Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Zakochali się jako dzieci. Po 74 latach znają sekret szczęśliwego małżeństwa

YouTube
Udostępnij

Thomas Howard miał 9 lat, gdy po raz pierwszy ujrzał Irene. Zakochał się w niej i od tamtego czasu wiedział, że z nią chce spędzić resztę życia. Małżeństwem są już 74 lata. Znają się jednak znacznie dłużej.

Thomas i Irene poznali się jeszcze jako dzieci. Od tamtej pory są nierozłączni. Małżonkowie mieszkają w Preston, w Lancashire, w północno-zachodniej Anglii. Po raz pierwszy spotkali się w 1931 roku, kiedy to babcia Thomasa przeprowadziła się zaledwie cztery domy dalej od rodzinnego domu Irene.                       

I tak się zaczęła ich wspólna historia, która trwa do dziś. Poznajcie ją!

 

Zakochani od dziecka 

Howard kolegował się na początku z jej bratem, Frankiem. „Miałem wtedy zaledwie dziewięć lat i kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Irene, pomyślałem: co to za urocza dziewczyna, ona będzie moją żoną. Sympatia do niej rosła” – powiedział w wywiadzie dla „The Mirror”. Odtąd każdą chwilę spędzali razem, spacerowali w miejscowym parku, byli nierozłączni, trzymali się za ręce.

 2 czerwca 1945 roku pobrali się w kościele pw. św. Mateusza w Preston. Podczas wielu lat spędzonych wspólnie, prawie w ogóle się nie rozstawali. Wyjątkiem był moment, kiedy Thomas został powołany do pomocy do oddziałów na froncie II wojny światowej. Miał wtedy 19 lat. Szczęśliwie jednak powrócił do domu.  

Jaka jest recepta Howardów na tak długie życie we dwoje? „Uprzejmość i dobre maniery były ważną częścią naszego życia” – mówi w jednej z medialnych wypowiedzi Irene. 

Thomas, jak sam przyznaje, zawsze szanował swoją żonę i to ona była dla niego najważniejsza.

Nadal jesteśmy w sobie zakochani przez te wszystkie lata. Wciąż ją mam i jestem z niej dumny. Jeśli miałbym to szczęście wybierać po raz drugi, to za każdym razem poślubiłbym tę samą dziewczynę – wyznaje Howard. 

 

Być numerem 1 

Mężczyzna stale sobie przypomina, jak wielką nagrodą i szczęściem jest dla niego jego żona. Szczególnie gdy myśli sobie o momentach, gdy musiał walczyć o swoją „pozycję”, wtedy gdy inni chłopcy chcieli się umówić z jego wybranką serca na randkę. 

W wypowiedzi dla portalu redbookmag.com starszy pan wspomina: „Regularnie chodziłem do domu Irene, żeby zadzwonić do Franka i byśmy mogli razem wyjść zagrać w piłkę, ale jej mama miała dosyć tego, że pojawiałem się u nich dzień po dniu. W końcu zażartowała do mnie: To nie chodzi wcale o naszego Franka, ale chcesz, żeby to była Irene”. 

 

Szacunek ponad wszystko

Dla Thomasa ważny jest szacunek dla kobiety i bycie wiernym: „Sekret polega na tym, by kochać się nawzajem i pozostać wiernym drugiej osobie, a my przeszliśmy życie bardzo, bardzo szczęśliwie”. Zdaniem małżonków wielu młodych ludzi powinno się tego nauczyć. Howardowie zawsze myśleli o sobie nawzajem. Nie mają własnych dzieci, a opiekują się nimi dwie siostrzenice – Jane i Debie. 

 

Będziesz moją walentynką do końca 

Staruszkowie poświęcają sobie każdą wolną chwilę. Zdarza się, że kłócili się ze sobą, ale dla nich umiejętność rozwiązywania konfliktów i wzajemnego wyjaśnienia jest ważna. Nadal są w sobie zakochani.

Podczas obchodów kolejnej rocznicy ślubu Thomas zwrócił się ze wzruszeniem do swojej żony i powiedział: „Jesteś moją walentynką i zawsze nią będziesz, do końca życia”. 

Życzymy następnych tak pięknych, pełnych miłości lat spędzonych razem!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail