Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

8 powodów, dla których zastanowisz się dwa razy, zanim kupisz dziecku kolejną zabawkę

DZIEWCZYNKA W SKLEPIE
michaeljung | Shutterstock
Udostępnij

Nadmiar zabawek, oprócz drenowania naszych rodzicielskich kieszeni, robi w gruncie rzeczy więcej złego niż dobrego. Mignęło mi ostatnio zdjęcie z taką mądrą poradą, która dobrze podsumowuje cały ten tekst, i którą zostawiam do przemyślenia na koniec: jeśli chcesz dobrze dla swoich dzieci, to spędzaj z nimi dwa razy więcej czasu i wydawaj na nie dwa razy mniej pieniędzy.

– Mam już elektryczną deskorolkę! Chciałabym jeszcze elektryczny rower i elektryczną hulajnogę!

Usłyszałam od rówieśniczki mojej córki.

– A co z rowerem, hulajnogą, deskorolką i rolkami, które już masz? Jeździsz na nich jeszcze?

– Eeee… No nie wiem. Ale chciałabym jeszcze elektryczne rolki!

Ta rozmowa dała mi do myślenia. Wracam do niej, obserwując moje dzieci z tarasu drewnianego domku na wsi. Mamy tu jedynie kredki, kartki, książki i gry planszowe oraz ogromne, ogrodzone podwórko z huśtawką. Czas spędzony w tym miejscu dobitnie pokazuje mi, jak ograniczenie ilości posiadanych i dostępnych rzeczy fantastycznie służy dzieciom.

 

1
Wspomaga kreatywność

Wokół siebie mamy przedmioty o nieokreślonym zastosowaniu. W przeciwieństwie do zabawek, które w większości mają określony cel lub zadanie, taka, weźmy na przykład szyszka. Do czego służy szyszka? Nie jestem pewna, co mogłabym z nią zrobić, za to moje dzieci zrobią z niej wszystko – zupę, ozdobę na zbudowany z piasku zamek, ścieżkę dla mrówek, wyznacznik toru wyścigowego i wiele innych, cudownie ożywczych pomysłów.

Brak gotowych schematów rodzi kreatywność. Ograniczona ilość dostępnych elementów sprawia, że wykorzystanie tych dostępnych jest coraz bardziej nieszablonowe.

 

2
Za duży wybór przytłacza

Pamiętacie wierszyk o osiołku, któremu w żłobie dano owies, a w drugim siano? Tak jest i z nami, i z naszymi dziećmi. Za dużo możliwości wyboru nas przytłacza. Dobrze obrazuje to eksperyment w sklepie spożywczym, przeprowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Columbia. Jednego dnia wystawiono w sklepie spożywczym stolik z sześcioma dżemami do degustacji, innego z 24-oma. I jedna, i druga akcja cieszyła się popularnością, ta z 24 dżemami większą. Mimo to w ostatecznym rozrachunku okazało się, że klienci wybierający spośród 6 rodzajów dżemu dziesięciokrotnie częściej kupowali jeden z nich niż ci, którzy mieli większy wybór. Choć sama możliwość spróbowania aż 24 rodzajów smaków była bardzo atrakcyjna, ostateczny wybór spośród wszystkich opcji był paraliżujący.

 

3
Poprawia koncentrację

Za dużo rzeczy w otoczeniu po prostu rozprasza. Łatwiej skupić się na jednej czynności, gdy nie odrywa nas od niej coś łatwiejszego, bardziej kolorowego, migającego w tle.

 

4
Uczy doceniać

Nie szkoda zgubić nam rzeczy, którą w łatwy sposób możemy dostać ponownie. Im więcej takich przedmiotów, tym są dla nas mniej cenne. Im więcej mamy, i przychodzi nam to „za darmo”, bez wysiłku, tym mniejszą ma to dla nas wartość, niezależnie od jej rzeczywistej ceny.

Poza tym spełnianie każdej zachcianki dziecka jest po prostu nie wychowawcze. Wyrabia w dziecku poczucie, że wszystko się mu po prostu należy i ma prawo do tego bez większego wysiłku. Nie jest to realny obraz świata.

 

5
Mniejszy bałagan

Łatwiej utrzymać i co równie ważne łatwiej nauczyć dzieci utrzymania porządku, gdy mają one określoną ilość rzeczy do ogarnięcia. Dbanie o ład wokół siebie jest prostsze, gdy każda rzecz ma swój „domek”, swoje określone miejsce na półce czy w pudełku. Im mniej przedmiotów, tym lżej to wychodzi.

6
Więcej aktywności fizycznej

Więcej zabawek i gier „na miejscu”, to mniejsza motywacja i potrzeba by wyjść na dwór i się poruszać. Nasze wakacje to prawie całe dnie spędzane na dworze.

 

7
Uwrażliwienie na sztukę

Ograniczona liczba zabawek to naturalnie częstsze sięganie po książkę, kartki i kredki, płyty z muzyką czy audiobooki. Szczególnie deszczowe dni prawie całe mijają na malowaniu, wymyślaniu gier słownych, wspólnym śpiewaniu, planszówkach i dobrej lekturze.

 

8
Rzeczy szczęścia nie dają

To chyba najważniejszy powód, dla którego warto ograniczyć ilość kupowanych zabawek. Uczmy dzieci, że to nie posiadanie rzeczy daje szczęście. To nie modna zabawka, metka czy kolejny gadżet zapewni im przyjaźń czy poczucie własnej wartości.

Myślę więc, że ostatecznie nadmiar zabawek, oprócz drenowania naszych rodzicielskich kieszeni, robi w gruncie rzeczy więcej złego niż dobrego. Mignęło mi ostatnio zdjęcie z taką mądrą poradą, która dobrze podsumowuje cały ten tekst, i którą zostawiam do przemyślenia na koniec: jeśli chcesz dobrze dla swoich dzieci, to spędzaj z nimi dwa razy więcej czasu i wydawaj na nie dwa razy mniej pieniędzy.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail