Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Ma 93 lata i nadal przyjmuje pacjentów. Poznajcie najstarszą w Polsce lekarkę

NAJSTARSZA LEKARKA
Ruslan Huzau | Shutterstock
Udostępnij

Zofia Grzechowiak wciąż lubi wykonywać swój zawód i pomagać ludziom, bo to oni - jak mówi - dodają jej sił i motywacji.

Zofia Grzechowiak mieszka i pracuje w Ślesinie, w Wielkopolsce. Codziennie przyjmuje pacjentów, przez których jest ceniona za wiedzę, doświadczenie i pozytywne podejście do drugiego człowieka i jego problemów. 

Urodziła się w 1926 roku w Chojnie, w województwie wielkopolskim. Jej ojciec był leśniczym w puszczy nadnoteckiej. Jak sama przyznaje, miała dobre dzieciństwo, które niestety szybko się skończyło. Nadeszła bowiem II wojna światowa, a ona wraz z innymi została wywieziona do Niemiec. 

Przebywała w obozie w Essen – to tam nauczyła się języka francuskiego i niemieckiego. Tam również zdobyła kwalifikacje do wykonywania zawodu spawacza. Do Polski powróciła w 1945 roku.

W Gdańsku rozpoczęła studia medyczne. W domu były trudne warunki, brakowało pieniędzy, więc pani Zofia, by utrzymać swoją chorą mamę i siebie, pracowała na noce jako spawacz w stoczni. 

Na początku lat 50. – już jako młoda lekarka – została skierowana do pracy w Świeciu. W zakładzie psychiatrycznym zdobyła swoje pierwsze doświadczenia i zrobiła specjalizację. To ona otworzyła pierwszy w Polsce zakład leczniczo-odwykowy. 

W latach 80. przeprowadziła się wraz z rodziną do Ślesina i zamieszkała nad Jeziorem Ślesińskim. Swój zawód wykonuje od 1955 roku. Jak twierdzi, nawet nie miała dłuższej przerwy, chyba że na urodzenie syna. 

 

Praca lekarza na emeryturze

Od 26 lat jest na emeryturze, ale mimo to nadal służy ludziom i przyjmuje pacjentów. Jak przyznaje, praca jest dla niej formą pomocy ludziom i oderwaniem się od rzeczywistości. Po zrobieniu specjalizacji pracowała jako psychiatra, natomiast od około 30 lat jako lekarz rodzinny. Przyjmuje dziennie nie mniej niż 30 pacjentów. 

Jak na nią reagują, gdy wchodzą do gabinetu? „Bardzo dobrze, dlatego staram się dbać o swoją kondycję, by jak najdłużej pozostać sprawną” – mówi „Aletei” Zofia Grzechowiak. 

W swojej praktyce lekarskiej miała wiele trudnych przypadków, ale, jak zaznacza, te najtrudniejsze miały miejsce, gdy pracowała w szpitalu psychiatrycznym. Prowadzi również zajęcia z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie w zakładzie dziennego pobytu w Ślesinie.

Przyzwyczaiłam się do tych ludzi, od 30 lat prowadzę dla nich zajęcia, jest to grupa 58 osób – wyjaśnia w rozmowie z nami. 

Lekarka współpracowała także z policją i przeprowadzała dla funkcjonariuszy specjalne szkolenia, wcześniej w Ostrowcu, a następnie już w Ślesinie. Była wykładowcą studentów medycyny, prowadziła zajęcia chociażby z zakresu medycyny przemysłowej w Koninie. Przez wiele lat uczestniczyła w pracy Gminnej Komisji Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Ślesinie.

Doktor Grzechowiak przyjmuje jako lekarz rodzinny pomocniczy w ośrodku zdrowia w Ślesinie trzy razy w tygodniu, na pół etatu, w godzinach 8.00-13.00. Jest ceniona przez pacjentów za swoją wiedzę, kompetencje i stosunek do ludzi. Swoim optymizmem i radością życia zaraża każdego, kto odwiedzi jej gabinet.

 

„Kochajcie ludzi”

Zapytana jakie rady ma dla młodych ludzi, którzy chcą zostać lekarzami, odpowiada:

Życzę im, by kochali ludzi i byli życzliwi i dobrze nastawieni do każdego, niezależnie od jego pozycji finansowej i kondycji, żeby traktowali wszystkich jednakowo. Młodzi nie powinni bać się starszych, ale odnosić się do nich z troską i cierpliwością.

Lekarka chodzi do pracy, bo… ją lubi i czuje się dzięki temu potrzebna. Zamierza pomagać ludziom dopóty, dopóki starczy jej sił. W wolnych chwilach wraz z synem uprawia sporty wodno-motorowe, pływa łodzią, lubi podróżować. Jak mówi w rozmowie z nami, objechała już całą Polskę, ale i niektóre miejsca na świecie. Jej marzeniem jest, by zobaczyć rzekę Niemen

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail