korzeni. 

„Do tej pory naprawiliśmy kilkanaście nagrobków i pomalowaliśmy elementy ich metalowych płotków. Sfotografowaliśmy, opisaliśmy i skatalogowaliśmy również nowe nagrobki, które były ukryte w ziemi. Stworzyliśmy także dokumentację wraz z mapką polskiej części cmentarza” – wymienia o. Bronisław, dodając, że wciąż jest wiele zadań do wykonania, na przykład prace archiwistyczne, które umożliwią dokładniejszą identyfikację osób pochowanych na cmentarzu.

 

Poczucie zjednoczenia i sztafeta pamięci

Marcin Więckowski w ramach akcji „Wolontariat dla Kresów” pojechał w tym roku już drugi raz, a o akcji dowiedział się w sposób przypadkowy. Okazało się jednak, że ta forma spędzenia wakacyjnego czasu była bardzo trafiona, gdyż sam jest wielkim orędownikiem tradycji kresowej. 

„To, co mnie urzekło to wyjątkowa jedność, którą najbardziej odczułem w ubiegłym roku podczas przypadkowej akcji w Konkolnikach, gdzie porządkowaliśmy miejscowy kościół razem z pielgrzymami ukraińskimi” – opowiada, zaznaczając, że mimo niełatwych kart historii polsko-ukraińskiej, po takich sytuacjach w sercu budzą się niezwykłe nadzieje na dobrą przyszłość tych relacji.

Z kolei Dorota Hytroś zaznacza, że porządkowanie cmentarza w Bołszowcach to praktyczna lekcja patriotyzmu na obczyźnie, która naprawdę porusza i dotyka serce. „Tam była kiedyś przecież Polska. Pamięcią o niej jest również ten cmentarz, o który staramy się zadbać, między innymi te poprzewracane krzyże czy też zapadłe pod ziemię groby. Nie można wobec tego przejść obojętnie” – opisuje.

Dodaje, że codzienną pracę wykonywaną przez wolontariuszy trudno nazwać tylko „sprzątaniem”. „W zasadzie przy pomocy prymitywnych narzędzi grupa zapaleńców stara się przywrócić temu miejscu właściwą godność. Co ważne, spotykamy się też z przychylnością mieszkańców. Jest tutaj pan Aleksander, który powiedział kiedyś, że ktoś dba o grób jego dziadka na Syberii i dlatego on poczuwa się do tego, by wspierać nas. To taka jakby wyjątkowa sztafeta pamięci i duchowej łączności” – podkreśla.

Bronisław wskazuje, że uczestnicy nieraz dziękują za możliwość tak dogłębnego poznania historii ziem kresowych, codziennej rzeczywistości rodaków mieszkających na Ukrainie oraz ich zmagań o zachowanie tożsamości i polskiej kultury. „Takie spotkanie jest na pewno bardzo ubogacające i cieszymy się, że budujemy dobre relacje polsko-ukraińskie” – ocenia.

Każdy, kto chciałby zobaczyć fotorelację z prac wykonanych przez wolontariuszy w tym roku na Ukrainie, może wejść na facebookowy profil „Wolontariat dla Kresów”.