Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Komunia pod dwiema postaciami. Dlaczego świeccy tak rzadko mogą ją przyjmować?

EUCHARYSTIA
eva_blanco | Shutterstock
Udostępnij

W Komunii udzielanej pod dwiema postaciami znak sakramentalny znajduje pełniejszy wyraz. Zazwyczaj nie są to jednak okazje zbyt częste. Dlaczego? I w jakich konkretnie przypadkach taka praktyka jest dozwolona przez przepisy liturgiczne?

Ta sama Obecność, ale znak pełniejszy

Doskonale wiemy, że przyjmujemy całego realnie obecnego w postaciach eucharystycznych Chrystusa zarówno wówczas, gdy Komunia święta udzielana jest nam pod jedną postacią, jak i wtedy, gdy mamy okazję spożywać i Ciało i Krew Pańską. Pięknie pisał o tym święty Tomasz z Akwinu w sekwencji na uroczystość Bożego Ciała:

Ciało strawą, Krew napojem,/ cały jednak, z Bóstwem swoim,/ w obu znakach Chrystus żyw./ Przez biorących nie łamany,/ nie pokruszon, bez odmiany,/ cały jest w tej uczcie bran.

Nigdy pewnie dość katechezy w tym temacie. Niedobrze byłoby, gdybyśmy uważali, że Komunia pod dwiema postaciami jest „lepsza” czy „ważniejsza” niż pod jedną. Trudno jednak zaprzeczyć, że w Komunii udzielanej pod dwiema postaciami znak sakramentalny znajduje pełniejszy wyraz i wielu z nas bardzo sobie ceni okazje do przyjmowania Eucharystii w ten właśnie sposób.

Zazwyczaj nie są to jednak okazje zbyt częste. Dlaczego?

 

Co mówią przepisy liturgiczne?

W punkcie 85. Ogólnego Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego podkreśla się, iż „jest bardzo pożądane, aby wierni, podobnie jak kapłan, który jest do tego zobowiązany, przyjmowali Ciało Pańskie z hostii konsekrowanych w czasie danej Mszy świętej, a w przewidzianych przypadkach przystępowali do kielicha”. Dzięki temu podkreślone zostaje uczestnictwo wiernych w aktualnie sprawowanej Ofierze.

„Przewidziane przypadki” to:

  • dorośli neofici w czasie mszy, która następuje po chrzcie,
  • bierzmowani dorośli w czasie mszy związanej z bierzmowaniem,
  • ochrzczeni, których przyjmuje się do wspólnoty kościelnej,
  • nowożeńcy w czasie mszy połączonej z zawarciem małżeństwa,
  • diakoni w czasie mszy ich święceń,
  • ksieni w mszy, w czasie której otrzymują błogosławieństwo,
  • dziewice w czasie mszy ich konsekracji,
  • osoby, które składają lub odnawiają śluby zakonne, w czasie mszy połączonej z ich pierwszą profesją, jej odnowieniem i profesją wieczystą oraz ich rodzice, krewni i współbracia zakonni,
  • świeccy pomocnicy misyjni w mszy, podczas której publicznie otrzymują misję oraz inne osoby w mszy, w czasie której otrzymują misję kościelną,
  • chory, który przyjmuje Wiatyk, i wszyscy obecni, gdy mszę odprawia się w domu chorego,
  • diakon i usługujący, kiedy spełniają swoje funkcje w czasie mszy,
  • wszyscy, którzy podczas koncelebry spełniają rzeczywiste funkcje liturgiczne, a także wszyscy alumni seminarium biorący udział w koncelebrze,
  • w swoich kościołach lub kaplicach wszyscy członkowie instytutów ślubujących zachowanie rad ewangelicznych oraz członkowie innych stowarzyszeń, w których poświęcają się Bogu przez śluby zakonne, ofiarowanie lub przyrzeczenie oraz wszyscy, którzy stale zamieszkują w domu tych instytutów i stowarzyszeń,
  • kapłani, którzy uczestniczą w wielkich obchodach, a nie mogą ani celebrować ani koncelebrować,
  • wszyscy, którzy biorą czynny udział w mszy celebrowanej w czasie odprawiania przez nich rekolekcji,
  • wszyscy, którzy biorą udział w zebraniu jakiegoś zespołu duszpasterskiego, podczas mszy, w której wspólnie uczestniczą,
  • małżonkowie i osoby konsekrowane w czasie mszy ich jubileuszów,
  • chrzestni i rodzice oraz współmałżonek, oraz świeccy katecheci dorosłego neofity w mszy związanej z jego inicjacją,
  • rodzice, członkowie rodziny oraz szczególniejsi dobroczyńcy uczestniczący w mszy nowo wyświęconego kapłana,
  • członkowie zgromadzeń w mszy konwentualnej oraz mszy zgromadzenia.

Teoretycznie więc okoliczności, w których możliwość przyjmowania Komunii pod dwiema postaciami wynika z samego prawa jest dość sporo. Ponadto poszczególne konferencje episkopatów i biskupi miejsca mają prawo wydawać osobne regulacje prawne w tym zakresie na podlegającym ich władzy terenie.

Niemniej w praktyce życia sakramentalnego „zwykłego wiernego” okazuje się, że nie są to okazje znowu aż tak częste. Jest w tym pewien zamysł wynikający z założenia, że Komunia pod dwiema postaciami jest uroczystą formą przyjmowania Eucharystii. A to, co uroczyste nie powinno zatracać swego uroczystego charakteru przez „spowszednienie”. Jednych ten argument przekona, innych nie.

 

Praktyczne trudności

Warto też zwrócić uwagę na pewne praktyczne (by nie rzec: prozaiczne), choć oczywiście przezwyciężalne trudności. Na przykład ilość wina, jaka byłaby potrzebna by na średniej wielkości parafii codziennie lub choćby tylko w niedziele udzielać wszystkim zarówno Ciała jak i Krwi Pańskiej.

Siłą rzeczy wino jest znacznie kosztowniejsze niż komunikanty, a niejednokrotnie (wbrew temu, co się wielu wydaje) proboszczowie i tak mają kłopot, by utrzymać kościół i jego liturgiczne zaplecze z tak zwanej „tacy”.

Po drugie Komunia pod dwiema postaciami wymaga podwojenia ilości szafarzy. Do każdego „stanowiska” potrzebujemy w tym wypadku dwóch osób – jednej do pateny z Ciałem Pańskim, drugiej do trzymania kielicha. No chyba, że dysponujemy specjalnymi naczyniami liturgicznymi, ale: a) to kolejny wydatek, b) forma tych naczyń jest dość dyskusyjna (wielu liturgistów wysuwa wobec niej poważne zastrzeżenia, argumentując, że kielich powinien być jednak kielichem, a nie „naparstkiem” czy innego rodzaju „wkładką” do cyborium).

Po trzecie, trzeba pamiętać, że udzielanie Krwi Pańskiej ze względu na jej fizyczną postać wymaga daleko idącej ostrożności, czego do bólu praktycznym skutkiem będzie każdorazowo znaczne (zwłaszcza przy dużej ilości wiernych) wydłużenie czasu udzielania Komunii. Można te uwagi skwitować lakonicznym „coś za coś”, ale nie można ich też zupełnie zignorować.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail