Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 15/04/2021 |
Świętych Anastazji i Bazylissy
home iconDuchowość
line break icon

S. Borkowska: Iluż młodych woli czekać na dar języków niż języka się uczyć

DESERT FATHERS

PD

S. Małgorzata Borkowska OSB - 05.08.19

Skąd egipscy analfabeci wzięli taką wiedzę psychologiczną? Jak doszli do tak dojrzałej umiejętności odróżniania ziarna od plewy w życiu modlitwy?

Czasem jednak w służbie Bożej trzeba się zająć także i własną osobowością, a to wtedy, kiedy ją przyłapujemy na wykrętach. I okazuje się, że tutaj cenne dla nas może być towarzystwo egipskich pustelników z czasów chrześcijańskiej starożytności.

Właściwie to wygląda na sprzeczność: towarzystwo pustelników? A jednak nie my pierwsi o takie towarzystwo prosimy. Na pustyni egipskiej trwał bowiem nieustanny ruch pielgrzymkowy, były nawet stałe trasy i zawodowi (lub grzecznościowi) przewodnicy.


APOFTEGMATY OJCÓW PUSTYNI

Czytaj także:
Do ojca pustyni przyprowadzono opętanego. Czart zadał mu jedno pytanie

Do Wielkich Starców, do sławnych mistrzów życia duchowego zdążali nie tylko uczniowie, ale i świeccy pobożni chrześcijanie: z samego Egiptu, z Libii, z Palestyny, ale i zza morza, kogo tylko było stać.

Pewna bogata patrycjuszka z Rzymu zadała sobie trud takiej podróży po to tylko, żeby raz spojrzeć na sławnego starca Arseniusza. Chciano więc przede wszystkim zobaczyć słynnych starców na własne oczy, ale także usłyszeć od nich jakąś naukę – „słowo” – która by potem przez resztę życia słuchacza stanowiła dla niego hasło i miarę postępowania.

Ciekawość (nawet w niezdrowej formie pogoni za spektakularnymi cudami) mieszała się tu z autentyczną pobożnością, oczywiście w indywidualnych proporcjach. Niektórzy przedstawiali starcom-pustelnikom swoje życiowe albo duchowe problemy. Inni prosili tylko o naukę taką, jaka akurat przypadkiem przyjdzie starcowi do głowy, wierząc, że nie będzie to przypadek, ale właśnie „słowo”, które Bóg do nich przez usta starca skieruje. „Abba, powiedz mi słowo”. Abba, człowieku Boży, powiedz mi to, co do mnie w tej chwili chce powiedzieć Bóg.

Dzisiaj nie chodzimy już z pielgrzymką do pustelników, ale mniej więcej w tym samym duchu i w tym samym celu otwieramy ich pisma. W pierwszej chwili możemy przeżyć dosłownie wstrząs. Skąd egipscy analfabeci wzięli taką wiedzę psychologiczną? Jak doszli do tak dojrzałej umiejętności odróżniania ziarna od plewy w życiu modlitwy, i odrzucenia plewy, choćby błyszczała, a wybierania ziarna, choćby się wydawało bezwartościowe i niepozorne?

Niewątpliwie jednak tę wiedzę zdobyli i do tej dojrzałości doszli – nie wszyscy oczywiście i nie w równym stopniu, ale też ci właśnie, którzy najpełniej doszli, pozostali w pamięci uczniów i świata imiennie, jako wielcy nauczyciele; ci zaś, którzy nie doszli, znani są dzisiaj jako tło do opowieści o tamtych, o prawdziwych przyjaciołach Bożych.

I czytamy, że Abba Pojmen albo Makary sprostował błędne nauki „pewnego starca”, albo dobrocią przezwyciężył zazdrość pewnego starca, albo nauczył pewnego starca łagodności w miejsce surowości. Te kilkanaście wieków, które minęły między nimi a nami, a bardziej jeszcze reakcja uczniów na to, co słyszeli, podziałały jako sito: wiatr uniósł prawie wszystkie nauki i przykłady bezwartościowe, a pozostało to, co doświadczenie pustyni uznało za czyste złoto. Po pierwotnym okresie prób i eksperymentów wypracowano w życiu monastycznym doktrynę spójną, prostą i pełną Ducha Bożego.

Do pewnego starca przyszedł brat z prośbą o radę: czy mógłby przez jakiś czas jadać chleb upieczony nie z pszenicznego ziarna (pszenicę uprawiano w całym Egipcie), tylko z grochu, co miałoby gorszy smak i jakość. I starzec zezwolił; ale zaraz potem, kiedy się dowiedział, że brat chce ten swój groch zmielić we wspólnych żarnach pustelniczej osady, cofnął pozwolenie i zamiar potępił.

Zorientował się, że brat chciałby się tym swoim niezwykłym pokarmem pochwalić przed innymi mnichami, przychodzącymi, by skorzystać z tych żaren; a w takim razie chodziło mu w głębi duszy nie o umartwienie smaku, tylko o próżną chwałę. Może sam o tym nie wiedział… no więc się właśnie dowiedział.


WOMAN MEDITATION

Czytaj także:
Masz negatywne myśli? Pomogą Ci… Ojcowie Pustyni!

Inny brat radził się pewnego starca co do trzech wielce cnotliwych pomysłów: pragnął odejść na obczyznę, pościć jeszcze surowiej niż dotąd i odsunąć się w ogóle od ludzi. Starzec, zamiast tych wszystkich umartwień polecił mu raczej większe opanowanie języka, przypomniał, że celem postu nie jest głodowanie, ale ćwiczenie się w kontroli nad sobą i że kto nie nauczył się żyć dobrze wśród ludzi, ten i w samotności nie będzie lepiej służył Bogu. W sumie, zamiast spektakularnych praktyk, które by mogły obudzić ludzki podziw, zalecił mu solidniejszą i bardziej ukrytą pracę nad sobą.

Nasza natura zawsze szuka raczej rzeczy budzących podziw niż zwyczajnych i raczej łatwych niż trudnych; iluż to młodych ludzi woli czekać na dar języków niż mozolnie któregoś języka się uczyć!

To minimum praktycznej psychologii, które wypracowali egipscy pustelnicy, pozwala nam zidentyfikować w sobie taką malowaną cnotę i zawrócić z błędnej drogi, póki czas. Czasami lekcja bywała ostra!

Pewien brat przyszedł do abba Sylwana na górę Synaj, a widząc jak bracia pracują, powiedział do starca: „Nie pracujcie na ten pokarm, który ginie, bo Maria wybrała lepszą cząstkę”. Starzec zwrócił się do swego ucznia: „Zachariaszu, daj temu bratu książkę i umieść go w pustej celi”.

A kiedy nadeszła godzina jedenasta, ów brat patrzył na drzwi, spodziewając się zaproszenia na posiłek; ale ponieważ nikt po niego nie przyszedł, wstał i poszedł do starca. I zapytał: „Abba, czy dzisiaj bracia nie jedli?” Starzec odpowiedział: „Owszem”. On na to: „A dlaczegoście mnie nie wezwali?” Odrzekł starzec: „Bo ty jesteś człowiek duchowy i nie potrzebujesz takiego pokarmu; a my cieleśni chcemy jeść, i dlatego pracujemy. Ty zaś wybrałeś lepszą cząstkę, czytasz przez cały dzień i nie chcesz jeść pokarmu cielesnego”.

Gdy on to usłyszał, upadł do nóg starca, mówiąc: „Wybacz mi, abba”. Starzec mu rzekł: „Na pewno także i Maria potrzebuje Marty: bo z Marty powodu także i Maria słynie”.

Tekst napisany dla lokalnej gazetki oblatów benedyktyńskich, a następnie rozbudowany przez s. Małgorzatę i wydany w tomiku „Abba, powiedz mi słowo”, Tyniec Wydawnictwo benedyktynów.

Siostra Małgorzata Borkowska OSB urodziła się w 1939 r. Studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1964 jest benedyktynką w Żarnowcu. Autorka wielu prac historycznych, m.in. „Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII i XVIII wieku”, „Czarna owca”, „Oślica Balaama”, „Sześć prawd wiary oraz ich skutki”, tłumaczka m.in. ojców monastycznych, felietonistka czasopism „Więź” i „Via Consecrata”.


MATKI PUSTYNI

Czytaj także:
Matki pustyni: jedna była… mnichem, inna mieszkała w grobowcu

Tags:
mnisirozwój duchowyzakonnica
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
KSIĄDZ W KONFESJONALE
Ks. Mateusz Szerszeń CSMA
„Nigdy więcej!”. Ksiądz mówi, czego nie lubi w konfesjonale, gdy ...
2
MARIA DULCISSIMA HOFFMANN
Anna Gębalska-Berekets
Oddała własne oczy chłopcu, który stracił wzrok i słuch. Helena H...
3
Redakcja
Kilkudniowy chłopiec porzucony na lotnisku. Odnalazł swoją rodzin...
4
Przemysław Radzyński
Co jest najważniejsze w Święcie Miłosierdzia?
5
ŚMIERĆ KLINICZNA
Katarzyna Szkarpetowska
Świadectwa ludzi, którzy umierali, ale wrócili. Ks. Wiktor opowia...
6
FAUSTYNA KOWALSKA
Michał Lubowicki
Pisma s. Faustyny Watykan ocenił jako niezgodne z wiarą. Dlaczego...
7
GAVIN MABES AND CARTER
Cerith Gardiner
Jak mały gest dobroci zmienił urodziny autystycznego chłopca
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail