Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Chłopczyk nie dawał oznak życia. Polski misjonarz „żywym inkubatorem”

OJCIEC MACIEJ JABŁOŃSKI
Udostępnij

Br. Maciej Jabłoński ma do nas ogromną prośbę o pomoc!

„Około 9.00 na świat przyszedł mały chłopczyk. Nie dawaliśmy mu wielkich szans na przeżycie. Przed operacją nie było słychać tętna płodu, w trakcie odkryliśmy, że mały jest owinięty pępowiną wokół szyi. Nie dawał oznak życia” – napisał w sobotę na Facebooku br. Maciej Jabłoński, kiedyś fizjoterapeuta drużyny juniorów Śląska Wrocław, dziś misjonarz w Afryce.

„Udzieliłem mu Chrztu Świetego, ma na imię Merveille de Dieu Mathias, czyli Cud Boży Maciej. Cud Boży – bo to cud że żyje. Maciej, no wiadomo, że po mnie 😉 – dodaje. – Dogrzewanie nie szło najlepiej, wówczas wpadłem na pomysł, że moje ciało podziała jak inkubator. Tak więc maluch na brzuch, zawijamy w folie i grzejemy. Udało się, i jeśli przeżyje noc, to powinno być dobrze. Trzymajcie kciuki i pomódlcie się, co, kto woli”.

Kapucyn poprosił również o pomoc w zdobyciu sprzętu: inkubatora, defibrylatora z monitorem, USG, RTG i koncentratorów do tlenu.

 

 

Post br. Macieja został udostępniony kilkanaście tysięcy razy i szybko doczekał się pierwszych owoców. Jak napisała Paulina Szubińska-Gryz, „koncentrator właśnie zmierza do Krakowa, a potem do Brata Macieja na misję do Republiki Środkowoafrykańskiej, na ostry dyżur pediatryczny. Kupiliśmy go wraz z mężem do spółki z rodzicami śp. Maksia…”.

Po raz kolejny przekonuję się, że najpiękniejsze serca i wrażliwość na drugiego człowieka mają ludzie, którzy doświadczyli ogromnego cierpienia….i mimo to potrafią się dzielić dobrem. Bo to nie chodzi o to, aby czekać, aż KTOś inny coś zrobi… pewnie zrobi… ale to chodzi o to, aby gdzie i kiedy jest możliwe dokładać swoją cząstkę dobra, aby z niej wyrastało jeszcze większe dobro… i PRAWDA…

Paulina Szubińska-Gryz przyznaje w rozmowie z Aleteią: „prośba Brata Macieja poruszyła mnie do głębi i postanowiłam działać. To był impuls”.

Trwają także zbiórki internetowe. Na portalu zrzutka.pl udało się internautom zgromadzić już ponad 42 tys. zł.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail